Newsy / Warzywnik / Zieleń miejska

Zielony kącik wśród drapaczy chmur, czyli jak Warszawa oswaja się z ideą ogrodnictwa społecznego

Stoję kilometr od Pałacu Kultury. Dookoła wieżowce, już istniejące i dopiero powstające. Miejski zgiełk, który nagle gdzieś ginie, w momencie gdy przekraczam przedwojenne mury parkanu. Idę przez zabłocony parking. Na końcu placu czuję już tylko zapach kwiatów, słyszę przyciszone rozmowy i szum topoli. Gdzie się znalazłam? Czy w sklepie ogrodniczym? A może w jednym ze stołecznych ogródków działkowych? W parku? Nie. Jestem w tymczasowym społecznym ogrodzie, który powstał w dawnej fabryce platerów Norblina. Ogródku dla każdego, kto ma ochotę wyhodować własne pomidory, poczytać gazetę popijając lemoniadkę na leżaku, czy wziąć udział w warsztatach o ekologii. Takim miejscem jest właśnie nowo powstałe warszawskie przedsięwzięcie o nazwie „Miasto i Ogród”.

widok na śródmieście szyld

Uroczyste otwarcie nastąpiło w maju, i udało się znakomicie. Przyszło mnóstwo warszawiaków. Ci którzy mieli szczęście, wylosowali swoje własne mobilne grządki (pojemniki z agrowłókniny) do obsadzenia. Reszta mogła zagospodarować zagony społeczne, które dzieli się z pozostałymi użytkownikami ogrodu. Rośliny, nasiona, narzędzia a nawet porady doświadczonego ogrodnika – wszystko było na miejscu, za darmo. Norblin Miasto i ogród pomidorki i inne warzywa

Być może wreszcie mieszkańcy miasta przestaną kojarzyć słowo „ogródek miejski” z ogródkiem piwnym. A zaczną z tym, co widać na zdjęciach. To niesamowite, że właściwie bez żadnej ścisłej ochrony, kamer, czy nadzoru, po prostu w ramach zaufania i wiary w ludzką przyzwoitość, udaje się utrzymać tak pożyteczne przedsięwzięcie. Piszę teraz jak jakiś mizantrop, ale po prostu bywam często w centrum Warszawy, gdzie nawet bratki w klombach nie mogą przetrwać, bo zaraz jakiś wielbiciel roślin je wyrwie i ukradnie. Z wizyt w ogródkach działkowych zaś pamiętam siatki, druty, kłódki i zabezpieczenia. Skoro ludzie ryglują przed złodziejami rozsypujące się altany i skromne zagonki, na których ledwie co rośnie, to dziw bierze, że w tym samym mieście i to na granicy Woli i Śródmieścia, funkcjonuje instytucja ogrodnicza bazująca na dobrej woli jej użytkowników. Pozostaje się zachwycić i życzyć organizatorom sukcesów.

szałwia podlewanie skrzynek ogródki ogórecznik

Przyjrzałam się tzw. mobilnym ogródkom. Są wspaniałe! Pełno w nich warzyw (od fasoli, przez sałatę, po pomidory), ziół i kwiatów. Wyglądają smakowicie i bardzo ładnie. To ostatnie jest dla mnie ważne, bo zazwyczaj ogrody społeczne zakładane własnym sumptem zupełnie pomijają kwestie estetyki na rzecz aspektów utylitarnych. Ale nie tu. W „Mieście ogród” jest powiedziałabym… dizajnersko. Tu i ówdzie pojemniki z kwitnącymi krzewami, nowoczesne ławki i altanki. Są nawet śmieszne huśtawki z opon (normalnie nie mogę na nie patrzeć, ale tutaj, w centrum, na terenie fabryki-ruderki wyglądają super). Do tego jeszcze kolorowy ogródek wertykalny.

azalie  zabawabalkonowe

Na miejscu ekipa dyżurująca (nie narzuca się i nie pilnuje mienia niczym jakiś ochroniarz w Carrefourze) wesoło dyskutuje o kolejnych planach. W każdej chwili oferują porady, czy odpowiadają na pytania związane z ogrodem. W ciągu tygodnia organizują warsztaty dla dzieci z pobliskiej podstawówki, albo dla seniorów. W weekendy są wykłady, warsztaty i zabawy dla pozostałych. W najbliższy weekend będzie można w Mieście i Ogrodzie spotkać się z Jodie Baltazar, ogrodniczką – aktywistką, którą poznałam niedawno podczas wykładu o jadalnych chwastach (pisałam o tym tutaj).

ekipa Miasto i ogród

vertical garden

Co podoba mi się w inicjatywie „Miasto i ogród”? Oprócz tego, że jest pożytecznie, że edukacyjnie, że w czynie społecznym i że dla Warszawy, podoba mi się samo nastawienie organizatorów. Pokazują oni, że ogródek to nie tylko harówka i pielenie warzyw, by mieć co jeść. To także relaks, przyjemność, oglądanie pięknych roślin, odpoczynek i zabawa. Sponsorem i partnerem całego „projektu” jest BMW. To naprawdę pozytywne i godne uznania, że grupie ogrodników, miejskim entuzjastom zieleni udało się przekonać takiego inwestora do stworzenia zupełnie nowej w stolicy idei. I to na takim poziomie! Do tego dochodzi jeszcze kilku modnych, lifestyle-owych patronów medialnych. Wow! Cieszę się ogromnie, że dzięki temu i młodsze pokolenie mieszkańców wielkich miast, dotąd niezainteresowane ogrodami czy uprawą warzyw, zmienia nastawienie do ogrodnictwa. Może wreszcie moje hobby wśród rówieśników przestanie wydawać się czymś dziwacznym, a zacznie z czymś ciekawym, rozwijającym, przyjemnym i pięknym (dla wielu osób w wieku 20 i 30 + niestety uprawa warzyw to zajęcie dobre dla emeryta z ROD). Dobrym znakiem było na pewno to, że podczas moich odwiedzin dyżur pełnił kolega z mojego Liceum, Tomek, którego nie widziałam od matury. Pozdrawiam!

P.

różaneczniki strefa relaksu

„Miasto i ogród” powstało niedawno i intensywnie się rozwija.  Wszystko potrwa do października. Potem ogródki mobilne zostaną rozdane, a teren zabytkowej fabryki Norblin przejmie deweloper, by zmienić ją (miejmy nadzieję) w spektakularny, loftopodobny, zrewitalizowany obiekt handlowo-usługowy. Już teraz dookoła fabryczki trwa wielka budowa i remont – od nowa wytyczają ulicę Prostą, kończą stację metra, wyburzają budynek Mennicy (na jego miejscu stanie 130 metrowy drapacz chmur), kawałek dalej buduje się najwyższy w Warszawie wieżowiec Warsaw Spire… itd, itd. Dzielnica Wola się zmienia powoli w polski Manhattan. Obserwuję te zmiany uważnie, bo przez 1,5 roku mieszkałam dosłownie „za murem” Norblina. Pojawienie się w tym miejscu ogródka społecznego jest dla mnie symptomatyczne. Pokazuje to jak następują przemiany w lokalnej społeczności. Szczególnie, że tuż obok dwa razy w tygodniu otwiera się słynny Bio-Bazar. Skoro mowa o jedzeniu – twórcy „Miasta i Ogrodu” mają  pewne pole do popisu. Przydałoby się bowiem bogatsze zaplecze gastronomiczne (ponadto co oferuje bazarek), bo jak dla mnie nie ma spędzania czasu na świeżym powietrzu w mieście bez dobrego ulicznego jedzenia. Z tego co widziałam na facebooku, już organizują społeczną kuchnię. Jak w Nowym Jorku! (niech to nie zabrzmi źle 😉 Może doczekamy się przemian w miejskiej zieleni Warszawy na nowojorską skalę, a twórcy „Miasta i Ogrodu” zostaną polskim Adamem Purple?

Warzywa z biobazaru miejsce do piknikowania ogródki kompostownik Józia hortensja

Jeśli wybieracie się do Norblina, pamiętajcie by sprawdzić prognozę pogody. Byłyśmy tam z Józią tuż po ulewach, i bez kaloszy było nam trudno (Józia bawiła się w Świnkę Peppę w błotnej piaskownicy). W ten weekend ma być ciepło i sucho, więc sam raz na „ogródkowanie” z rodziną. W sobotę rano będzie się odbywał także ekologiczny bazarek. Praktyczna rada ode mnie – wejście znajduje się od remontowanej ulicy Żelaznej, więc nie przeraźcie się zamieszaniem komunikacyjnym, brakiem oznakowania i odpychającym, stale opuszczonym szlabanem. Z ulicy niewiele widać, ale naprawdę warto przekroczyć ponure progi Norblina by odkryć to, co jest na samym końcu.

http://miastoiogrod.pl/

https://www.facebook.com/miastoiogrod

http://mapa.targeo.pl/Fabryka-Norblina-ul-Zelazna-51-53-Warszawa~3935345/Inne/adres

Zobacz również

4 komentarzy do “Zielony kącik wśród drapaczy chmur, czyli jak Warszawa oswaja się z ideą ogrodnictwa społecznego

  1. Niesamowicie pozytywna idea! Super, że w środku wielkiego miasta można zbudować społeczność wokół mini ogródków warzywnych 🙂 To bardzo budująca inicjatywa.
    Swoją drogą, to z ogrodnictwem 30-latków nie jest tak źle. Mam koleżanki, które po pracy zawzięcie sadzą, pielą i podlewają swoje ogródki, niektórzy kupują działki w ROD i dzielą się publicznie radością ze skopania ogrodu. Nie wspomnę, że od wiosny głównym tematem rozmów ludzi w różnym wieku u mnie w pracy jest ogród lub chociaż doniczki na balkonie, a i wymienianie się sadzonkami do rzadkości nie należy 🙂

  2. Moje dżdżownice przyniesione z warsztatów w Norblinie przerabiają odpadki na kompost. Na razie hodowla ma się znakomicie, tylko odpadków owocowo-warzywnych mam pięć razy tyle, niż dżdżownic!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *