Dekoracje z kwiatów / Inspiracje / Kazimierz Dolny / Ludzie

Palmy Wielkanocne ogrodniczki i plastyczki

Mały Rynek w miasteczku Kazimierz Dolny. Stare żydowskie jatki, gwar handlarzy staroci, kolorowe stragany z mydłem i powidłem. Nie wiem jakim cudem to miejsce mimo hord turystów z Warszawy i Radomia zachowało autentyczny charakter prowincjonalnego targu. Nie ma tu typowych bud z pamiątkami, są za to rzeczy wyjątkowe. Sprzedawcy nie wydają się jeszcze tak cyniczni i nastawieni wyłącznie na zysk jak np. w Warszawie, czy pod krakowską Halą. Spacerując alejkami można odnieść wrażenie, że na kocach i stolikach wśród masy przedmiotów kryje się coś wspaniałego. Jest też jedno stoisko, z charakterystycznym żółtym namiotem, na którym bez wyszukiwania odnajdziemy skarby. To stragan typu „jeden rodzaj produktu”, a jego ofertą są najpiękniejsze palmy wielkanocne.

Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne (10)

Pani Teresa Kalinowska jest plastyczką. Nie przypomina typowej handlarki, choć uprawia (chyba nieświadomie) bardzo szczególny rodzaj marketingu. Jest ambasadorką stylu swoich wyrobów. Gdy patrzyłam na nią w pochmurny przedwiosenny dzień, zauważyłam lawendową chustę i powłóczysty lniany płaszcz, które dziwnym trafem korespondowały z postnymi fioletami palm i kolorem kazimierskiego nieba. Innym razem, tego dnia gdy kupiłyśmy z Mamą kolejne już pudło palm, na Rynku było ciepło i słonecznie. Tym razem sprzedająca palmy ubrana była w zielono – niebieski sweter i lekki turkusowy szal. Jakby chciała ogłosić, że przyszła wiosna. Artystyczna dusza, która wszędzie, nawet w roboczym stroju handlarza potrafi skomponować malarski zestaw adekwatny do aury i komplementujący kolorystykę suszonych kwiatów, których pełno na straganie. Może patrzę jak zawodowa stylistka, ale dla mnie takie detale mają znaczenie. Wiem, że palmy wykonane przez Teresę Kalinowską powstają z miłości do piękna, do kolorów, i do kwiatów. Zastosowany dobór roślin i barw nie jest dziełem przypadku. To nie komercyjny twór, ale artystyczna kreacja płynąca z głębi duszy.

Pani Teresa Kalinowska artystka wykonująca

Rodzina Pani Teresy to niemal sami artyści. Z czterech synów jeden jest cenionym malarzem. Drugi mieszka w Kazimierzu i jest z wykształcenia ogrodnikiem. Pomaga Mamie w biznesie. Połączenie profesji plastyka i ogrodnika skutkuje oryginalnymi pomysłami i niekonwencjonalnym potraktowaniem tematu tradycyjnej palmy. Nigdy nie byłam fanką suszonych bukietów (lubiłam je widzieć, ale nie u siebie w domu), ani wykonywanych z tzw. suszków palm wielkanocnych. Za dużo ich było wszędzie, sprzedawano je nawet w supermarketach. Tak było do czasu gdy spotkałam Panią Teresę.Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne (4)Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne (3)

Palmy Teresy Kalinowskiej to prawdziwe arcydzieła. Powstają na przedwiośniu, zaraz gdy zakończy się sprzedawanie wieńców, choinek i dekoracji Bożonarodzeniowych. Wcześniej, w listopadzie artystka wykonuje jesienne ozdoby na Wszystkich Świętych… A latem? Pielęgnuje ogród. W starym siedlisku położonym na lubelskiej wsi urządziła swój dom i warsztat. Teren ten należał kiedyś do jej teścia, słynnego pioniera sadownictwa na tych ziemiach. Jego wyjątkowy sad był wielokrotnie odwiedzany przez sławnego profesora Pieniążka, który prowadził tam warsztaty dla swych studentów. Wuj Pani Teresy to także zasłużony sadownik z Instytutu w Skierniewicach. Ale stare jabłonie są tylko tłem dla roślin, które Pani Teresa hoduje z myślą o palmach. Sposób wykonania, i nazwy wykorzystywanych gatunków pozostają jej autorskim sekretem. Wiadomo jednak, że korzysta tylko z roślin wyhodowanych i pofarbowanych własnoręcznie. Jej ogród jest dzięki nim piękny i pełen ciekawych odmian. Niegdyś było tam aż 250 różnych kultywarów! Tawułki, lawenda, bukszpany, powojniki, trawy… i oczywiście hortensje. Znak rozpoznawczy. Widzieliście wcześniej palmy z hortensjami i lawendą? Czy może być coś piękniejszego? Do ulubionych traw Pani Teresy należy proso. Dawniej, gdy wykonywała też artystyczne rzeźby kazimierskich kogutów z traw, stosowała spartynę grzebieniastą spartina pectinata, trawę która łatwo daje się zaplatać.

Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne (07)

Kupiłyśmy z Mamą najwięcej palm z elementami fioletu i purpury,  barw wielkopostnych. Ale w ofercie Teresy Kalinowskiej jest dużo, dużo więcej zestawów kolorystycznych.

Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne (08)

Polish Easter palms from dried flowers - Polskie palmy wielkanocne

Z całej kolekcji kupionych palemek, została mi jedna. Reszta trafiła do znajomych i przyjaciół. To zabawny paradoks, że Niedziela Palmowa jest celebrowana w wyjątkowy sposób w kraju, w którym prawdziwe palmy w przyrodzie nie występują. Widać ludowi artyści od zawsze czuli potrzebę uczczenia tego wielkiego święta na swój sposób. Jestem pewna, że palmę wielkanocną z suszonych kwiatów wymyśliła jakaś średniowieczna gospodyni – ogrodniczka. Pani Teresa jest zdaje się jej współczesną reinkarnacją. Nigdy nie założy strony internetowej, i nie wkroczy w świat komercyjnej sprzedaży. Dlatego jeśli chcecie zostać właścicielami jednej z najpiękniejszych palm, musicie się spieszyć. Ten weekend to ostatni kiedy stoisko Kalinowskich pojawi się w Kazimierzu Dolnym na Małym Rynku.

Pani Teresa Kalinowska artystka wykonująca palmy 2

Zobacz również

1 komentarz do “Palmy Wielkanocne ogrodniczki i plastyczki

  1. Pingback: Weekend w ogrodzie #23 – Przebiśniegi, palmy i sprzątanie wąwozu | Weekend w ogrodzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *