Weekend w ogrodzie #34 – Działać, póki czas
Mój ogród / Ogrodnicze ABC / Przyroda

Weekend w ogrodzie #34 – Działać, póki czas

WARTO POCZEKAĆ Jeśli miałabym sformułować jedną uniwersalną radę dla osób zakładających ogród, poleciłabym najpierw pooglądać stare zdjęcia, fotografie parków i ogrodów historycznych. Takich z ogromnymi żywopłotami, leciwymi drzewami, ogrodzeniami porośniętymi wisterią o gałęziach grubych jak konary. Wnikliwe oglądanie takich zdjęć uświadomi wam, że piękny ogród powstaje zazwyczaj po latach. Pamiętam jak namiętnie przeglądałam album “Gardens” … Czytaj dalej

Gil – zimowy król, czy wróg ogrodników?
Krzewy / Przyroda / Zwierzęta

Gil – zimowy król, czy wróg ogrodników?

Przede wszystkim kocham rośliny. Nie chcę udawać, że na wyświechtane hasło „zadbajmy zimą o skrzydlatych przyjaciół” reaguję jakimś ożywieniem czy zainteresowaniem. Owszem, nie ma prawdziwego ogrodu bez ptaków, ale nigdy ich dokarmianie czy obserwowanie nie było dla mnie obsesją. Są jednak momenty gdy ptasi świat szturmem wkracza w świat ogrodniczy, i wtedy rzecz wymaga osobnego wpisu … Czytaj dalej

Byliny dające zimowy „efekt wow”
Byliny / Inspiracje / Przyroda / trawy

Byliny dające zimowy „efekt wow”

Są rośliny którym do twarzy (do liścia?) w szronie, i dlatego nie warto ich ścinać po przekwitnieniu. Ich walory dekoracyjne w pełni sezonu wegetacyjnego są oczywiste. Ale niektóre z tych gatunków mają jeszcze swoje drugie, zimowe oblicze. I to nie takie, jakiego byście się spodziewali, bo nie chodzi o zimozielone liście. To trochę jak z … Czytaj dalej

Weekend w ogrodzie # 26 – Nowe podsumowania
Ogród ozdobny / Przyroda / Weekendy w ogrodzie

Weekend w ogrodzie # 26 – Nowe podsumowania

Tydzień temu była na mojej działce piękna pogoda i praca w ogrodzie stanowiła wielką przyjemność. A w uprawianiu roślin najprzyjemniejsze są chwile, gdy wreszcie pojawiają się długo oczekiwane efekty. Rok temu pisałam, że rozpoczynam proces rearanżacji zaniedbanego zakątka. Jednym z elementów metamorfozy tej tzw. „leśnej” rabaty było podzielenie i rozsadzenie najciemniejszych ciemierników (o roboczej nazwie „black beauty”) i zestawienie … Czytaj dalej

Weekend w ogrodzie #23 – Przebiśniegi, palmy i sprzątanie wąwozu
Kazimierz Dolny / Mój ogród / Przyroda / Weekendy w ogrodzie / Życie w Kazimierzu Dolnym i okolicach

Weekend w ogrodzie #23 – Przebiśniegi, palmy i sprzątanie wąwozu

Wraz z nastaniem wiosny jakaś tajemnicza siła pcha mnie na działkę. Choć wiem, że ziemia jest jeszcze zbyt mokra by kopać, że pogoda nie zawsze dopisuje i że w naszym domu za zimno dla dzieci… to jednak nie umiem zrezygnować z weekendu w ogrodzie. Przyjeżdżam i zastanawiam się od czego zacząć. To sezon na grabienie … Czytaj dalej

Kontrowersyjne warsztaty miejskiego ogrodnictwa – o jadalnych chwastach
Guerilla Gardening / Przyroda / Recenzje & relacje z wydarzeń / Zieleń miejska

Kontrowersyjne warsztaty miejskiego ogrodnictwa – o jadalnych chwastach

W słoneczne i ciepłe weekendy rzadko rezygnuję z wizyty w swoim ogrodzie (jak sama nazwa tego bloga wskazuje). Jeśli jednak decyduję się zostać w Warszawie, staram się spędzić ten czas aktywnie i maksymalnie blisko pięknych ogrodów, parków, albo przyrody. Oto jak wyglądała nasza niedziela w mieście: To co widać na zdjęciach to migawki z bezpłatnych … Czytaj dalej

Weekend w ogrodzie #5 – Dwa wątki
Kazimierz Dolny / Mój ogród / Przyroda / Rośliny cebulowe / Weekendy w ogrodzie

Weekend w ogrodzie #5 – Dwa wątki

   Wątek pierwszy: w poszukiwaniu proporcji. Wiosną, gdy patrzę na ogród, przewija mi się w głowie jedno słowo: skala. Nie barwy, nie faktury, ale skala jest dla mnie i dla kompozycji w moim ogródku teraz najważniejsza. Jeden tulipan kwitnący na tak wielkim terenie po prostu wizualnie ginie. Potrzeba mi wielkiej skali i optycznego rozmachu. Na działkach … Czytaj dalej

Pędy chmielu, jezioro i bociany
Kuchnia ogrodnika / Ogrodnicze podróże / Przyroda / Rośliny cebulowe

Pędy chmielu, jezioro i bociany

Oczywiście nie każdy weekend spędzam na swojej działce. Dlatego też planuję nasadzenia tak, by w razie naszej nieobecności ogród przetrwał kilka dni/tygodni, i nie wyglądał po powrocie jak zarośnięta bocznica PKP. Jeśli w piątek  i sobotę nie ma mnie we własnym ogrodzie, ani w Warszawie, to zazwyczaj przebywam z rodziną w drugim końcu Polski. Przemieszczam się wtedy na Północ, do Prus … Czytaj dalej