Byliny / Mój ogród / Ogród ozdobny / Ogrodnicze ABC / Rośliny cebulowe

Trzy kwiaty zwiastujące przyjście wiosny

Wiosna tuż tuż, i pewnie wielu z was zastanawia się co zrobić by ją poczuć w ogrodzie. Są byliny, bez których ja sobie wiosny nie wyobrażam. Dziś będzie właśnie o nich.

1. CIEMIERNIKI

Nazywane „różami zimy”. Co roku zaskakuje mnie jak piękne są ich regularne płatki, i jednocześnie jak wytrzymałe na mróz. Na tle innych przedwiosennych bylin ciemiernik jest prawdziwą gwiazdą – wyrazisty, duży, nie ma w sobie nic z delikatnej i skromnej roślinki. Wyrasta z ziemi już w lutym, i odważnie prezentuje eleganckie kwiaty na mroźnym powietrzu. W moim ogrodzie rośnie kilka gatunków i odmian ciemierników: Helleborus niger w kolorze białym, „czarne” i różowe mieszańce, ciemiernik korsykański Helleborus argutifolius, oraz ciemiernik hybryda Helleborus x ericsmithii „Ruby glow” (prezent od cioci z Santa Fe w USA).  Większość z nich kwitnie wspaniale, no może poza ciemiernikiem korsykańskim, który zdaje się umieściłam na złym stanowisku (ma za sucho). Rośliny te dobrze się czują w cieniu drzew i krzewów, ale w dość wilgotnym podłożu. Kolorowe kwiaty (od białych, przez różowe i czerwone aż po brunatno – czarne) zdobią je przez cały marzec i połowę kwietnia.  Po przekwitnieniu aż do maja na roślinach pozostają piękne mieszki nasienne. Zwykle nie ścinam ciemiernikom kwiatostanów po zakończeniu kwitnienia, czego efektem jest kiełkujące dookoła całe mnóstwo „dzieci” (jak nazywam samosiejki). Ciemierniki dobrze znoszą przesadzanie i dzielenie, chociaż potrzebują czasu na aklimatyzację. Podobnie jak piwonie, kwitną zazwyczaj po 1-3 latach po podzieleniu.

2850b956ef88e8efb308da216cd75fe6

41b7f220771385f6d27264fdaf40aef8Ciemierniki lubią żyzną, dosyć wilgotną ziemię. U mnie radzą sobie nieźle w gliniastym podłożu. Warto przed posadzeniem do dołka wsypać trochę  kompostu, albo dodać odrobinę torfu do ziemi w której sadzimy kwiaty. Jeśli chodzi o pielęgnację, to ja swoich ciemierników nie nawożę, ale za to je ściółkuję. Tylko niekiedy dokładam im porcję naszego „domowej roboty” kompostu na wiosnę. Zastanawiacie się pewnie jakie rośliny towarzyszące pasują do ciemierników. Ja sadzę je obok roślin które mają zupełnie inny kształt i kolor, dla kontrastu. Dobrze wyglądają w towarzystwie szafirków, funkii, narcyzów i przebiśniegów. Ładnie komponują się z dużymi krzewami o wzniesionym pokroju: forsycją, dziką różą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciemierniki lubią zaskakiwać. Mają wprawdzie opinię długowiecznych, ale zdarza się że po latach udanego kwitnienia nagle znikają. Dlatego warto mieć w ogrodzie więcej niż jeden egzemplarz. Bywa też odwrotnie, że przez kilka lat rozwijają się rachitycznie, by ni stąd ni zowąd w końcu spektakularnie zakwitnąć. Jedną z większych zalet tych bylin są atrakcyjne ciemne skórzaste liście. Zdobią one roślinę przez cały rok. W podręcznikach ogrodniczych wyraźnie wskazuje się by usuwać je zanim ciemiernik zakwitnie, a więc wczesną zimą. Mam inne zdanie w tej sprawie. Nie ucinam tych pięknych błyszczących liści, po pierwsze dlatego że wyraźnie zdobią mi rabaty w listopadzie i grudniu. Po drugie, bo w moim odczuciu do nastania długotrwałych mrozów rośliny fotosyntetyzują. Wykonuję  zabieg cięcia dopiero na przedwiośniu, gdy już widać pąki nowych kwiatów. Ciemierniki to jedne z niewielu bylin, którym służy usunięcie liści tuż przed kwitnieniem – kwiaty pojawiają się na nowych, tegorocznych łodygach.

liście ciemiernika

Tak liście ciemiernika wyglądają w końcu zimy. Usuwam je najczęściej w lutym albo marcu.

obcinanie lisci

Po usunięciu zeszłorocznych liści nowe łodygi z kwiatami będą miały przestrzeń i światło by w pełni się rozwinąć.

ciemiernik

Tak wyglądają moje ciemierniki po przycięciu liści pod koniec lutego.

W krótkim czasie pojawiają się pączki nowych kwiatów.

20130413_154835

Ciemierniki są też wspaniałymi roślinami na balkony. Mogą rosnąć w pojemnikach, a zdobią przez długi czas. Uważajcie jednak: to rośliny trujące! Jeśli zamierzacie ich dotykać lepiej na wszelki wypadek zawsze myjcie ręce, no i trzymajcie z dala od dzieci.

ciemierniki

Kwiaty ciemierników mają przeróżne wersje kolorystyczne. Łatwo się krzyżują i rozsiewają, przez co bez wysiłku możemy uzyskać swoje własne odmiany.

hellebores cotonmanor co uk

Ciemierniki można wykorzystywać do sadzenia pod krzewami kwitnącymi na wiosnę, jak forsycje i kaliny angielskie. Ładnie wyglądają też w dużych grupach sadzone w pobliżu cisów. (foto via cotonmanor.co.uk)

2. PRZEBIŚNIEGI

Klasyka. Szkoda, że w Polsce tak niedoceniana. W lutym i marcu, gdy nasze ogrody botaniczne są pozamykane, Brytyjczycy organizują festiwale przebiśniegów, i otwierają  prywatne ogrody dla publiczności na snowdrop weeks (przebiśniegowe tygodnie)  i zapraszają na snowdrop walks (przebiśniegowe ścieżki spacerowe). Nic dziwnego – to jeden z tradycyjnych symboli wiosny, kwiat który jako pierwszy pojawia się w ogrodzie nawet gdy śnieg wciąż zalega. W Polsce rośliny te rosną dziko w wilgotnych liściastych lasach, i są pod ochroną. Mam to szczęście, że jeden z wąwozów na naszej działce jest cały porośnięty przebiśniegami, można więc powiedzieć, że mam swój własną małą „przebiśniegową ścieżkę”. Podobnie jak wiele roślin leśnych, Śnieżyczki przebiśnieg Galanthus nivalis lubią żyzną próchniczną glebę oraz cień. Najlepiej więc sadzić je w miejscach zbliżonych do ich naturalnego środowiska – pod krzewami, w zacienionych zakątkach ogrodu, albo na trawniku pod drzewami. Nie wymagają praktycznie żadnej pielęgnacji. Raz posadzone będą się rozrastać w malowniczą kępę bez podlewania, wykopywania cebul na zimę czy regularnego nawożenia. Oczywiście pod warunkiem, że zapewnicie im odpowiednie stanowisko.

cc80267a15d164a87745e9f0e004342e

Według niektórych źródeł substancja zawarta w przebiśniegach leczy chorobę Alzheimera.

00000Rode Hall Gardens Credit Neil Jinkerson

W Anglii niektóre parki organizują „przebisniegowe tygodnie” specjalnie by podziwiać dywany kwitnących kwiatuszków. (Foto via Rode Hall Gardens/ Neil Jinkerson)

Przebiśniegi w ogrodzie Przebiśniegi w ogrodzie

Przebiśniegi to rośliny skromne. Robią wrażenie dopiero posadzone w dużych grupach, dlatego warto wiedzieć jak je rozmnażać. Dość nietypowo dzieli się je w czasie kwitnienia, zanim liście zaczną usychać. Jeśli chcemy uzyskać więcej roślin z danej kępki, należy delikatnie podważyć ziemię widłami lub szpadlem (ale ostrożnie), i wyjąć rosnące razem roślinki, wraz z cebulami. Następnie rozdzielić je na pojedyncze egzemplarze, lub małe grupki po 3-4 sztuki i sadzić na nowym, dobrze przygotowanym stanowisku. Niezbędna jest duża ilość próchnicznej ziemi, i ściółka. Ja w roli ściółki dookoła swoich przebiśniegów ułożyłam w tym roku na wpół rozłożony kompost wymieszany z suchymi liśćmi. Taka mieszanka świetnie imituje warunki jakie Galanthus nivalis ma w naturze (coś jak kołderka z leśnego runa). Oczywiście po zabiegu dzielenia i przesadzania przebiśniegi należy podlać. W następnych latach kępki będą się rozrastać i zagęszczać.

przebiśniegi

By uzyskać więcej roślin co jakiś czas wykopujmy przebiśniegi by podzielić zwarte kępy. Szybko pojawią się nowe cebule przybyszowe. Należy to robić gdy rośliny są jeszcze zielone.

przebiśniegi

Przebiśniegi w naszym wąwozie to jeden z moich ulubionych, i co roku długo wyczekiwanych widoków.

Najbardziej lubię klasyczne, dzikie przebiśniegi. Nawet malutki bukiecik postawiony na stole roztacza wiosenny zapach w całym domu (przebiśniegi wykorzystuje się w perfumiarstwie). Nie oznacza to jednak, że w uprawie nie ma innych interesujących odmian. Zapaleni hodowcy stworzyli kilka kultywarów o dwukolorowych i podwójnych płatkach. Odmiany hodowlane są też oczywiście większe, i bujniejsze niż gatunek. Największe kolekcje odmian przebiśniegów znajdują się w Wielkiej Brytanii (znalezione na Pinterest):

feb5a59435fb8f9d0db338305d4aa7fa

doug oster by

3. KROKUSY

Lubię krokusy, ale przyznam się, że sama nie mam w ogrodzie ani jednego. Może dlatego, że kwiaty te kojarzą mi się z górami, a nasza działka górska nie jest? Nie wykluczone, że kiedyś posadzę kilka sztuk na rabacie by cieszyć się wiosną w ogrodzie już na początku marca. Krokusów Crocus sativus nie trzeba nikomu przedstawiać. Widujemy je w wielu ogrodach, w dekoracjach wielkanocnych. Wiadomo też, że są źródłem cennej przyprawy – szafranu. Wymagania mają niewielkie, jedyne czego potrzebują to w miarę przepuszczalnej gleby, no i słońca. Może właśnie z tego powodu jeszcze ich nie posadziłam? Na naszych trawnikach dominuje niestety glina, w której krokusy nie czułyby się dobrze. Zniechęcają mnie też krety, które co roku niszczą mi trawnik. Jest bardzo prawdopodobne, że ofiarą zniszczeń padłyby też zasadzone na trawniku cebule. Jeśli nie krety, możliwe, że smakowite cebule  upodobałyby sobie także norniki, które są moją prawdziwą zmorą, ale o tym kiedy indziej.

crocus

Jak wiecie jestem zdania, że nie wszystko co się nam podoba musimy w swoim ogrodzie mieć. Na dowód, że lubię krokusy, mimo że ich nie sadzę, wrzucam kilka zdjęć tych kwiatów, które wykonałam z zachwytu podczas spacerów i podróży za granicę. Krokusy w USA:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krokusy w Toskanii:

DSCN6774 DSCN6665

I na koniec: krokusy w Warszawie, na placu Grzybowskim.

20130418_144844

Rysunki botaniczne ze stron: via www.rare-posters.com, folioart.co.uk, botanicalartists.com

Zobacz również

2 komentarzy do “Trzy kwiaty zwiastujące przyjście wiosny

  1. Pingback: Weekend w ogrodzie #3 – Ciężka praca i ciężki sprzęt | Weekend w ogrodzie

  2. Genialnie wyglądają;) Już nie mogę się doczekać aż będzie odpowiednia pogoda by zasadzić kwiaty w moim ogródku;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *