Mój ogród

Wierzę, że ogród powinien odzwierciedlać „ducha miejsca” w którym się znajduje. To znaczy harmonizować z otoczeniem i łączyć się w jakiś sposób lokalną tradycją. Dopiero na trzecim miejscu jest dla mnie potrzeba odzwierciedlenia osobowości ogrodnika i spełnienia jego potrzeb. Nasz ogród położony jest w malowniczej części Lubelszczyzny, w parku krajobrazowym, w krainie lessowych wąwozów. Otaczają go lasy pełne historii i kwiatów. W takiej scenerii po prostu nie mogliśmy posadzić rzędu tui i zrobić ogrodzenia z siatki. Na początku działaliśmy intuicyjnie, dziś już staramy się postępować według planu i z wykorzystaniem zdobytej wiedzy. Ale zawsze będzie przyświecał nam nadrzędny cel jakim jest stworzenie miejsca, które jest kwintesencjonalnie polskie, lubelskie, wiejskie, romantyczne i piękne.

Dom i rabata clematis

Ogród jest wielki, dziki, żyje własnym życiem. Powinnam jeszcze dodać, że powstał w zaledwie 2 lata, przy zaangażowaniu niemal wyłącznie w weekendy. Stworzony został prawie od zera, na kartoflisku i w miejscu starego sadu. Bez pomocy projektantów, systemu nawadniania i dużych pieniędzy. 

DSC_0021 rabata w czerwcu pysznogłówki i szałwie muszkatołowe

Jest tak zaprojektowany by mógł przetrwać bez ciągłego pielenia, podlewania i nieustannego doglądania, ponieważ przyjeżdżamy na działkę bardzo nieregularnie. Ogród służy nam przez cały rok, ale oczywiście najwięcej z niego korzystamy latem. Położony jest w dość specyficznych warunkach – na szczycie wzgórza, a właściwie na jego północnym zboczu, w niezbyt ciepłym regionie Polski (Lubelszczyzna). Ziemia która u nas dominuje to tłusta glina, która choć żyzna, nastręcza nie lada trudności i aranżacyjnych ograniczeń. 

rabata blinowaIMG_3612

W ogrodzie dominuje styl wiejski, odrobinę parkowy. Rabaty (które są w całości moim „dziełem”) starałam się zakomponować w stylu new perennial planting movement – niewtajemniczonym wyjaśnię, że są obsadzone głównie amerykańskimi bylinami, czyli niewymagającymi  i długo kwitnącymi roślinami wieloletnimi. Starałam się dobrać je tak, by przez całe lato było kolorowo. Sezon na kwiaty trwa u nas od marca do listopada, co oznacza, że prawie przez cały rok można znaleźć w ogrodzie coś, co kwitnie. W zimowych miesiącach dekoracją są cisy, świerki i mnóstwo innych wiecznie zielonych roślin. Wybieramy i sadzimy takie gatunki, które zdobią ogród długo, i są atrakcyjne nawet gdy przekwitną. Lubimy nie tylko kwiaty, ale i gatunki ozdobne z owoców i liści. Strukturę i „rytm” naszym rabatom nadają wiecznie zielone kule bukszpanów. Wkład mojej Mamy w ogrodnicze dzieło, to ogromna kolekcja hortensji różnych gatunków i odmian. Mamy ich kilkadziesiąt, mimo że nie lubią ani naszego zimnego klimatu, ani wiatru hulającego po ogrodzie, ani nieprzepuszczalnej gleby. Pomimo wielu przeciwwskazań do ich sadzenia, mamy całe mnóstwo hortensji, które o dziwo wyglądają pięknie i wzbudzają powszechny zachwyt.

rabata latem

20130711_121534

rabata bylinowa

Ogród stale się zmienia. Przemianom ulegają nie tylko nasadzenia i pojedyncze zakątki, ale cała jego struktura. W tej chwili dzielimy go na kilka umownych części w zależności od charakteru i funkcji. Frontowa (przed domem) zajęta jest w większości przez trawnik. Stary sad (który w tej chwili liczy sobie jedynie dwie jabłonie) to część reprezentacyjna, gdzie znajdują się najpiękniejsze rabaty. Jest też skarpa i lasek, w którym królują dzikie poziomki. Założyliśmy małe arboretum, w którym rozrastają się m.in. tulipanowiec i ambrowiec amerykański. Kochamy drzewa i ciągle sadzimy nowe. W naszym ogrodzie jest też oczywiście warzywnik, i monotematyczne rabaty: różana, hortensjowa i z malwami. „Nowy sadek”, jak nazywam sześć małych drzewek posadzonych 3 lata temu, na razie niestety nie owocuje. Podsumowując: ogród jest ogromny, stanowczo za duży dla jednej zapracowanej weekendowej ogrodniczki. Tym większa jest satysfakcja gdy mając ograniczone środki i czas możemy cieszyć się efektami naszej pracy. Bo w procesie tworzenia bierze tu udział cała rodzina. Mój mąż dba o trawnik i łąkę, Tata pomaga przy cięższych pracach takich jak wycinanie chaszczy i gospodarowanie drewnem (ogród otacza ogromny las z wąwozami), a Mama po prostu sadzi to, co kocha, głównie z myślą o robieniu pięknych bukietów. Czekam aż nasza mała córeczka znajdzie dla siebie ulubione zajęcie. Wiele roślin w naszym ogrodzie to podarunki od odwiedzających przyjaciół i rodziny. Te okazy doceniam najbardziej, bo patrząc na nie dostrzegam nie tylko upływ czasu, ale przypominam sobie wspaniałe chwile spędzone w ogrodzie z bliskimi mi osobami.

DSC_00317_1 (2)

 hortensja DSC_0240(1)

2012-04-28 09.53.10

 ogród koniec maja moje piwonie

rabata bylinowa wczesnym latem 3

*         *         *

27 komentarzy do “Mój ogród

    • Tak, to Hydrangea arborescens, prawdopodobnie Annabelle. Posadziliśmy je 2 lata temu z sadzonek otrzymanych od sąsiada. Są bardzo silne, przycinamy na wiosnę zanim „ruszą”, albo jesienią. Tnę je bardzo krótko, na 15- 20 cm.

  1. dzięki,
    w tym roku postaram się rozmnożyć swoje dwie 🙂
    Ale u mnie tylko jedna jest taka bujna, drugą muszę przesadzić na bardziej słoneczne miejsce.
    Już mam plan obsadzenia całej tylnej ściany garażu, którą porasta hedera.

  2. Pingback: Jak stworzyć ogród od zera? Historia weekendowej działki | Weekend w ogrodzie

  3. Jakąś pasję trzeba mieć – a „ogrodowanie” to jedno z najprzyjemniejszych hobby. W Pani ogrodzie widziałbym jeszcze więcej elementów praktycznych – może patio, altana, grill. Oczywiście jest to jednak sprawa indywidualna.

    • Grilla oczywiście mamy. Altana i patio przydałyby się, owszem, ale całkiem nieźle tę funkcję spełnia u nas taras. Dla mnie w ogrodzie najważniejsze są mimo wszystko rośliny 🙂

  4. Ogród przepiękny, a jakie dorodne rośliny. Wasz dom otoczony kwitnącymi roślinami i klimat tego miejsca, przywodzi mi na myśl drewniany domek mojej Babci, położony samotnie na wzgórzu, otoczony sadem. Przy domu ogród pełen kwiatów; malwy zaglądające do saloniku przez otwarte okna… Z przyjemnością przeczytałam wszystkie Pani posty i obejrzałam zdjęcia. Ma Pani uroczą córeczkę.

    Pozdrawiam

    • Dziękuję za miłe słowa. Mieszkamy w wielkim mieście i wiecznie tęsknimy za wsią, stąd rustykalne klimaty w domku i ogrodzie który odwiedzamy prawie wyłącznie w weekendy. Pozdrawiam

  5. Muszę przyznać, że posiada Pani na prawdę zadbany ogród! Chciałbym, aby mój był po części taki jak Pani, na prawdę cudo!

    Pozdrawiam 🙂

  6. Aż trudno uwierzyć, że w dwa lata stworzyłaś tak piękny ogród. Jestem pełna podziwu, tym bardziej, że nie jest systematycznie pielęgnowany.
    Poza właściwym doborem roślin, pewnie i żyzna, trzymająca wilgoć, gliniasta gleba ma na to wpływ.
    Uroczy dom i wspaniale zakomponowane rabaty.

    • Ojej, ile komplementów! Dziękuję 🙂 Wiesz teraz ogród jest już starszy. Ma kilka lat. Szczegółowo proces powstawania opisałam w obszernym poście który jest dostępny na stronie głównej. Zdecydowanie mam sprzyjające warunki jeśli chodzi o glebę. Ale to nie znaczy że nie ma problemów. Krety, chwasty… Nigdy nie jest perfect 😉

    • Oczywiście – mam całe mnóstwo pnączy wieloletnich, i wiele z nich widać na zdjęciach. Są cztery powojniki, bluszcz,winorośl, dwa gatunki wiciokrzewu, hortensja pnąca, winobluszcz (trójklapowy i pięcioklapowy), cytryniec chiński trzmielina.. Mieliśmy też ogromną kilkunastometrową Rdestówkę Auberta, która niestety padła którejś zimy. Możliwe że dotąd za mało pisałam o pnączach. Spróbuję to zmienić 🙂

  7. Witam, co jakiś czas wpadam do Ciebie i zostaję na dłużej – tym razem też tak mam. Oglądam, chodzę i czytam … i mam pytanie czy masz może rozrysowany plan swojego ogrodu. Jestem ciekawa jak on wygląda w całości. Pozdrawiam Figa

    • Miło mi że zaglądasz i często komentujesz. Chyba nie publikowałam dotąd planu ogrodu – profesjonalny nie istnieje, ponieważ nie zatrudniałam architekta. Swoje szkice mam, i chyba tylko raz chwaliłam się nimi, ale to były fragmenty, raczej plany pojedynczych rabat niż schemat całej działki. Chciałabym zachować odrobinkę tajemnicy i nie ujawniać wszystkiego „kawa na ławę” w imię budowania napięcia na blogu i rozbudzania ciekawości czytelników… dlatego mogę obiecać, że będę ujawniać coraz więcej ukrytych dotąd dla Waszych oczu fragmentów działki, ale będę to robić stopniowo. Tobie są chętnie prześlę mój roboczy plan ogrodu na priw 😉 Daj mi tylko trochę czasu. Narysowanie tego ogromu wymaga czasu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *