Mój ogród / Moje rankingi / Ogrodnicze ABC

Niezawodne rośliny zadarniające – moje top 10

Pisząc o roślinach zadarniających czuję się jak cukiernik któremu przyszło zachwalać czekoladę – rzecz tak oczywista i wiadoma dla wszystkich, że aż trudno podjąć temat. Żeby nie przynudzać, nie będę więc rozwlekać się nad cudownymi właściwościami „zadarniaczy”. Chciałabym natomiast pokazać Wam moje ulubione gatunki. Takie które sama sadzę i które polecam. Na gliniastej glebie weekendowej działki sprawdzają się doskonale. Są w większości chwastoodporne, tzn. prawie nie wymagają pielenia gdy już się rozrosną. Mają też inne zalety – są odporne na choroby, efektowne, długo zdobią. Oto one:

1. Bodziszki (korzeniasty i kantabryjski) Geranium cantabrigiense,  Geranium macrrorhizum

Nie do pobicia  – niezastąpione w najtrudniejszych do obsadzenia zakątkach ogrodu. Wygrywają z klepiskiem, z podagrycznikiem, sarnami. I kwitną. Gdy już wszystko inne zawodzi – one ratują ogród!

bodziszek F1010008F1000005

2. Dereń kanadyjski Cornus canadensis

To niska krzewinka którą bardzo lubię. Nadaje się tylko pod głęboko korzeniące się drzewa i mam poczucie, że w zupełnie suchej czy zbyt piaszczystej glebie by sobie nie poradziła. Ale tam gdzie jest ciemno i umiarkowanie wilgotno – jest jak znalazł. Jasne kwiaty świetnie rozświetlają ponure zakątki ogrodu a liście mają ładny strukturalny wygląd. Ten mały dereń pasuje do różnych roślin – paproci, iglaków, rododendronów.

F1000012

3. Runianka japońska Pachysandra terminalis

„Nie zagniostsa, nie złamiotsa”. Z dywanem z runianki ogród momentalnie wygląda na świeży i zadbany. To roślina która poradzi sobie tam, gdzie nic innego nie chce rosnąć. No i kwitnie, chociaż ja bardziej niż kwiaty lubię jej jasne pojawiające się wiosną liście.

F1000015

4. Hosty okrywowe Hosta

Niewiele osób traktuje funkie jako roślinę zadarniającą. Tymczasem niektóre odmiany nadają się do tego doskonale (zwłaszcza karłowate). Hosty o jasnych liściach wręcz wyglądają moim zdaniem lepiej w dużej grupie, sadzone en masse. Jedyne co trzeba przełknąć, to brak jakichkolwiek oznak życia tej byliny w okresie od listopada aż do końca kwietnia. Jeśli nie przeszkadza wam przez ten cały czas goła ziemia w miejscu gdzie rosną hosty, to warto je posadzić. W lipcu ucieszą was piękne liliowe kwiaty.

F1000024 F1010032

5. Barwinki Vinca

Mają jedną wadę – zanim się rozrosną, trzeba je starannie pielić. Ale gdy są już potężnie rozrośnięte, nie dają chwastom żadnych szans. Pięknie kwitną (lubię mój barwinek „biskupi” który wyróżnia się różowawym kolorem kwiatów), liście są półzimozielone. To odporna roślina która u mnie rośnie w dosć ekstremalnym suchym cieniu. Pstrolistne odmiany są ciekawą opcją do podsadzania pod ciemne krzewy np. cisy.

F1000033

F1000026   F1010014

6. Bukwica zwyczajna (czyściec) Stachys officinalis

Dywanik z bukwicy wygląda moim zdaniem naprawdę ślicznie. Trudno oczywiście o samoistne pokrycie się dużej powierzchni, bo roślina ta nie tworzy rozłogów tak jak typowe gatunki zadarniające. Rozrasta się jednak silnie, więc z małą pomocą ogrodnika (rozsadzanie) można w ciągu 1-2 sezonów stworzyć sobie na rabacie coś w rodzaju liliowego „łanu”. Ja wykorzystuję bukwice do podsadzania pod bukszpanowe kule, albo umieszczam je obok piwonii, właśnie w formie zwartej grupy kilkudziesięciu roślin.

F1000032

7. Przywrotnik ostroklapowy Alchemilla mollis

Właściwości zadarniające pięciornika polegają na tym, że sam sie rozsiewa, oraz silnie rozrasta. On także wymaga doglądania w okresie gdy jest młody, ponieważ raz przerośnięty perzem będzie już nie do wypielenia. Ale warto zadbać o jego „czystość” by na wiosnę cieszyć się chmurą kwiatów w oryginalnym limonkowożółtym kolorze, a w dalszej części sezonu pięknymi liśćmi które świetnie nadają się jako strukturalna dekoracja. Sadzę pięciorniki obok roślin o strzelistych liściach – irysów, liliowców, trzykrotek.

F1010024

8. Żelaźniak Russela Phlomis russeliana

Mój zdecydowany faworyt na miejsca słoneczne. Piękny, długo kwitnący, dekoracyjny przez cały sezon. Nie wymaga nawożenia, chwasty się go nie imają. Po prostu doskonały.

F1010028  F1010004

9. Bluszcz Hedera helix

Gdyby nie to że jest smakołykiem saren i zajęcy, byłby najlepszą rośliną zadarniającą pod słońcem. To wielka ozdoba, która ma szerokie zastosowanie. Ja lubię w bluszczu to że jest „trójwymiarowy” i że nadaje tajemniczy klimat każdemu zakątkowi. Oplecione bluszczem ściany czy konary drzew sprawiają że ogród od razu wydaje się wiekowy.

F1010037

10. Kopytnik Asarum europaeum

Piękne okrągłe listki szybko tworzą zwarte kępy. Nie choruje, jest mało wymagający. Dobrze wygląda między wyższymi bylinami (np. ciemiernikami) albo sadzony pod krzewami w wilgotnych zakątkach, chociaż u mnie rozsiewa się nawet w suchych miejscach u podnóża świerku.

IMG_2636

Tak wygląda moja „dziesiątka”. A która roślina okrywowa jest Waszym ulubieńcem?

7 komentarzy do “Niezawodne rośliny zadarniające – moje top 10

  1. Osobiście nie znoszę runianki (tak bez powodu, nie podoba mi się i już 🙂 ) i wymieniłbym ją na macierzankę, bo lubię ziołowe ogródki, a pachnący, kwitnący dywanik to już w ogóle szaleństwo 😉

    • Runianka i macierzanka to na dwa rózne stanowiska. Ja nie przepadam za barwinkiem. O dereniu krążą opinie, że jest bardzo zmienny i robi fochy.
      Ja polecam natomiast marzankę wonną i starą poczciwą jasnotę.

    • Nie zdążyłam dopisać, że macierzanka nie poradziłaby sobie tam gdzie runianka jest niezastąpiona, a tu widzę że ekspert-Ewa mnie ubiegł 🙂 Ps. Uwielbiam jasnotę i generalnie wszystkie prawie jasnotowate! Są piękne, rośnie tego sporo w naszym wąwozie.

  2. Zainspirowałaś mnie żeleźniakiem, U mnie: runianka, bodziszki i jeszcze maleństwo, które znałam najpierw jako doniczkowca: tolmiea, jeśli ktoś lubi to bluszczyk kurdybanek (ja wyrzucam). Ano i niezapominajki 😉 ale to tylko w maju…
    serdeczności!
    m.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *