Bez kategorii

Bergenia – brzydka dama dworu

bergenia sercolistnaW moim ogrodzie ta roślina rzadko przykuwa uwagę odwiedzających. Wszyscy ją kojarzą, z parkowych klombów, babcinych rabat, z ogródków na blokowiskach. Mam wrażenie, że przez niefortunne skojarzenia z bylejakością, roślina ta jest niedoceniana i ostatnimi czasy rzadko sadzona. A przecież to naprawdę świetna bylina, dekoracyjna, łatwa w uprawie i mająca wiele zastosowań.bergenie o jasnych kwiatach

UŻYTECZNA I ŁADNA

Czemu warto posadzić bergenie? Zalet mają wiele. Tolerancyjne na trudne warunki i niewymagające – to pierwszy krok do ich polubienia. Długo dekoracyjne (w zasadzie wyglądają atrakcyjnie przez okrągły rok) – coś dla mnie. Ozdobne z liści, które mają strukturalny charakter – super! I na dodatek kwitną całkiem interesująco. Ostatecznie polubiłam bergenie gdy zobaczyłam w czasopiśmie fotografie Hestercombe, ogrodu zaprojektowanego w XIX wieku przez Gertrude Jekyll. Bergenie – jedne z ulubionych roślin słynnej projektantki – były w nim wspaniale wykorzystane. Zrozumiałam że to bylina dobra dla weekendowca (mało pracy, spektakularny efekt), a magicznym sposobem na bergenię jest po prostu znalezienie odpowiedniej odmiany.

hestercombe

obwódka z bergenii w ogrodzie w Hestercombe (Anglia). Foto via www.hestercombe.com

hestercombe rabata

Rabata w Hestercombe latem. Foto via achefinthegarden.blogspot.com

Wiele osób uprawiających bergenie jest rozczarowana widokiem luźno rozrastających się kłączy, z których wyrastają pojedyncze liście. Te odmiany bergenii (najczęściej o większych liściach) łatwo ulegają zachwaszczeniu, i faktycznie utrzymanie ich może być frustrujące. Ale są odmiany które ładnie się zagęszczają i tworzą zwartą kępę. Chwasty niechętnie się pomiędzy nimi moszczą, a duża liczba świeżych liści gwarantuje efektowny wygląd na długo.

bergenia cordifoliakwiatostan bergenii

PIĘKNA, BO NIE IDEALNA

By polubić bergenie, trzeba specyficznego nastawienia. To trochę jak z bylinowymi łąkami – musimy nauczyć się patrzeć na ogród nieco inaczej, nie szukać ideału z niemieckiej gazetki ale czegoś bliżej natury. Jeśli oczekujecie byliny perfekcyjnej, zawsze pięknie prezentującej nieskazitelną zieleń, o dużych i spektakularnych kwiatach, to się rozczarujecie. Bo Bergenia sercolistna to taka trochę niedoskonała gwiazda ogrodu. Właściwie to nawet nie gwiazda, bardziej… solidne drugie skrzypce. Choć jej liście często są zjadane przez ślimaki, choć zapadają na różne choróbki grzybowe i bakteryjne (99% przypadków niegroźne i samouleczalne – wystarczy usuwać porażone części rośliny), choć obsychające kłącza i liście na wiosnę nie wyglądają jak pelargonia PPD (Perfekcyjnej Pani Domu), to w całej tej niedoskonałości właśnie tkwi urok. Tak jak kocha się zdziczałe łąkowe rabaty, gdzie samosiejki towarzyszą rozbuchanym kępom traw ozdobnych, tak warto polubić daleki od katalogowej perfekcji look bergenii. Przytoczę tu mój ulubiony cytat z Leopolda Tyrmanda,  jak się okazuje pasujący także na każdą, także ogrodniczą okoliczność: “Nie kocha się ideałów. Kocha się proporcje, które często nie są idealne”. Święte słowa. Rośliny bez skazy są nudne. Bergenie choć o lekko “nadszarpniętej” urodzie (pieprzyki na liściach, obeschnięte kłącza etc.) oferują wiele w zamian.

liście bergenii

PARTNERZY DLA BERGENII

Z czym zestawiać bergenie? Ich skórzaste liście mnie kojarzą się (nie wiedzieć czemu) z wodą. Może przypominają mi odrobinę kształtem liście grzybieni? Faktem jest, że “uszy słonia” (przetłumaczona nazwa angielska) sadzi się często nad oczkami wodnymi. Jednocześnie ze względu na ich pochodzenie (Himalaje i Pakistan) rośliny te dobrze czują się na skalniakach, murkach, przy brukowanych ścieżkach. To właśnie tam nieźle sprawdzą się odmiany o luźniejszym pokroju. Towarzystwo dla bergenii może być jednak bardzo różne. Warto mieć jednak na uwadze, by nie sadzić obok niczego o podobnych, skórzastych i błyszczących liściach. Popełniłam ten błąd, który od zeszłego sezonu naprawiam: moje bergenie zasadziłam obok mahonii i rododendrona. To nie jest fajne połączenie. A co jest fajne? Irysy mieczolistne. Liliowce. Byliny o strzelistych kwiatostanach (przetaczniki, szałwie omszone). Albo rośliny o liściach lekkich i ażurowych: paprocie, pluskwice. Jeśli chodzi o kolor kwiatów, to nasze gwiazdy drugiego planu słyną z różu, bordo, purpury i bieli, przy czym łodygi na których osadzone są kwiatostany często mają kolor czerwonawy. Z tego powodu moim zdaniem bergenie wyjątkowo źle prezentują się w towarzystwie słonecznego żółtego. Nie podoba mi się zestaw bergenia + forsycja, bergenia + ziarnopłon itd. Żółty i ostry róż to moim zdaniem dwie zbyt konkurencyjne barwy.

Moje bergenie obok rozchonika Sedum telephium, szałwii Salvia nemorosa i czysćca wełnistego Stachys byzantina.

Moje bergenie obok rozchonika Sedum telephium, szałwii Salvia nemorosa i czysćca wełnistego Stachys byzantina.

liście bergenii

Liście bergenii zimą. Podobno można z nich robić zdrowotny napar.

Bergenia

Bergenie jesienią i zimą przebarwiają się na czerwono. Lubię ten efekt, bo to dodatkowy kolor na raczej brązowych wówczas rabatach bylinowych. Aktualnie poszukuję bergenii które mają liście fioletowe przez cały sezon. Zazwyczaj nie lubię takiego efekciarstwa i oszukiwania oka (z daleka myślimy że to coś kwitnie, a to jednak liść). Ale w tym przypadku chyba jednak sytuacja jest nieco inna i skuszę się na fiolecik.

Co jeszcze warto wiedzieć o bergeniach?

  • Dobrze rosną w każdej glebie, zarówno w cieniu jak i w pełnym słońcu

  • Służy im sadzenie en masse, czyli w dużych grupach. Wtedy nie skupiamy się na wspomnianych wyżej “niedoskonałościach” jak w przypadku jednego egzemplarza.

  • Co kilka lat warto je wykopywać i dzielić, bo środkowa część byliny (kłącza) obumiera, podobnie jak w przypadku przerośniętych irysów germanica

  • Nie wolno dopuszczać do zachwaszczenia perzem, bo usunięcie go spośród bergenii jest niemożliwością

  • Rozsadzając bergenie nie zakopujemy kłączy, ale lekko wciskamy je w podłoże i podlewamy. Ukorzenią się nawet niepozorne kikutki.

  • Na uboższej glebie i w słońcu bergenia lepiej kwitnie. U mnie kwiaty są sporadycznie, ale nie przejmuję się bo bardziej zależy mi na liściach.

fioletowe bergenie

Bergenie o fioletowych liściach – moje marzenie.

Zobacz również

4 komentarzy do “Bergenia – brzydka dama dworu

  1. 🙂 Bergenie w tym sezonie to mój numer jeden 🙂 Widziałam, że są o białych kwiatostanach – chyba się skusze 🙂

  2. Właśnie ze względu na małe wymagania bergenii, mam ich wiele w ogrodzie. Radzą sobie dobrze i ślimaki ich nie jedzą (wolą języczki i hosty). Mnie również bardziej zależy na liściach, które są doskonałe do kontrastowych kompozycji.

  3. Chyba jednak nie chodzi o skojarzenia z bylejakością, bergenia jest bardzo ekspansywna i wypierająca rodzime gatunki gatunki, stąd ten ‚zły’ piar (a przynajmniej nie jakiś rewelacyjny).
    ps.Podoba mi się twoja filozofia życiowo-ogrodowa, to o czym pisałaś dwa posty temu (żeby np nie dać się zniewolić terminom i do ogrodu podchodzić elastycznie, powiedzmy). Plus naprawdę piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam.

    • Dzięki za miłe słowa 🙂 co do ekspansywności to nie zauważyłam. Mam trochę dziwne kryteria, dla mnie ekspansywna roślina staje się dopiero wtedy gdy samoistnie pojawia się w innym końcu działki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *