Końskowola / Recenzje & relacje z wydarzeń / Róże

Święto Róż w Końskowoli – relacja

Uwielbiam wiejskie festyny! Szczególnie jeśli w jakiś sposób łączą się z ogrodnictwem. Jako lokalny (lubelsko – kazimierski) patriota, wielbiciel zabytków i tradycji powiatu puławskiego, od dawna szykowałam się na plenerową imprezę w miasteczku Końskowola. Dla ogrodnika ze stolicy i miłośnika polskiej wsi nie ma lepszej formy rozrywki, niż jarmark połączony z wystawą kwiatów, oraz zlotem szkółkarzy.

gmina Konskowola - stragan

wystawa róż

parada w Końskowoli

Końskowola to stare miasteczko (wzmianki o nim pojawiły się już u Długosza). Zachował się w nim oryginalny regularny układ ulic, dwa kościoły w stylu renesansu lubelskiego, ryneczek i kilka uroczych starych domów. Niegdyś miejscowość należała do rodu Czartoryskich, dziś gmina słynie ze szkółkarstwa. Na stronie gminy Końskowola czytamy:

Historia szkółkarstwa i produkcji ogrodniczej w Gmine Końskowola zaczęła się w początkach XIX wieku. Wtedy to Izabela Czartoryska w Pożogu, należącym do tzw. „klucza końskowolskiego” założyła ogród (o powierzchni około 9 hektarów) w stylu angielskim, mający dla jej współczesnych stanowić pewien wzorzec. W dziele „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów”, w rozdziale „Klomby” Czartoryska zachęca do zakładania podobnych do pożowskiego ogrodów.”

Rzeczywiście tradycja szkółkarska wspierana przez sąsiednie Puławskie i Pożowskie instytuty ogrodnicze rozwijała się w Końskowoli prężnie, także dziś większość miejscowych rolników przekwalifikowała się na produkcję krzewów ozdobnych.

plakatsm (1)

Róże sprzedaje się tu na każdym rogu. Są też świetnie zaopatrzone sklepy ogrodnicze, co najmniej dwie słynne na całą Polskę (i Europę) szkółki roślin (o jednej pisałam tutaj). Często odwiedzam Końskowolę bo uwielbiam tamtejszy sklep dla rolników. Tak dobrze zaopatrzonego w literaturę, narzędzia, środki ochrony roślin i sadzonki punktu, próżno szukać w okolicach Warszawy. Nawóz do szparagów? Kilkanaście rodzajów włókniny? Zestaw do pędzenia wina dla zaawansowanych? Wszystko tanie i pod ręką. Ukoronowaniem całego miejscowego dorobku szkółkarskiego i ogrodniczego jest zaś doroczne „Święto Róż”. Impreza, która choć ma zasięg lokalny, sprowadza do Końskowoli szkółkarzy z całej Polski i stanowi nie lada ogrodniczą atrakcję.

bukiet pokazowy

Wiele stoisk podczas „Święta róż” dekorują wspaniałe bukiety wykonane przez miejscowe gospodynie.

stoisko z konfiturami z róży

Na imprezie oferuje się nie tylko przegląd gatunków róż i sadzonki w pojemnikach. Na jednym ze stoisk można było próbować różanych przetworów i kosmetyków.

róże odmiana Ascot pokaz róż w Końskowoli róże na wystawie Święto róż w końskowoli

róże

Zachwycające bukiety w części wystawowej.

stoiska na Święcie Róż

„Święto róż” w Końskowoli  to okazja do spotkania z ciekawymi szkółkami (i szkółkarzami) z całej Polski. Poznałam m. in. producenta lilii i oryginalnych jeżówek spod Piaseczna (firma  „Byliny z babcinego ogródka”) oraz producenta liliowców z okolic Płocka.

Tego dnia oczywiście róże stanowią główną atrakcję Końskowoli. Ucieszyło mnie jednak, że impreza przyciągnęła także szkółkarzy specjalizujących się w produkcji bylin. Jak się okazuje, zagraniczne mody przyszły już pod nasze strzechy. Na straganach pełno było roślin spod znaku bylinowej rewolucji: jeżówek, krwawników w niespotykanych barwach, traw ozdobnych. Nie zabrakło też roślin tradycyjnie uznawanych za dobre towarzystwo dla róż, a więc dzwonków, lilii i szałwii.

Jęczmień grzywiasty (Hordeum jubatum)

Obok tradycyjnych roślin sprzedawano modne trawy. Jęczmień grzywiasty (Hordeum jubatum) przywieźli szkółkarze z Hrubieszowa.

jeżówki

Chociaż programowo eliminuję żółty kolor w swoim ogrodzie, na te jeżówki w barwach ochry chyba bym się skusiła…

jeżówki o kwiatach pełnych

Jeżówki o pełnych kwiatach – jedna z wielu interesujących bylin do kupienia podczas „Święta róż”.

byliny

kącik floksów

żurawki

Praktyczne żurawki są interesujące nawet (a może zwłaszcza) gdy nie kwitną. Występują w tak wielu odmianach kolorystycznych, że można z nich stworzyć kolorową mono-rabatę.

„Święto Róż” w Końskowoli ma zdecydowanie wiejsko – odpustowy charakter, co ja akurat uważam za zaletę. Pełno stoisk z barowym jedzeniem, plastikowymi zabawkami i balonami. Jest też karuzela i nadmuchiwany zamek…  a nawet scena przygotowana do występów muzycznych. Towarzysząca mi mała Józia była zachwycona.

Alejka wystawców

lody na festynie lilie balony

Jeśli chcielibyście wybrać się tego lata do Końskowoli, czy to ze względu na róże, czy na ślady Izabeli Czartoryskiej, zajrzycie wcześniej na stronę gminy. Oferuje się tu rozmaite atrakcje np. bezpośrednio przed „Świętem Róż” organizowano rajd rowerowy różanym szlakiem. W samym miasteczku jest zaś sporo gospodarstw agroturystycznych. 15 minut drogi autem stąd do Kazimierza Dolnego czy Nałęczowa. Puławy z zabytkowym parkiem są oddalone o kilka kilometrów, a Lublin – niecałe 50.

plakatsm

 

http://www.konskowola.info.pl/

Zobacz również

3 komentarzy do “Święto Róż w Końskowoli – relacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *