Dla dzieci / Książki / Zakupy

Mały ogrodnik w mieście: jak zaszczepić w dziecku miłość do roślin?

dziecko w ogrodzie

Uwielbiam te chwile gdy wyjeżdżamy na wieś, a dzieci mogą odetchnąć czystym powietrzem, pobiegać po ogrodzie. Doceniam to zwłaszcza po rozmowach ze znajomymi. W Warszawie wielu rodziców żali się, że ich dzieci są wychowywane w izolacji od przyrody. Nie każdy ma możliwość pogrzebania w ziemi innej niż osiedlowa piaskownica. Obserwowanie gąsienic, kiełkujących roślin, czy uprawianie własnego ogródka, to dla dzieci z dużych miast często egzotyka. Sama mieszkam blisko centrum, i choć mam szczęście i możliwość uciekać w każdy weekend na cudowną lubelską wieś, to nie wyobrażam sobie na takim kontakcie z przyrodą i ogrodnictwem poprzestać. Edukuję swoje dzieci i staram się wzbudzić w nich zainteresowanie światem flory i fauny. Myślę, że moje proste pomysły na obudzenie ogrodniczej ciekawości  u dzieci są dobrym sposobem na spędzanie czasu dla każdej, nawet najbardziej „zurbanizowanej” rodziny.

CZYTAJCIE KSIĄŻKI O PRZYRODZIE

książki o przyrodzie

Kilka razy przedstawiałam na tym blogu przykłady wartościowej literatury dziecięcej mówiącej o ogrodach. Uważam jednak, że same ogródki to nie wszystko i warto sięgać też po książki o porach roku, życiu na wsi, biologii, zabawach w które możecie się bawić poza miastem. Chodzi o to by zainteresować dzieci całym przyrodniczo – naturalnym światem. Światem którego nie znają, a który skrywa wiele tajemnic. Nasz stały zestaw lektur obejmuje  różne propozycje odpowiednie dla dwóch grup wiekowych. Henio (15 miesięcy) uwielbia opowieść o kijankach i obrazkową książkę o wsi (wszystkie te rolnicze maszyny go fascynują). Starsza Józia (>4 latka) „czytuje” już ambitniejsze książki o funkcjonowaniu biologicznego świata, zmianach pór roku, przyrodniczym cyklu pracy w polu itd.

SPACERUJCIE PO PARKACH W POSZUKIWANIU NOWYCH ZJAWISK

Józia w parku

Każdy spacer do miejskiego parku, to dla mojej rodziny okazja do powtórki z wiedzy o roślinach i gatunkach ptaków. Józia już w wieku 2,5 roku rozpoznawała forsycję, brzozy, sosny. Dziś odróżnia kilkadziesiąt gatunków roślin. Ostatnio bawimy się w “kto pierwszy zauważy wiosenne kwiaty na spacerze”. Zaglądamy przez płoty domów jednorodzinnych przypatrując się krokusom, przebiśniegom, i pierwszym cebulicom syberyjskim. Józia “sokole oko” jest w tym mistrzynią. Zna nie tylko kwiatki, ale i zwierzęta. Potrafi odróżnić sójkę (wiadomo, duża z niebieskim) i kilka innych gatunków ptaków. Za każdym razem staram się jej tłumaczyć czym te ptaki się żywią, opowiadać o dżdżownicach i robaczkach.

UPRAWIAJCIE NA PARAPECIE

zabawa nasionka

Dzieci uwielbiają sianie, i obserwowanie rozwijających się roślinek na parapecie. Ja (przyznam się) że mniej, bo jestem ogrodnikiem, który woli rozmach i pracę w terenie. Wysiewam jednak w domu to i owo, z myślą o mojej córce, która jest szczęśliwa mogąc pielęgnować swoje roślinki, jednocześnie wyciąga z tej zabawy niezłą lekcję. Ile podlewać? Jak często? Które to liścienie? Jak kiełkuje fasola? Pytań zawsze jest mnóstwo.

IDŹCIE RAZEM NA ZAKUPY

zakupy w Lidlu

Moje dzieci kochają wizyty w sklepach, i przyznam że czasami wykorzystuję tę ich słabość by je do czegoś zachęcić. Kupienie nowych nasion czy ogrodniczych przyborów, to doskonały pretekst, by je potem przetestować! Ostatnio zajrzeliśmy do Lidla, gdzie trwa promocja ogrodniczych narzędzi dla maluchów. Nie mogliśmy się powstrzymać od kupienia tych mini grabi, szpadelka i motyki… Warto było. „Testowanie” odbyło się już w drodze do domu, na trawniku przed naszą kamienicą. W ogrodzie na wsi Józia ma też swój fartuszek, rękawiczki ogrodnicze, i małe narzędzia podręczne.

ODWIEDZAJCIE OGRODY BOTANICZNE

ogrc3b3d-botaniczny-uw-05

Parki i lasy są spoko, ale prawdziwa frajda to ogród botaniczny. Chodziłam do warszawskiego ogrodu UW z córką w zasadzie od jej narodzin. Uważam że można tam coś znaleźć dla dzieci w każdym wieku. Dla starszaków taka wizyta, to już poważna lekcja biologii (dział systematyki roślin) a nawet geografii (porównujecie florę nizinną z roślinami w alpinarium i przy okazji gadacie o rożnych krajobrazach w różnych częściach Polski). Młodsze maluchy z pewnością zainteresują się mnogością roślin kwitnących, tablicami informacyjnymi, fontannami czy mnóstwem innych atrakcji. Warszawski Ogród Botaniczny UW organizuje z myślą o dzieciach nawet warsztaty. Dziś na przykład (19 marca), odbywają się obchody Międzynarodowego Dnia Lasów. 

KORZYSTAJCIE Z OGRODÓW SPOŁECZNYCH

podlewanie skrzynek

photo

Zdjęcie przedstawiające prace w słynnym warszawskim ogrodzie społecznym na Służewie (pani w nakryciu głowy to jego założycielka, warszawska zielona aktywistka Jodie Baltazar).

Nie macie swojego ogródka? Koniecznie skorzystajcie z ogrodu społecznego. W Warszawie jest ich wiele – Zielony Jazdów, Pixxe, SKD, czy te na Pradze, to tylko niektóre przykłady. Może w waszych miastach też coś takiego się dzieje? Włączając się w pracę przy ogrodzie społecznym pokażecie dzieciom na czym polega „prawdziwe ogródkowanie”, a jednocześnie ta aktywność przysłuży się czemuś bardziej ogólnemu. Pamiętam jak w zeszłym roku rozmawiałam z Jodie Baltazar, lokalną promotorką tzw. urban farmingu – powiedziała mi że w jej ogrodzie społecznym na warszawskim Służewie, użytkownikami są głównie dzieci, które przychodzą tam pracować i się bawić po szkole. Później, w czasie wakacji, też. W sezonie wyhodowane warzywa związana z ogrodem społeczność przerabia na przetwory, albo gotuje na miejscu strawę dla chętnych.

POSADŹCIE COŚ W SWOICH BALKONOWYCH SKRZYNKACH

prymulkiJózia sadzenie w doniczkach

Bratki, prymulki i stokrotki będą dobre na początek. Są tanie, powszechnie dostępne na bazarkach i w dużych sklepach. Pozwólcie dzieciom wybrać rośliny do pojemnika, wykonać wspólnie kompozycję. Trochę bałaganu przy tym powstanie, to pewne, ale satysfakcja i miłość do kwiatków jaką zaszczepicie maluchom, są tego warte. Plus – będziecie mieć dekorację kwiatową akurat na Wielkanoc!

WYHODUJCIE SOBIE JEDZENIE

kiełki

Ogródkowanie połączone z kuchnią, to idealna droga do rozkochania dzieci w obu dziedzinach. Zacznijcie od starej dobrej rzeżuchy. Wystarczy lignina, naczynie i paczka nasion. Następnie możecie spróbować ambitniej, używając ziemi do kwiatków – z kiełkami buraka, słonecznika, szczypiorku czy mieszankami. Nasiona można kupić już w każdym markecie, nawet w Rossmannie. Plusem takiej zabawy będzie, że dzieci chętniej sięgną po naładowane witaminami warzywa.

ODWAŻCIE SIĘ NA GUERILLA GARDENING

Warszawa guerilla gardening

Partyzantka ogrodnicza zwana też guerilla gardening, to oddolny społeczny sposób na ukwiecanie miast. Praktykujący ją śmiałkowie sadzą kwiaty na pasach zieleni, opuszczonych ogródkach, na publicznych klombach, torach tramwajowych, a nawet w studzienkach. Jeśli jednak nie chcesz uczyć dzieci igrania z przepisami prawa, zapiszcie się na jakieś zorganizowane społeczne obsiewanie parku. Możecie też zgłosić wykonanie łąki w ramach budżetu obywatelskiego. My tak robimy, i już za kilka tygodni wybieramy się na sianie kwiatów na trawniku w naszej dzielnicy.1622605_532398936937440_3049988047086860909_n

Na koniec chciałabym zaprosić wszystkich rodziców dzieci (tych z miast i tych spoza miast) do słuchania audycji „Zagdadkowa Niedziela” w programie trzecim Polskiego Radia, w najbliższą niedzielę 20 marca, o 8.10 rano. Będziemy już kolejny raz gościć w „Trójce” by porozmawiać z dziećmi o tym co ciekawego dzieje się w ogrodzie.

Subskrybujcie też naszego bloga, by dowiadywać się na bieżąco o naszych wspólnych ogrodniczych zabawach. W zanadrzu mamy jeszcze sporo do opowiedzenia! (subskrybcja w menu po prawej stronie)

xxx

Pola + Józia + Henio

2 komentarzy do “Mały ogrodnik w mieście: jak zaszczepić w dziecku miłość do roślin?

  1. Super pomysły. Wstyd się przyznać ja na tym polu poniosłam całkowitą porażkę… Dziecko niekiedy woli zostać miastowym humanistą i nic na to nie poradzisz! Aha, w Tchibo widziałam ostatnio kulki nasion do podrzucania 🙂 może spróbujecie…

  2. Świetny tekst 🙂 Mój zaprzyjaźniony mały ogrodnik byłby zachwycony każdym z twoich pomysłów, a niektóre z nich wprowadza w życie. W przedszkolu został nawet asystentem ds. uprawy rzeżuchy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *