Byliny / Dekoracje z kwiatów / Rośliny wodne

Awangarda w wazonie

To będzie wątek ogrodniczo – florystyczny. Zbliżają się walentynki, idealny pretekst  do wręczania kwiatów. Jeśli gardzicie sztampą czerwonej róży, chcecie czegoś ekstra, czegoś co zawładnie sercami waszych ukochanych – mam tu pewną propozycję…

442665

To co widzicie na zdjęciu u góry to kwiaty lotosu. Dostałam kiedyś taki bukiet w prezencie ślubnym od naszego serdecznego przyjaciela Grzesia (o tym jaką wspaniałą ogrodniczą przygodę przeżyliśmy zeszłego lata dzięki gościnności Grzegorza przeczytacie w postach tu oraz tu). Mogę śmiało powiedzieć, że szklana kula wypełniona lotosami była najbardziej niezwykłym bukiet jaki otrzymałam w swoim życiu. Kwiaty przyjechały na nasz wielki dzień w szklanej kuli aż z Wiednia. Podróż do Kazimierza Dolnego, gdzie odbywał się mój ślub, dała im się we znaki – z zimna się pozamykały. Ale wyglądały nadal przepięknie, niczym tulipany wykonane z bezy. Wystarczyło poczekać na ponowne rozwinięcie się tych cudów natury.Wtedy pierwszy raz widziałam lotosy na żywo. Bukiet z fotografii to niestety nie ten sprezentowany na weselu (nie podejmuję się odszukiwania w miliardzie zdjęć sprzed lat), aczkolwiek łudząco do niego podobny (fot. via flickr). A teraz do rzeczy.

258e31a79abbb89b656dd5dba5d0e368

Lotosy to jedne z najpiękniejszych kwiatów jakie znam. Wspaniale pachną, mają niezwykłą budowę. Rosną dziko głównie w Azji gdzie od tysięcy lat są ważnym elementem kultury i sztuki. Lotos to symbol czystości buddyzmie i hinduizmie. Jego liście pozostają zawsze idealnie czyste mimo że roślina porasta muliste bajorka i rzeki. Jeśli ciekawi was jak to się dzieje, polecam poczytać o tzw. efekcie lotosu. Lotos to także roślina jadalna dosyć popularna w orientalnej kuchni. Pewnym zaskoczeniem okazał się dla mnie fakt, że lotosy mają wystarczającą mrozoodporność by przetrwać uprawę w Polsce (gatunek lotos orzechodajny Nelumbo nucifera dziko występuje nawet w dorzeczu Wołgi). Nie jestem ekspertem od roślin wodnych, bo jak wiecie mój ogród to „wichrowe wzgórze” i zwyczajnie nie ma tam miejsca na sadzawkę. Gdybym jednak posiadała choćby mini bajorko z pewnością pokusiłabym się o zasadzenie lotosowych kłączy. Można je kupić w sklepach z roślinami wodnymi. Online są też do kupienia nasiona, ale to już chyba wyższa szkoła ogrodniczej jazdy. A może ktoś z Was już próbował lotosowej przygody? Chętnie się dowiem jak to wygląda w praktyce.

lotus Flower

Bukiet z lotosów może być trudny do zdobycia w Polsce. Ale jest pewna alternatywa. Bardzo podobne wizualnie do orientalnych piękności są nasze dobrze znane grzybienie. Tzw. lilie wodne też można włożyć do szklanej kuli i sprezentować komuś jako awangardowy bukiet. Skąd je wziąć? Zdziwicie się być może, ale są do kupienia w Warszawie, na giełdzie kwiatowej Bronisze. Przy okazji mojej pracy w zawodzie stylisty wielokrotnie potrzebowałam świeżych kwiatów sezonowych o różnych dziwnych porach roku. Kiedyś na przykład stylizowałam sesję z perfumami dla szwajcarskiej gazety. Klient zażyczył sobie by udekorować buteleczki żywymi irysami, a mieliśmy wtedy późną jesień. O dziwo udało się, zdobyłam świeże irysy pachnące wiosną, jak się okazało wszystko jest do załatwienia na Broniszach. Sprowadza się tam naprawdę wszystko, w tym orientalne kwiaty jadalne do ekskluzywnych warszawskich restauracji (koszt pudła takich kwiatów to niecałe 200 zł). Podobnie jest z grzybieniami. Można je zamówić i kupić praktycznie przez cały rok. Zdarzyło się że na jeszcze innej sesji zdjęciowej przywieziono ich całe wiadra, możecie sobie wyobrazić mój entuzjazm i zachwyt tamtego dnia.2011-09-12 13.49.102011-09-12 14.25.582011-09-12 14.26.102011-09-12 13.49.02Czyż kwiaty te nie są zachwycające, nawet unurzane w ordynarnych wiadrach? Grzybienie nie są może tak idealne i czyste jak „święte lotosy” ale gwarantuję, że wręczenie kilku takich „lilii” w Walentynki (czy przy innej okazji) zrobi nie lada wrażenie na obdarowanej osobie. Jesteście może ciekawi co to była za sesja do której potrzeba było tak wiele grzybieni? Możliwe że natknęliście się na takie zdjęcia gdzieś w supermarkecie 😉 No to już wiecie dlaczego Kasia Glinka się tak uśmiecha, to wcale nie zasługa tego mazidła do twarzy 😉

bgGlinka

* Fot. nr 2 via flickr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *