Mój ogród / Ogrodnicze ABC / Zwierzęta

Sarnoodporność gwarantowana – te rośliny nie zostaną zjedzone!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Urocze sarenki zimą przychodzą do naszych ogrodów w poszukiwaniu pożywienia. Fot via http://vitoos.blox.pl/

Nie wiem ilu z was ma ten problem, ale u mnie zjadanie roślin przez sarny to prawdziwa zmora. Teraz, gdy zima się skończyła, mogę realnie podsumować które rośliny przetrwały, a które stały się smakołykiem dzikich zwierząt. Przez ostatnich kilka lat obserwowałam nasze urocze kopytne żarłoki i zorientowałam jakie są ich preferencje odnośnie zielonego menu. Dziś podzielę się z wami listą roślin, które zdecydowanie sarnom nie smakują.

sarna 2

Pamiętacie to zdjęcie, które opublikowałam w grudniu? Wizyty saren to na mojej działce rzecz częsta.

Całe szczęście ta zima nie należała do srogich, zatem sarny miały co jeść w lesie. Niestety ich żarłoczność prędzej czy później doprowadza je do moich rabat. Co roku borykam się z problemem zabezpieczania krzewów i zimozielonych bylin przed zwierzętami. Co gorsza problem nie znika wraz z nastaniem wiosny. Czy istnieje coś takiego jak ogród który sarenkom nie smakuje? Metodą prób i błędów udało mi się ustalić czego zwierzęta te nie tkną choćby nie wiem co.

DSCN2066

Rodzina astrowatych (dzielżany, rudbekie, słoneczniczki, sadźce) nie należy do preferowanych przez sarny. Podobnie jest z krwawnikiem, którego intensywna oleista woń zdecydowanie nie pasuje zwierzynie płowej. Zimujące rozetki krwawnika wiązówkowatego pozostają zazwyczaj nietknięte. Ale już np. budleja i dzwonki skupione (fioletowe na zdjęciu) bywają na wiosnę obgryzione i wyjedzone do cna.

Kilka lat temu otrzymałam od znajomej czasopismo „Perennials”, które jest wydawane okazjonalnie w USA jako dodatek do magazynu „House & Garden”. Zainteresował mnie w nim artykuł „Deer resistant plants” czyli w wolnym tłumaczeniu „rośliny sarnoodporne”. Niestety jak się wkrótce przekonałam, polecane przez amerykańskich redaktorów byliny u mnie wcale sarnoodporne nie są. Być może to kwestia samych saren (w USA żyją przecież kuzyni europejskiego gatunku, może mają po prostu inne podniebienia?). Jestem jednak skłonna twierdzić, że większe znaczenie ma pogoda. W kryzysie, podczas gdy wszelkie pożywienie jest skute lodem lub ukryte pod śniegiem, głodna sarna jest w stanie przemóc się i spożyć rośliny których teoretycznie nie lubi. I tak zdarzało się, że obgryzane były na przykład ciemierniki na moich rabatach. Aż dziw bierze że ich sztywne skórzaste liście o ostrych krawędziach przypadły do gustu zwierzętom. Co zatem możemy sadzić bez obaw?

ulubione menu

Bluszcz, młode gałązki świerku i pączki rododendronów to niektóre z ulubionych roślin saren. Co roku padają ich łupem, jeżeli należycie nie zabezpieczę nasadzeń siatką.

Niestety niewiele. Sarny preferują rośliny o delikatnych gałązkach, przede wszystkim gatunki owocowe. Lubią też iglaki, hortensje. Pasjami zajadają się bluszczem i pączkami rododendronów. Mimo wszystko jednak są krzewy które lubią mniej lub bardziej. I tak odpowiada im kora oraz młode pędy kaliny angielskiej (krzew ten rozpoczyna wegetację dosyć wcześnie, zapewne więc chodzi o to że ma bardziej soczyste gałązki). To samo dotyczy gałązek kaliny koralowej. Pocieszający zdaje się tylko fakt, że dorosły krzew  – tzw. buldeneż już się dla saren nie nadaje. Zgrubiała kora grubych pędów im nie pasuje. Wniosek? Kaliny trzeba chronić przed sarnami, ale na szczęście tylko dopóki ich gałęzie nie staną się grube i mocne. Im krzewy są starsze, tym robią się dla saren mniej smaczne.

kalina buldeneż

Przez wszystkie lata nie zdarzyło się by sarny obgryzły dorosły buldeneż o silnych zdrewniałych pędach. Ale już młode kaliny nadal są sarnim przysmakiem.

Jakie inne krzewy są sarnoodporne? Na pewno te kolczaste, czyli wszelkie odmiany dzikich róż. Żaden z moich egzemplarzy nigdy nie wymagał ochrony. Można powiedzieć wręcz, że róże same stanowią ochronę dla ogrodu, jeżeli posadzimy je w formie żywopłotu. Podobnie jest z ciernistym ognikiem – do tej pory nigdy nie został obgryziony. Drugą grupą krzewów które nie smakują sarnom są niewymagające te kwitnące na pędach dwuletnich – jaśmin, pęcherznica, forsycja. Jest to kolejny powód, poza walorami ozdobnymi które te gatunki oferują, dla którego warto je sadzić. Jeśli chodzi o rośliny zimozielone, to niestety należą one do często wybieranych na zimową przekąskę przez różne zwierzęta. Spośród wszystkich moich krzewów najmniejsze zainteresowanie roślinożerców wzbudza bukszpan. Prawdopodobnie nie odpowiada zwierzętom ze względu na specyficzny zapach gałązek, przypominający koci mocz.

F1000027

Spokrewnione z różą pomarszczoną krzewy róży „Grootendorst” są zbyt kolczaste dla saren. To samo dotyczy innych dzikich gatunków róży.

F1010023

Sarny nie interesują się też przesadnie pęcherznicami oraz forsycjami. Na zdjęciu owoce pęcherznicy odmiany „Diavolo”.

woodland garden

Stara, dobrze znana forsycja nie jest lubiana przez sarny. Fot via www.bethchatto.co.uk

F1010014

Bukszpan mimo że zimozielony nie należy do sarnich przysmaków. Czyżby za sprawą specyficznego zapachu?

F1000032

Ognik nie należy do sarnich przysmaków ze względu na ciernie.

Jak wygląda kwestia bylin? Jak już wspomniałam, sarny mimo zapewnień redaktorów pisma „Perennials” bardzo chętnie zjadają liście ciemierników, przy czym większe zniszczenia oczywiście następują gdy zima jest surowa. W tym roku z racji lekkich mrozów i braku śniegu moje ciemierniki ocalały. Gdy pogoda dopisuje, ich grube, skórzaste liście o ostrych krawędziach odstraszają żarłoki. Sarny nie lubią też roślin aromatycznych, zwłaszcza krwawników i bylin z rodziny jasnotowatych, szczególnie tych które mają liście pokryte kutnerem. Wszelkie szałwie, jasnoty, bukwice, żelaźniak czy np. lawenda im nie smakują. Nie interesują się też wrzosami, co akurat mnie dziwi, bo skoro różaneczniki zjadają? Widać ma tu znaczenie nie tylko smak, ale też konsystencja „pokarmu”.

F1000035

Skórzaste liście ciemierników nie powinny smakować sarnom. Ale w srogie zimy nawet one robią się smakowite.

F1000018

Pokryte włoskami liście i pędy szałwii, żelaźniaka i czyśćca wełnistego nie leżą w guście saren.

F1010004

Szorstkie żelaźniaki mogą rosnąć spokojnie. Sarny ich nie lubią.

F1000034

Inną grupę roślin sarnoodpornych stanowią selerowate. Widać tu też chodzi o specyficzny smak. Niezjedzone pozostają arcydzięgle, kminek itd.

F1020032

Na mojej działce rośnie mnóstwo dzikiej marchwi, podagrycznika i innych selerowatych. Ta grupa roślin nie smakuje sarnom, ale za to jest przysmakiem gryzoni i kretów. Nie raz znajduję na grządkach pozjadane pietruszki, podgryziony seler. W zeszłym roku kupiłam kminek i szczęśliwie przezimował. Zobaczymy ile przetrwa.

F1010008

Niezliczone bodziszki na mojej działce to niezawodna bylina która dla saren nie jest atrakcją.

kwiaty

Moje wrzosy od lat zostawiam na zimę niezabezpieczone i jeszcze nie zdarzyło się by sarny coś podskubały.

F1000007

Atak zajęcy na krzew derenia zakończył się fiaskiem, ale resztki siatki leżą dookoła.

Jak radzę sobie z intruzami? Przede wszystkim ochraniam na zimę krzewy. Otaczam je siatką, czy to drucianą, czy plastikową. Oczywiście wolę drucianą, ale nie mam jej wystarczająco dużo. W tym roku owinęłam mój dereń kwiecisty siatką w typie tkaniny. Ku mojemu zaskoczeniu została mocno pogryziona! Podejrzewam jednak nie sarny, ale żarłoczne zające. Obok strzępów plastiku leżały bobki gryzoni które próbowały się dobrać do kory młodego drzewka.  Mam nauczkę, by wykorzystywać w miarę możliwości druciane siatki, które są bardziej estetyczne, trwalsze i nie zaśmiecają środowiska tak jak plastikowe (żyłki z porwanej przez zająca siatki są nie do wybrania spośród źdźbeł trawy). Ochraniam bluszcz, rododendrony, młode drzewka owocowe, kaliny i niektóre tuje. Zdarzało się, że sarny zjadały młode gałązki świerku, ale tylko w bardzo srogie zimy. Inne metody odstraszania saren to różnorakie urządzenia elektroniczne, oraz chemia. Jestem jednak zwolenniczką metod naturalnych i sięgnęłabym po chemiczny odstraszacz saren tylko w przypadku gdybym była naprawdę zdesperowana.

9781604691955f

Następna lektura obowiązkowa? 😉

profesjonalny-sarna_1728

Amerykański sposób na sarny – latarka która uruchamia się sama gdy w pobliżu znajdą się zwierzęta. Ciekawe czy jest skuteczna?

sarny_odstraszacz

Chemiczne odstraszacze to według mnie ostateczność.

(fot. na ikonce wpisu via and.org)

Zobacz również

3 komentarzy do “Sarnoodporność gwarantowana – te rośliny nie zostaną zjedzone!

  1. Najlepiej chroni płot! ale skoro mamy ogród otwarty na las i wąwozy, to dla saren my jesteśmy intruzami. zwłaszcza, że gościmy tam tylko w weekendy.
    Czekam na artykuł poświęcony działaniom naszego dzika – Zdzicha i sposobom zmuszenia go do emigracji :-).
    Zając Kicki rozmnożył się i należy pozwolić mu dożywiać się swobodnie 🙂

    • O rany, dziki to już jakaś plaga. Wokół mnie niektórzy dokarmiają dziki, a później jęczą, że zwierzęta podchodzą pod ogrodzenie, czy biegają po osiedlu w poszukiwaniu kolejnych porcji pokarmu. Przecież to logiczne, że mając stołówkę między domami nie będą szukać trudniej dostępnego pożywienia.
      Sarny dla odmiany są plagą cmentarza – nie sposób posadzić tam bratki, bo są one prawdziwym przysmakiem sarenek.

  2. U mnie drewniany płot chroni rośliny przed sarnami ale mam inny problem…..nornice, które zrobiły sobie istną stołówkę z naszej działki……..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *