O blogu i autorce

Czy będąc zapracowaną mamą dwójki dzieci, można stworzyć samemu piękny ogród? Oczywiście! A jeśli jest oddalony od domu o ponad 150 kilometrów i możemy do niego zaglądać wyłącznie w weekendy? Nadal jest to możliwe. Czytając tego bloga przekonasz się, że weekendowy ogródek, to nic trudnego.

Pola z dziećmi

Blog „Weekend w ogrodzie” jest pierwszym lifestyle’owym ogrodniczym blogiem w Polsce. Architektura, sztuka, design, moda, i stylowe zakupy przeplatają się tu z historiami słynnych ogrodów, opisami własnych grządek i rabat, oraz codziennymi zmaganiami uprawą ziemi. Opowieści o podróżach do słynnych parków, o zieleni w wielkich miastach, ciekawych postaciach związanych z ogrodami, nowych zjawiskach i problemach ogrodniczej rzeczywistości, to „druga strona” tego bloga, która uwidacznia się gdy autorka wraca ze wsi do domu w Warszawie. Jeśli kochasz piękno przyrody, traktujesz sprawy ogrodnicze jak sztukę albo design, interesują cię modne nowinki, albo po prostu chcesz zobaczyć jak w swoich ogrodniczych zmaganiach radzą sobie inni – powinieneś znaleźć tu sporo informacji i inspiracji.

O autorce

ja i kwiaty z supermarketuNazywam się Pola Madej – Lubera. Od kiedy sięgam pamięcią, zawsze kochałam ogrody, a praca w nich była jedną z moich pierwszych dziecinnych zabaw. Zawodowo zajmuję się dziennikarstwem i stylizacją w mediach kobiecych i lifestyle’owych. Mam wiele zainteresowań do których należą historia, sztuka, sprawy społeczne, moda i zdrowie. Jestem też szczęśliwą mamą dwójki dzieci, co także ma wpływ na to co prezentuję na blogu. Strona „Weekend w ogrodzie” łączy wszystkie moje pasje, pod wspólnym szyldem potrzeby tworzenia piękna, oraz dbania zarówno o pamięć o przeszłości, jak i o naszą przyszłość (dlatego jestem eko).

Moje poglądy

Jestem estetycznym radykałem. Przekonuję czytelników, żeby unikali żywopłotów z tui, krasnali ogrodowych, skalniaków w kształcie kopca. Według mnie o gustach powinno się dyskutować, i je kształtować. Moją ogrodniczą idolką jest księżna Izabela Czartoryska (1746 – 1835) i jej inspirujące dzieło pt. „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów” z 1808 r. Przewodnia myśl tej niegdyś innowacyjnej publikacji (pierwsza polska książka na temat architektury krajobrazu) mówi o zrównoważonym podejściu do ogrodniczego designu. Czartoryska radziła by zakładać ogród z myślą o kontekście historyczno – geograficznym w jakim się on znajduje (żadnych skalniaków na nizinach!). Dążenie w ogrodnictwie do harmonii pomiędzy ogrodem, a jego otoczeniem uważam za wciąż aktualne – według mnie nie warto w ogrodzie robić niczego, co stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i zasadami kompozycji panującymi w świecie natury. Kocham Polskę i tradycyjny Polski krajobraz, ale jednocześnie czuję potrzebę ciągłego rozwoju, dlatego namawiam ogrodników do poszerzania estetycznych horyzontów i szukania inspiracji także w nowoczesnej architekturze krajobrazu (zazwyczaj tej zagranicznej). Popieram angielską reformatorkę ogrodnictwa – Beth Chatto, która mawiała, że dobrze zaprojektowany ogród przetrwa dłuższy czas bez ogrodnika. W każdym miejscu na ziemi, od okresowych jezior, przez stepy, po szczyty gór, rosną piękne rośliny. Bywa że kwitną mimo skrajnie nieprzyjaznych warunków: suszy, mrozu, wiatrów. Cała sztuka to dowiedzieć się która z tych roślin będzie się czuła w naszym ogrodzie, niczym w swoich „rodzinnych stronach”. Dobrze dobrać gatunki, posadzić i zostawić w spokoju – taka recepta na udany ogród jest mi bliska. W takim wydaniu ogród da nam szczęście bez ciągłego zabiegania o niego i bez „walki o przetrwanie” rosnących w nim roślin. Znajdzie się czas na relaks, zabawę z dziećmi, ugotowanie pysznego obiadu na świeżym powietrzu, na drzemkę w hamaku i pisanie ogrodniczego dziennika. Na wspaniały weekend w ogrodzie.

kontaktNapisz do mnie: weekendwogrodzie@gmail.com


 

Hello fellow gardeners!

My name is Pola and I live and work in Warsaw. And I LOVE gardening! Unfortunately , my garden is located 150 km from my hometown and I’m only able to garden on weekends and holidays. I always wanted to blog about my gardening experience and here it is: „Weekend w ogrodzie” (Weekend (s) in The Garden) – my very own gardening blog. I write my own stories and try to feature mostly my own pictures. Many times, however, I have to post images from other blogs, websites or Social Media like Pintrest or Tumbir. I always try my best to credit my sources properly. If I have published any of your photos in my posts and have not properly credited you, please let me know via email. I would love to credit you back properly or I can remove the photo if you choose so. I hope that you will enjoy my blog, and, maybe someday, I will be brave enough to write in English too 🙂

11 komentarzy do “O blogu i autorce

    • Niektórzy dojeżdżają i dalej – a jak się kocha swój ogród to 2h drogi nie robi różnicy. Weekendowe ogrodnictwo ma też swoje plusy, zawsze jest jakaś niespodzianka 🙂 Pozdrawiam.

  1. Rewelacyjny blog! Pelen inspiracji i swietnych rad! Gratuluje tez pieknej szaty, bardzo cieszy oko! 🙂 Pozdrawiam cieplo z Zielonej Wyspy!

  2. Pani Polu, jak miło spotkać bratnią duszę – jestem w identycznej sytuacji – kupiłam ziemię – ugór – 2 lata temu i zaczęłam ją uprawiać od zera. Też jestem weekendową ogrodniczką – bo dojeżdżam 75 km.(- trochę bliżej niz Pani). Podziwiam wszystkie kompozycje stworzone przez Panią!!! Jestem też pełna uznania dla Pani wiedzy i języka narracji! Odpowiada mi bardzo styl ogrodu przedstawiony na zdjęciach.
    Moją strategią ogrodową jest sadzenie różnych pojedynczych gatunków i obserwacja jak sobie radzą, jeśli dobrze, to rozsadzam. I nie wierzę różnym zaleceniom ogrodniczym, bo z doświadczenia wiem, że jak roślinka ma rosnąć to rośnie bez względu na typ gleby czy jej kwaśność – vide- Pani hortensje…
    Powiem szczerze, że na początku wykonalam projekt nasadzeń, ale nie bardzo udało mi się go zrealizować. Jestem ogrodniczką improwizującą, oczywiście w ramach rozsądku, nie sadzę palmy kokosowej na glinie… Poza tym prace wykonuję wtedy , kiedy jestem na miejscu a nie według nakazów np.kalendarza biodynamicznego.
    Miłego aktywnego wypoczynku majowego życzę i na pewno będę sledzić wpisy i fotografie!
    Bozena

    • Proszę po imieniu – po prostu „Polu” 🙂 Takie komentarze dają mi naprawdę wiele szczęścia, dziękuję! Cieszę się, że ktoś może czerpać inspiracje z mojego uporu (bo z tego jak dobieram rośliny nigdy nie jestem zadowolona w 100% – dlatego cały czas jest o czym pisać). Zapraszam do wymiany doświadczeń, proszę o więcej informacji w komentarzach, na bieżąco, o tym jak idzie Pani zakładanie ogrodu. Widzę że strategię mamy podobną 🙂 A zaczynanie na ugorze to jedna z największych ogrodniczych przyjemności jakie mogą przytrafić się w życiu. Pozdrawiam serdecznie. P

  3. Super blog, na prawdę bardzo fajnie się czyta wpisy od Pani! Ja ostatnio zaczęłam czytać i pisać o lawendach, mam nawet u siebie je! Super sprawa 🙂

    Pozdrawiam,
    OlkaM

  4. Jak się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! Dopiero zaczynam go poznawać, ale już muszę napisać, że podoba mi się początek. Izabela Czartoryska i Beth Chatto to autorytety także dla mnie.
    Konsekwentnie realizując ich przesłanie pokazujesz, że to, co wydaje się niemożliwe (stworzenie pięknego ogrodu w Twojej sytuacji), jednak jest możliwe.
    Z wielkim zainteresowaniem będę czytać historię Twojego ogrodu. I myślę, że wiele się nauczę.

  5. No tak, czyli nie upadłam na głowę kupując 4 lata temu zapuszczone byłe gospodarstwo na Lubelszczyźnie w odległości 200km od Warszawy, gdzie mieszkam i pracuję…Pieta Oudolfa podziwiam, książkę I.Czartoryskiej czytałam i do niej wracam co jakiś czas.Do ogrodu Beth Chatto mam zamiar dotrzeć w maju tego roku. Czyli wszystko ze mną w porządku! Co za ulga 🙂
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *