Inspiracje / Moje rankingi / Zakupy

Skoszona trawa we flakonie, czyli perfumy dla ogrodników

Pleasures delight reklama

Wiem, że każdy najbardziej lubi wąchać rośliny w swoim własnym ogrodzie. Są jednak sytuacje, gdy chcielibyśmy by zapach skoszonej trawy, ziół, dojrzałych owoców i kwiatów został z nami na dłużej. Na przykład byśmy mogli go poczuć teraz, zimą, gdy o aromatycznym sianie i zieleninie możemy sobie pomarzyć. Taką potrzebę odczuwają zwłaszcza zapracowani ogrodnicy, którzy na co dzień zamiast wśród rabat spędzają czas w biurach i na spotkaniach. Drodzy “weekendowcy” – to właśnie z myślą o was powstały te flakony. Przedstawiam perfumy imitujące zapach ogrodu.

  1. Aqua Allegoria Herba Fresca i Anquelique Lilas od Guerlain

Aqua Alegoria

Pierwszy raz powąchałam perfumy Aqua Allegoria jako dziecko. Od tamtej pory nie poznałam nikogo kto by ich używał, bo to naprawdę seria bardzo roślinna, kwaśna i dziwaczna. Przez lata uważano ją za postmodernistyczny wybryk, aż do teraz. Moim zdaniem nastał właśnie idealny czas na comeback tego zapachu – metafora zielonego ogrodu ulatniająca się z mieszkańca wielkiego miasta (w windzie, w tramwaju, w kolejce sklepowej) jest dla mnie wręcz wspaniałą wizją! Lepiej pachnieć trawą i cytrusami niż smogiem 😉 W serii Aqua Allegoria są dwa szczególnie „zielone” zapachy: Herba Fresca (starszy) i wylansowany w 2007 roku arcydzięgiel czyli Anguelique Lilas.

Aromaty: świeża trawa, mięta, dzikie kwiaty, cytrusy, bez, arcydzięgiel

  1. Forrest Rain od Kiehl’s

Kiehls forrest rain

Zapach unisex. Nazwa “leśny deszcz” zobowiązuje – perfumy te są świeże i jednocześnie pikantne. Od kiedy Kiehl’s pojawił się w Polsce, wskoczył na pozycję supermodnej marki kosmetycznej. Tym którzy wcześniej nie słyszeli o tej firmie wspomnę tylko, że ich tradycja sięga połowy XIX-wieku. Marka powstała początkowo jako nowojorska Apteka. Farmaceutyczny klimat czuć do dziś w całej filozofii estetycznej i produktowej Kiehls’a, w szczególności w designie flakonów.

Aromaty: konwalia, cytrusy, piżmo

  1. MINT od Comme des Garcons

mint parfum comme des garcons

Złośliwi mówią, że to perfumy które pachną jak pasta do zębów. Moim zdaniem są rewelacyjne. Nawet jeśli trochę przypominają gumę do żucia, to są zdecydowanie nietuzinkowe, zielone i bardzo ogrodowe. Twórca tego zapachu to totalnie awangardowa marka Comme des Garcons, której nosa “użyczył” maestro Bertrand Duchafour. Design flakonika jakby potwierdza, że to coś w stylu “odświeżacza”. Takiego bardzo, bardzo ekskluzywnego. Ps. Perfumy MINT to część serii “liście” w której są jeszcze bardziej zaskakujące propozycje, np. pachnidło o zapachu zmiażdżonych łodyg… Próbowaliście? Ja nie wąchałam, ale chciałabym!

Aromaty: mięta, koper olbrzymi, pieprz

  1. GRASS od Demeter

GRASS Demeter

Marka Demeter jest popularna w USA, gdzie reklamuje się jako “biblioteka woni”. Oferowane produkty to “pierwotne” zapachy, które mają przywodzić na myśl bardzo konkretne obrazy. Dostępne są m.in. perfumy o nazwie „Marchew”, „Śnieg”, „Sushi” i „Tytoń”. Stworzone przez firmę Demeter GRASS to po prostu… świeża skoszona trawa. Albo przynajmniej zielenina, która ją przypomina. Zapach powinien więc być dobry dla ogrodnika spragnionego powrotu lata. Co jeszcze warto wiedzieć? Zapachy Demeter są tanie, ale bardzo nietrwałe.

Aromaty: trawa, zioła

  1. Amazing Green od Comme des Garçons

Amazin green CdG

Nowość w perfumiarskim portfolio tej marki, która ma u siebie w ofercie także perfumy o zapachu asfaltu, czy kościoła. Amazing green dedykowany jest jak sama nazwa wskazuje, zieleni. Jednak serwuje ją w typowy dla CdG sposób: na dziwacznie. W perfumach znawcy doszukali się nut prochu strzelniczego – w końcu to zapach wybuchowy i niesamowity!

Aromaty: zielenina, przyprawy, kolendra, proch

  1. Eau de Campagne od Sisley

Sisley eau de campagne

Perfumy o zapachu wiejskiego powietrza. Czy trzeba pisać coś więcej? Może warto wspomnieć, że to kolejny unisex na mojej liście. Jest też bardziej owocowy niż pozostałe wymienione tu propozycje.


Aromaty: Bazylia, liść pomidora, limonka, śliwka, konwalia, geranium

  1.  Un Jardin Sur Le Toit  od Hermès

Hermes Jardin

Zapach z serii inspirowanej ogrodami, więc dosłowniej już nie można. Ten konkretny flakon ma być metaforą ogrodu na dachu, jaki mieści się w paryskiej siedzibie tego słynnego francuskiego domu mody. Czyli: świeży, zielony i nowoczesny. Przeznaczony dla Pań jak i dla Panów.

Aromaty: trawa, jabłka, róże

Gdzie szukać zielonych perfum do powąchania? Guerlain i Hermès powinny bez problemu być do dostania w sieciowych perfumeriach. Kiehl’s ma swój butik w warszawskiej Arkadii. Polecam też dwie inne „artystyczne” perfumerie w stolicy – Gali Lu, oraz Mon Credo. Nie ma tam tradycyjnego podziału na zapachy damskie/ męskie. Ekspozycja jest podzielona markami i klimatami. Comme des garçons można powąchać w cudownych warszawskich Mood Scent Barach na ul. Tamka i na Brackiej. Każda z  niszowych neoperfmerii sprzedaje też online.

Mood Scent Bar

Mon Credo

Gali Lu

Miłego wąchania!

xxx

P.

miss-dior-2
dolce-and-gabbana-kate-king-dolce-ad-campaign Jardin-Precieux-by-Givenchy-for-Women 22ed0a5b741478e7f1e736e14fda705a

Zobacz również

2 komentarzy do “Skoszona trawa we flakonie, czyli perfumy dla ogrodników

  1. „metafora zielonego ogrodu ulatniająca się z mieszkańca wielkiego miasta” – niniejszym nominuję na ogrodnicze zdanie miesiąca 😉 I chyba jest w tym pewna racja, że to zapachy dla współczesnych zmęczonych miastem mieszczuchów.
    Dostałam kiedyś od przyjaciółki „Wet Garden” marki Demeter. I faktycznie pachnie tak, jak się nazywa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *