Florystyka / Recenzje & relacje z wydarzeń / Rośliny egzotyczne

Słabiutka Wystawa Orchidei w Warszawie – krótka relacja

Czy ja naprawdę tak dużo wymagam? Myślałam, że jedna z największych storczykowych imprez w Polsce zaskoczy mnie bogactwem gatunków, i pięknymi aranżacjami. Obładowana aparatami pojechałam więc po zdjęcia (i po kwiatowe zakupy) mojego życia, a tam… rzeczywistość skrzeczy.

wystawa orchidei 2016 BUW Ogród Botaniczny UWwystawa orchidei BUW 2016 4

Zacznę od początku: odwiedziłam Ogólnopolską Wystawę Storczyków “Orchidea 2016” w warszawskiej Bibliotece Uniwersyteckiej. Słynny BUW, w którym regularnie bywałam za czasów studiów, kojarzy mi się z jasną przestrzenią i naturalnym światłem. Dlaczego zatem, u licha, wszystkie te piękne kwiaty schowano w ciemnej salce na parterze? Marzenia o rozświetlonych promieniami słońca portretach roślin mogłam schować gdzieś. Nie tylko ze względu na niefortunne oświetlenie, ale też na fatalne tło. Na szczęście udało mi się w tych nienajlepszych warunkach uwiecznić przynajmniej kilka interesujących kwiatków:

orchidea Vanda czarna 4

Tzw. „Czarna Wanda”

oplątwy w szkle

Popularne ostatnio oplątwy

phalenopsis odmiany 2

Tego było najwięcej – doskonale wszystkim znane Phalenopsisy.

storczki orchidee wanda

Hit ostatnich lat czyli storczyki – epifity. Zdjęcie nie oddaje ich urody, musiałam ustawić aparat na najwyższą czułość by coś „ustrzelić” pod ciemnym betonowym sufitem.

orchidea Vanda czarna orchidea Vanda czarna storczyk orchidea Vanda czarna storczyk epifit oplątwa phalenopsis mieszańce phalenopsis odmiany 3 phalenopsis odmiany 4 phalenopsis odmianyżółte storczykistorcyzk Wanda rowz storczyki Vanda biała orchidea w doniczce

Wypas? No dobra, te zdjęcia zrobiłam w 5 minut i prezentują one najciekawsze kwiaty na wystawie. Tak właśnie wygląda wyczerpanie tematu storczyków na imprezie im dedykowanej… Pierwszy mój zarzut brzmi zatem: Za mało! Biednie! Gdzie ten przeogromny wybór, bogactwo form, kształtów i kolorów na które liczyłam? Kolejna sprawa, to reprezentacyjne (w zamiarze) stoiska szanujących się instytucji. Nie chcę wieszać psów na firmach, czy organizacjach które lubię i cenię, ale naprawdę nie mogłam uwierzyć, że warszawski Ogród Botaniczny czy najlepsza uczelnia ogrodnicza w Polsce, proponują taką bidę z nyndzą. Naprawdę ministerstwo Szkolnictwa Wyższego tak żałuje kasy na promocję i edukację? A gdzie inwestowanie w PR? Żaden sponsor nie chciał się włączyć? Sfinansowano by coś trochę bardziej oryginalnego, bogatszego, a zainteresowanie wystawą byłoby ogromne i pieniądze by się zwróciły. Bilet na “Orchidea 2016” kosztował zresztą tylko 10 zł.

Wystawa orchidei BUW 2016

Swojskie obrusy jak na moim straganie ogrodniczym na Pikniku Ochocian 😉

wystawa orchidei BUW 2016 2

bukiety ze storczyków

Propozycje florystyczne – no comments…

Katedra Roślin Ozdobnych SGGW stoisko wystawa orchidei

Kącik Katedry Roślin Ozdobnych SGGW

żółta orchidea

„Wyrafinowane” materiały użyte do eksponowania roślin.

Z tą wystawą jest podobnie jak z ubraniami kobiet na ulicy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Polki wyglądają nawet ładnie, umieją się ubrać i umalować. Tak. Dopóki nie pojedziemy do Paryża. Wtedy okazuje się, że więcej niż połowa Polski chodzi w podróbach, maluje się i zdobi paznokcie zgodnie z modą sprzed dziesięciu lat. Przesadzam? Nie. To, co można (do końca tego weekendu czyli do 6 marca) zobaczyć w BUW, niewiele rożni się od asortymentu dużej kwiaciarni, a bardzo przypomina giełdę kwiatową. Ot raptem kilka gatunków storczyków, nic szczególnie nowego. Może wybrane egzemplarze o małych kwiatuszkach reprezentowały jakieś rzadkości, ale szczerze mówiąc, chyba mało kto szuka małych i niepozornych storczyków jadąc na taki kiermasz. Dużych, kolorowych kwiatów było sporo, ale dobrze znanych gatunków: Phalenopsis i Vanda. Stylizacji florystycznych nie skomentuję. Wykład na temat pielęgnacji storczyków? Ujdzie, ale też atmosfera przypominała mi bardziej swojski klimat straganu na “Święcie owoców i warzyw” w mojej wsi, niż prelekcję na zorganizowanej przez szacowne instytucje wystawie w Stolicy Polski.

wzkd uprawa orchidei

Wykład o pielęgnacji storczyków zgromadził rzeszę słuchaczy. Wszyscy stali i tłoczyli się przy bardzo roboczo zaaranżowanym stole.

Oczywiście nieprawdą byłoby w tym miejscu zakończyć relację i stwierdzić że na “Orchideę 2016” szkoda 10 złotych. Nie szkoda. Ostatecznie kto zechce kupić sobie storczyk, ten znajdzie tam kilka opcji, oraz uzyska porady fachowca. Będzie można też zobaczyć niespotykanie wielkie egzemplarze egzotycznych roślin, co jednak robi wrażenie. Ja sama nawet uległam pokusie i zakupiłam modną “Wandę” – niestety bordowego storczyka, który planowałam kupić, nie było (wpadł mi w oko na Instagramie rewelacyjnej V-logerki ogrodniczej Agnieszki z „Ogród Mówi”). Wszyscy sprzedawcy uśmiechali się z politowaniem gdy pytałam o tę odmianę, pokazując zdjęcie w komórce. „Takiego to my nigdy nie mieliśmy, Pani kochana!”

Kto z Was ma taki kolor storczyków ?😍

A photo posted by Agnieszka Jakubowska (@ogrodmowi) on

wystawa orchidei BUW 2016 3

Typowych i dobrze znanych storczyków było dużo. oczywiście znalazły się osoby „zielone” w temacie które były zachwycone tym co zobaczyły.

Apeluję tym samym do instytucji, które finansują takie imprezy, i do sponsorów. Dajcie pieniądze Katedrze Roślin Ozdobnych SGGW. Dajcie Ogrodowi Botanicznemu UW. Niech wynajmą większą, ładniejszą salę. Niech pojawią się spektakularne kompozycje. Zaszalejcie. Wielbicieli storczyków w Polsce nie brakuje. Przyjadą z daleka i zapłacą nieco drożej za bilet, zapewniam. Phalenopsisa w kolorze magenta można kupić za grosze w zasadzie wszędzie, choćby na stacji benzynowej. Za chwilę rynek się nasyci, a wtedy amatorzy orchidei poczują chrapkę na więcej. Wybiorą się na wystawę i…? Poczują się rozczarowani tak jak ja. Czekam na ambitniejsze wcielenie “Orchidei”, i mam nadzieję że spotkam je już jesienią.

A teraz by pokazać „jak to się robi za granicą”, zamieszczam zdjęcia wystaw orchidei z Nowego Jorku, Kew, Szanghaju i innych miast. Zdjęcia via Wall Street Journal, China Daily, Daily Xia, Media Philly i Zimbio.

Festiwal orchidei w ogrodach w Kew, Anglia 2 Festiwal orchidei w ogrodach w Kew, Anglia festiwal Orchidei w Szanghaju 2 festiwal Orchidei w Szanghaju Ogród Botaniczny w Nowym Jorku wystawa orchidei 2Festiwal Orchidei, Chiny

Curator Francisca Coelho tends to plants in the Bronx Botanical Garden's annual Orchid Show. Set to open on March 5, this year's theme is "On Broadway," with much of the space designed to mimic structural elements of popular theaters. CREDIT: Daniella Zalcman for The Wall Street Journal SLUG: NYORCHID

Daniella Zalcman for The Wall Street Journal

orchid-bowls-2-670x300

NYBG - The Orchid Show: Patrick Blanc's Vertical Gardens

NYBG – The Orchid Show: Patrick Blanc’s Vertical Gardens

Storczykowe ściany - instalacja Patricka Blanca w Nowym JorkuWystawa Chinywystawa Orchidei w Pensylwanii

Orchid Show at the New York Botanical Garden

Orchid Show at the New York Botanical Garden

:))))))))))

Pozdrawiam
Pola

9 komentarzy do “Słabiutka Wystawa Orchidei w Warszawie – krótka relacja

  1. czy to nie jest trochę tak, Polu, że paczysz na tę zagranicę dość bezkrytycznie? Mało cię znam (w sensie- od niedawna czytam), ale trzy ostatnie posty plus nieco wykrzykników na fb skłania mnie do takiej refleksji.
    Oplątwy (gatunki z rodzaju Tillandsia) i epifityczne storczyki to nie hit ostatnich lat, pamiętam je ze storczykowych wystaw z początku lat 90tych, wtedy zresztą można je było dość łatwo kupić. Poza tym większość tropikalnych storczyków to epifity :3
    I tu chyba leży problem. Te wystawy lat 90tych, podobnie jak oferta szkółek roślin, były bogatsze. Amatorzy mieli więcej do pokazania, sprzedawali nadwyżki, szkółki prowadzili pasjonaci roślin, którzy próbowali różnych rzeczy.
    Teraz większość jest nastawiona na import i bezpieczną produkcję, bo komu to sprzedać? wiedza w narodzie upadła, ludzie boją się „trudnych” roślin, a często wręcz poszukują roślin „do wyrzucenia”, przedkładając natychmiastowy efekt nad to, że ich nie utrzymają. Następuje sprzężenie zwrotne- ludzie nie poszukują rarytasów, bo nawet o nich nie wiedzą, nikt im ich nie pokazuje.
    Dlatego w poście o Gardenii na moim blogu wyróżniam kilka szkółek „starej daty”, trzeba takie docenić.
    Za granicą jest więcej wymagających i wyrobionych klientów. Dotyczy to też rynku mieszkań, ubrań, proszków do prania, zieleni miejskiej, jest kwestią czasu i pieniędzy. My wciąż jesteśmy na dorobku, ale biorąc pod uwagę warunki geopolityczne trudno się dziwić, że staramy się upraszczać sobie życie ;-p
    Phalaenopsis lub po polsku- falenopsis (ćmówka).

    • Małgosiu, dzięki za ten komentarz. W latach 90 byłam małym dzieckiem, i może dlatego patrzę na przemiany w kwiatowej modzie z innej perspektywy. Nie wiem co było na wystawach storczyków, ale wiem że przez całe lata nie widywałam ani u ludzi w domach, ani w czasopismach, ani w kwiaciarniach, ani już później w internecie oplątw czy storczyków Vanda w takiej ilości, jak teraz. Magda na wykładzie bloggerskim zwróciła zresztą uwagę, że ich popularność wzrosła wraz z upowszechnieniem metody hodowli in-vitro czyli właśnie ostatnio. Myślę, że ocena „modności” danej rośliny to sprawa dość subiektywna. Co do diagnozy problemu bidy – prawdopodobnie masz rację, ale to chyba nie powód dla którego mam pisać nieprawdę i zachwalać słabe wystawy. Liczyłam, że np. trafi tu menago wielkiego koncernu nawozowego, który postanowił wpakować gigantyczne pieniądze w promocję nowej odżywki do storczyków (kampanie online, wypasione stoisko na Gardenii), i ze może następnym razem odrobinę tej sumy wyśle do Katedry Roślin Ozdobnych SGGW. Nie rozumiem zarzutu o faworyzowanie zagranicy… Przecież w ostatnich wpisach informowałam, że popieram polskie firmy, np. tę od kaloszy 🙂 Owszem, w moim odczuciu często pozostajemy w tyle do tego, co się dzieje poza granicami kraju („Orchidea 2016” jest tego doskonałym przykładem). Jednak kto czyta mojego bloga dłużej, ten wie, że równie często chwalę polskie firmy, szkółki i wybrane ogrodnicze imprezy. A teraz idę czytać Twoje relacje z „G”.

      • no wiem, że byłaś małym dzieckiem 🙂
        zainspirowałaś mnie tym wpisem (nie tylko ty, bo ten problem gdzieś się już w rozmowach pojawił, ale skoro pojawia się kolejny raz…) do napisania (kiedyś ;-)) o tej ofercie szkółek właśnie, która to marna oferta może być przyczyną tujozy.
        To nie jest zarzut- o faworyzowanie zagranicy. Spostrzeżenie. Np. jak napisałaś mi komentarz pod realizacją „wielkiego projektu”, to odczytałam zdziwienie, że „w Polsce takie rzeczy”. W internetach ciężko się rozmawia, bo nie ma przekazu pozawerbalnego. Wyraźnie było to widać na SBO- w realu wszyscy tacy mili… 😀
        Ktoś mi podrzucił na fb takie coś: https://www.facebook.com/ZielonyDizajnWiktorKlyk/?fref=ts. Polskie i dobre. A w porównaniu z niektórym- kosmos. Ciekawe, co sądzisz.

        • Ty też mnie inspirujesz do pisania „co myślę”. Aż się dorobiłam hejterów. No trudno, cena za prawdę. Jestem zdania, że popyt kształtuje podaż, i za tujozę obwiniam nie szkółki, ale nagrody dla iglaka „Salamander” na targach, oraz niemieckie gazetki promujące sterylność. Ludziom się to podoba, bo to jest promowane w mediach. Zrobię post o iglakach (comming soon) ponieważ byłam niedawno w sklepie i byłam świadkiem wybierania roślin zimozielonych do ogrodu przez reprezentatywną nowobogacką rodzinę (wnioskuję po marce samochodu i po futrze tej Pani). Dało mi to do myślenia. Ps. Uważam że dobrze jest się wzorować na lepszych. Tak się składa, że w wielu kwestiach Polska pozostaje w tyle do tzw. zagranicy. Kto traktuje to naśladowanie jako ambicję, czy normalny rozwój, nie jest od razu wrogiem polskości, prawda?

  2. A mnie Pani bardzo irytuje swoimi komentarzami, wychodzi typowo polskie na zachodzie jest lepiej… jak przed 20 lat i to w prawie każdym poście. Opis gustu Polek – żenada.
    Pozdrawiam
    Kasia

    • Bardzo mi przykro, że Panią irytuję 🙁 Napisałam, że lepiej jest nie tylko na Zachodzie, ale też i na Wschodzie. Starałam się to uzasadnić merytorycznie i poprzeć na dowód fotografiami. Jestem pewna, że znajdą się czytelnicy wdzięczni za taką szczerą ocenę. O gustach Polek daję sobie prawo do wypowiadania się (w ramach metafory na potrzeby artykułu!) ponieważ od kilkunastu lat zajmuję się modą jako dziennikarka i stylistka. Pracowałam w gazetach takich jak „Viva!” i „Elle” i wydaje mi się że znam problem dość dobrze. Oczywiście można się ze mną nie zgadzać, jednak przypominam że wg. badań GUS większość Polaków ubiera się na bazarach. Co do zarzutu, że w prawie każdym poście krytykuję to co polskie – proszę zajrzeć do archiwum bloga. Zobaczy Pani, że odniosła mylne wrażenie.

  3. Bardzo lubię storczyki i chętnie bym przygarnęła jakiegoś oryginalnego. I wcale nie uważam, że są trudne w uprawie 🙂 Ale zauważyłam coś, co przemknęło w tekście, że są traktowane jak rośliny jednorazowe. Fajne na prezent, a jak przekwitną, to do kosza i następną. Stąd pewnie producenci sprzedają te najmniej wyrafinowane okazy, żeby było tanio i szybko. U mnie storczyk, jak przekwitnie, to zanim wypuści nową gałązkę kwitnącą, chwilę trwa okres spoczynku. A widzę w różnych domach, że storczyki kwitną non-stop. Hm.
    Co do samej wystawy, faktycznie aranżacyjnie nie wygląda za dobrze. Ale te przykłady z zagranicy niektóre wcale nie są lepsze 🙁 Gdybym robiła taką wystawę (i nie przejmowała się środkami), to najpierw poszukałabym fajnego miejsca i to takiego w industrialnym klimacie z cegłą i betonem. Najciekawsze okazy wyeksponowałabym osobno, podświetlone i z innymi bajerami 🙂 Ok, nie będę się rozpisywać nad wizją takiej wystawy, ale byłoby nowocześnie, bardziej jak w galerii sztuki niż kwiaciarni ;P
    Ale tutaj przed szereg nikt nie wyjdzie.
    Osobiście wolałabym, żebyśmy przestali naśladować Zachód, a zaczęli realizować własne pomysły. Wyszłoby, to nam na lepsze. Bo jak napisałaś w przypadku mody – połowa chodzi w podróbkach. Fakt, jak nie stać na oryginał, to lepiej nie inwestować w podróbki, tylko poszukać czegoś innego, tańszego ale naszego.
    Post o iglakach chętnie przeczytam.

    • Zgadzam się, że niekoniecznie musimy naśladować Zachód. Wrzucam zdjęcia wystaw w Chinach i USA żeby był jakiś punkt odniesienia i powód do refleksji 🙂 Chodziło mi raczej o to by stworzyć lepszą jakość, ale po swojemu. To prawda, że drobne zabiegi takie jak zmiana sali, i sposób ekspozycji roślin (nie na akrylowych obrusach z marketu i słomianych matach) wystarczyłyby żeby zmniejszyć dysonans pomiędzy szumną nazwą „Ogólnopolska Wystawa Storczyków” a tym co (i jak) zaprezentowano.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *