Niezbędnik ogrodnika / Zakupy

Top gadżety ogrodnicze 2015

Tym razem będzie o akcesoriach które ułatwiają ogarnięcie weekendowej działki. Odliczam dni do wiosny i szykuję się do nadchodzącego sezonu. Na razie tylko wirtualnie i mentalnie. Uskuteczniam tzw. window shopping czyli oglądanie witryn i robienie zakupów na niby (dotyczy także sklepów internetowych). Surfuję w sieci kompletując ogrodniczą wyprawkę 2015. Część rzeczy z listy planuję zakupić zaraz, inne należą do kategorii odległych marzeń. Chcę się z wami podzielić moimi zakupowymi planami, a przy okazji napomknąć o tym co uważam za przydatny gadżet w ogrodzie.

1. Torba na odpady ogrodnicze

koszyk

Niezastąpiona na dużej działce. Za każdym razem gdy sprzątam rabaty czy grabię, mnóstwo czasu zajmuje mi wywożenie pełnej odpadów taczki do kompostownika (trzeba przejść kilkadziesiąt metrów). Z taką torbą powinnam zaoszczędzić nieco czasu. W tym konkretnym modelu podoba mi się kształt – szerszy niż wyższy prostopadłościan. Do tej pory używałam podobnego cylindrycznego kosza, który dopóki nie był wypełniony po brzegi prawie zawsze się „przewalał”, a transportowanie go czy napełnianie (np. podczas wysypywania ścinków trawy z kosza) stanowiło kłopot. Kwadratowa torba wydaje się remedium na te problemy. Jako że mój dotąd używany plastikowy cylinder uległ zniszczeniu, nowa torba na odpady stała się na liście zakupów numerem jeden.

  • Cena: ok 10 zł za torbę 90 L
  • Gdzie kupić? Markety i sklepy ogrodnicze oraz online, np. tu

2. Obuwie Dubarry Galway

dubarry bootsSportowe obuwie męskie Dubarry Galway BootsDla posiadacza małej działeczki to bezsensowny wydatek. My jednak mamy działkę bardzo dużą i spędzamy na niej czas nie tylko porządkując, lecz również spacerując wąwozami, zbierając grzyby, przedzierając się przez leśne dukty. Dla takich jak my porządny kawałek obuwia to rzecz ważna. Dlatego od lat marzę o kozaczkach Dubarry. Na błotnisty i wyboisty teren byłyby jak znalazł. Szczególnie wiosną, gdy na gliniastym gruncie długo utrzymuje się wilgoć i zimno. W butach Dubarry kusi mnie połączenie skóry i GORE-Texu (= natura + nowoczesna technologia). No i ten elegancki wygląd, irlandzka przedwojenna manufaktura… Spotkałam się z opiniami że Galwaye nie są zbyt milutkie w środku. Zanim więc wezmę kredyt i wydam prawie 1500 zł na takie cudo, będę musiała pojechać do Anglii żeby je przymierzyć i ocenić sprawę „na  żywo”. Podobno kozaki Dubarry to dobra inwestycja, według redaktor naczelnej pisma „The English Garden” wytrzymują co najmniej 10 lat intensywnego użytkowania. Póki co zadowolę się chyba ocieplanymi gumiaczkami z Lidla 😉

Dubarry

 3. Skórzane rękawice Laura Ashley

Po raz pierwszy zobaczyłam je w zagranicznej gazecie, a potem w sklepie TK Maxx. Wydały mi się nie tylko piękne, ale też wyjątkowo praktyczne i solidne. Laura Ashley to marka słynąca z produkcji perkali i innych tekstyliów, dlatego może zaskakiwać, że zabrali się za ogrodnicze akcesoria. Ale ten produkt wyjątkowo im się udał. Wiem to, bo jestem już szczęśliwą posiadaczką jednej pary takich rękawic… (łaskawy Św. Mikołaj). Wygodne, porządnie wykonane, idealne do przycinania róż i innych kolczastych krzewów. Ciepłe. No i piękne, co nie jest przecież bez znaczenia… ja tam lubię niekiedy wystylizować się na Marthę Stweart i przechadzać się po ogrodzie w czymś nie tylko praktycznym ale też estetycznym. Nigdy nie wiadomo kiedy przy pracy zastanie nas sąsiad albo niespodziewanie pojawią się znajomi… 😉

  • Cena: w zależności od modelu 15 – 50 zł
  • Gdzie kupić? sklepach internetowych oraz w TK Maxx w czasie sezonu

rekawice Laura AshleyLaura Ashley

 4. Preparaty EM® – efektywne mikroorganizmy

ABSOLUTNY HIT. To zadziwiające, że polecam ten produkt po raz pierwszy na swoim blogu (niedopatrzenie…). EM ® fascynuje mnie bowiem od lat i można powiedzieć że byłam naocznym świadkiem początków i ewolucji firmy Greenland, która jest dystrybutorem tej niesamowitej technologii. Obserwowałam jak stawiali pierwsze kroki w trudnej, nieuświadomionej ekologicznie polskiej rzeczywistości ogrodniczo-rolniczej (siedziba Greenlandu znajduje się w moich okolicach, blisko Puław). Z przyjemnością stwierdzam, że po latach marka się rozrosła, EM potwierdziły swą skuteczność i ugruntowały pozycję na rynku. EM czyli Efektywne Mikroorganizmy to samo dobro i najlepsza rzecz w jaką możecie zainwestować w swoim ogrodzie. Są to opatentowane przez Japończyków mieszanki pożytecznych bakterii i grzybów o szerokim zastosowaniu. Na temat wszechstronności EM-ów powstało już wiele publikacji. Oto kilka przykładów ich zastosowania:

preparat EM

  • Na rośliny EM-y działają jak naturalny stymulator wzrostu, nawóz i środek ochrony
  • EM-y są całkowicie bezpieczne dla środowiska i są naturalnym sposobem na poprawienie struktury i jakości gleby
  • Wykorzystuje się je do kompostowania i tworzenia tzw. zielonych kiszonek – naturalnego nawozu
  • To ekologiczny sposób na walkę z grzybicami roślin i innymi patogenami
  • EM-y stosuje się jako środek higieniczny w hodowli zwierząt. Udowodniono jego działanie w zmniejszaniu zachorowalności zwierząt hodowlanych (świń, krów, psów, etc).
  • To środek który stosuje się jako naturalny anty-odorant, technologię EM® wykorzystano m.in. by zlikwidować smród na słynnym dworcu w Katowicach przed Euro 2012 (więcej o tej głośnej i ciekawej sprawie tu i tu)
  • EM-y można wykorzystywać do zmniejszenia ilości płynnych zanieczyszczeń w szambie, zmniejszenia ich smrodliwości i szkodliwości dla środowiska
  • Z EM-ów robi się kosmetyki ekologiczne
  • EM-y na całym świecie wykorzystuje się do oczyszczania i uzdatniania wody
  • Mają niezrównane właściwości przemieniania jałowej gleby w zasobną i żyzną

EMGREEN EM OGROD[1]

Dawniej preparaty EM trzeba było samodzielnie namnażać (hodować bakterie przez 2 tygodnie na pożywce z melasy). Dziś w sklepach mamy ogromny wybór „gotowców” którymi po prostu pryskamy/ podlewamy rośliny. Butelka EM to naprawdę świetnie zainwestowane pieniądze! Polecam gorąco. Więcej o idei EM, historii firmy Greenland przeczytacie na ich stronie internetowej.

Ps. Uwaga na podróby, niestety widząc sukces i skuteczność oryginalnych EM-ów pojawiło się sporo „fejków” czyli innych biologicznych preparatów które podszywają się pod unikalnie stworzone EM-y. Nie dajcie się nabrać i pamiętajcie, że japońska jakość kosztuje.

  • Cena: 1l preparatu EM Ogród kosztuje 30 zł
  • Gdzie kupić? W dobrych sklepach ogrodniczych oraz na stronie dystrybutora tutaj

5. Kosze ochronne Root Guard

Podobnie jak wielu z was borykam się z gryzoniami w ogrodzie. Mam już dosyć  pieniędzy wyrzucanych w błoto na zjadane nieustannie cebulki. Od dawna poszukuję skutecznej ochrony dla tulipanów i lilii przed żarłocznymi nornikami, karczownikami i myszami. Do tej pory stosowałam plastikowe koszyczki, które tylko częściowo się sprawdzały i były niepraktyczne w użyciu (mam na myśli takie jak w linku tu). Niedawno natknęłam się w sieci na coś ciekawego – Root Guard „Gopher basket”. Gophery to żyjące w Ameryce Północnej gryzonie, które dają się we znaki tamtejszym ogrodnikom jeszcze bardziej niż nasze nornice nam. Myślę więc, że jest spora szansa, że ochronne kosze skoro stworzone na „większe osobniki” to zadziałają i na „kretomyszy” na mojej działce. Przekonuje mnie, że koszyki te są galwanizowane po tym jak nada się im odpowiedni kształt, co chroni przed korozją w miejscach gdzie druciki się stykają. Z tego powodu nie będę próbowała sama wykonywać takich koszyczków z drucianej siatki, lecz po prostu zamówię kilka „Root Guardów”. Rzecz wydaje się warta inwestycji.

Root Guard baskets

Root guard firmy wire basket - na pewno wypróbuję!

Root guard firmy wire basket sprzedawane są w kilku rozmiarach, te większe zaleca się do sadzenia bylin i krzewów. Na pewno wypróbuję!

6. Mini widełki

To jedno z najpotrzebniejszych narzędzi w moim ogrodzie, ze względu na gliniastą glebę. Dzięki widełkom pielenie w ciężkim, mokrym podłożu staje się o wiele, wiele łatwiejsze. Wyciąganie z ziemi chwastów płożących i tworzących rozłogi z widełkami to łatwizna. Podważa się roślinę ograniczając ryzyko uszkodzenia korzeni do minimum. Dlatego też szansa, że usunięty widełkami chwast odrośnie jest minimalna. Moje dotychczas używane widełki coraz częściej lądują w rączkach małej Józi, dlatego w tym sezonie chcę zakupić jakieś nowe.

  • Cena: zależy od rodzaju i producenta $$
  • Gdzie kupić? Sklepy i markety ogrodnicze

small gardening fork

7. Podkładka piankowa do pielenia

Lubię podkładki bo chronią przed ubrudzeniem i umoczeniem spodni, reumatycznymi bólami kolan i generalnie ułatwiają życie gdy musimy pielić na klęczkach. Zawsze też można na nich przysiąść gdy nie mamy siły dalej pracować. Zastanawiałam się niedawno czy nie zamienić podkładki na specjalne nakolanniki (podobne do tych w których jeżdżą deskorolkarze). Póki co jednak wysoka cena mnie odstręcza. Poza tym na podkładce zawsze można ułożyć sekator, jeśli nie chcemy by wybrudził się w ziemi i zapiaszczył.

  • Cena: 8-15 zł
  • Gdzie kupić? Sklepy i markety ogrodnicze

 

podkładka pod kolana

8. Skórzany fartuch

Typowo męski gadżet. Umieszczam go na liście gdyż chcę by panowała równowaga i żeby każdy ogrodnik znalazł w moim zestawieniu zakupowym coś dla siebie. Skoro były sexy rękawiczki ogrodnicze, to teraz czas na coś dla facetów. Mój mąż uwielbia zajmować się na działce drewnem – rąbaniem, układaniem, segregowaniem. Taki fartuch byłby dla niego w sam raz. Przydatny może być też przy innych ciężkich pracach majsterkowych, konserwacji i czyszczeniu kosiarki, oraz przy grillowaniu. Na dodatek wygląda świetnie. Przynajmniej z mojej perspektywy facet w ładnej koszuli w kratę i takim fartuchu prezentuje się bardzo atrakcyjnie… jak jakiś archetyp rzemieślnika, drwala czy kowala. Chłop na schwał! 😉

skórzany fartuch

  • Cena: zależy od rodzaju i producenta $$- $$$
  • Gdzie kupić? Markety ogrodnicze i budowlane, oraz internetowe sklepy z odzieżą roboczą

il_fullxfull.253576380
 9. Szpadel krawędziowy

O zaletach tego narzędzia pisałam w zeszłym roku  w tym oto wpisie. Jest naprawdę nieocenione jeżeli chcemy szybko uzyskać efekt zadbanego ogródka. To dużo lepsze niż plastikowe taśmy czy jakikolwiek inny sposób na schludne krawędzie rabat. No, może poza granitowym krawężnikiem… Nie macie szpadla – półksiężyca? Kupcie koniecznie! Przydaje się także jeśli trzeba wyjąć darń gdy sadzimy cebulki lub drzewka na trawniku.

  • Cena: zależy od rodzaju i producenta, $$
  • Gdzie kupić? Markety ogrodnicze i budowlane, sklepy ogrodnicze

szpadel krawedziowy

10. Dżdżownice kalifornijskie

Mówi się że przyjaciół nie można kupić, ale to nieprawda. Dżdżownice są do kupienia w sklepach wędkarskich i zoologicznych. Staną się niczym wasi prawdziwi przyjaciele gdy tylko wypuścicie je do kompostownika. Moja Mama sprawdziła to podczas zeszłorocznych warsztatów kompostowania z Jodie Baltazar. Przez kilka tygodni dżdżownice mieszkały z mamą w domu i grzecznie utylizowały jej odpadki kuchenne, by następnie przenieść się do działkowej pryzmy. Kalifornijki Red Wrangler są doskonałe, dużo lepsze niż nasze polskie dżdżownice. Jedyna ich wada to ze są wrażliwe na mróz, dlatego ich żywot jest krótki. Choć są i tacy którzy przenoszą swoją gromadkę na zimę do domu. Wówczas stadko może przeżyć kilkanaście lat! Dzięki nim uzyskacie kompost dużo szybciej.

  • Cena: ok 18,00 zł za 200 szt
  • Gdzie kupić? Sklepy wędkarskie i zoologiczne, oraz Allegro

 

dzdzownice

11. Metalowy wspornik do roślin w kształcie gofra

Od lat poszukuję sensownej oferty wsporników do roślin o kształcie takim jak załaczony na zdjęciu. Z mojego doświadczenia wynika, że każdy inny kształt jest niedoskonały i  łączą się z nim pewne niedogodności. Tylko kółko wypełnione kratownicą pozwoli bylinie uformować regularny pokrój bez pokładania się pędów na którąś ze stron. Niestety w Polsce tego rodzaju wsporniki są niedostępne. W jedynym napotkanym przeze mnie miejscu gdzie sprzedawali coś podobnego (rodzaj kuźni) ceny były z kosmosu (np. 80 zł za sztukę, podczas gdy ja potrzebowałam kilkudziesięciu sztuk). Plastikowe podpórki i paliki z OBI i Leroy Merlin też nie do końca zdają egzamin, bo przy dużych bylinach (sadźce, słoneczniczki, tojady, piwonie) nie wytrzymują ciężaru roślin. Na dodatek plastik szpetnie wygląda na rabatach. Kiedy doczekam się jakiejś godnej rozważenia oferty metalowych wsporników w Polsce?

wspornik

12.Nożyk Hori-hori

Japoński wynalazek, który wydaje się być idealnym narzędziem do dzielenia bylin. To połączenie ostrego noża, dłuta, miarki i ząbkowanej piłki. Z nim rozmnażanie przez podział powinno być banalnie proste. Świetna jest zwłaszcza miarka na ostrzu – używałabym jej do sprawdzania na jakiej głębokości sadzić cebulki (zawsze mam z tym problem).

  • Cena: od 100 zł
  • Gdzie kupić? Amazon i inne zagraniczne sklepy internetowe

hori hori Hori-Hori

13. Ochronne klosze bambusowe

Proste i genialne, a przy tym estetyczne rozwiązanie, które chroni młode sadzonki i siewki roślin przed ptactwem, tudzież innymi dużymi szkodnikami, a nawet gradem. Warzywnik z takimi kloszami wygląda wręcz „arystokratycznie”. Planuję kupić kilka sztuk na próbę.

bambusowe klosze

14. Nożyce do krawędziowania

Nie jest to może narzędzie pierwszej potrzeby, ale na pewno jest to coś co pomaga poprawić wygląd ogrodu szybko i bez wysiłku. Nożyce na długich rączkach przeznaczane do przycinania krawędzi trawnika sprawdzą się tam, gdzie nie dojechała kosiarka. Nie musimy się przy tym schylać, co jest bardzo wygodne. Jak dla mnie zakup warto rozważenia – nie znoszę gdy trawnik jest skoszony po środku a przy krawędziach rabat albo „wygolony” (gdy kosiarka wpadnie kółkiem na poziom rabaty) albo też zupełnie nieprzycięty.

  • Cena: 50 – 90 zł
  • Gdzie kupić? Markety i sklepy ogrodnicze

nozyce do trawnika15. Miedziane plakietki

Wiadomo, że porządek i dobra nawigacja na grządce warzywnej i ziołowej to podstawa. Nie jest też tajemnicą, że oznaczenia siewek można wykonać samemu (ja do tej pory wykorzystywałam po prostu patyczki). Jeśli jednak miałabym się skusić na kupne oznaczenia, wybrałabym te miedziane. Są nie tylko eleganckie, ale też praktyczne – miedź działa na rośliny grzybobójczo!

  • Cena: 50 – 90 zł
  • Gdzie kupić? Tylko za granicą lub online np. tu (dlaczego w Polsce nie sprzedają?!)

plant tags 2

plant tags 3 plant tags

16. Pokrowiec na sekator

Nie jestem zbyt porządnicka. Działam w ogrodzie impulsywnie, przez co nie raz zostawiam narzędzia leżące na ziemi tam gdzie aktualnie pracowałam… Sekatory cierpią na tym macoszym traktowaniu bardzo. Zastanawiam się czy zakup lansiarskiego skórzanego pokrowca by to zmienił? Może zmobilizowałabym się by bardziej szanować narzędzia? Poprzedni sekator się rozpadł w ręku. Teraz, gdy kupię nowy, prawdopodobnie wybiorę do niego stosowny futerał który będę nosić przypięty do paska.

  • Cena: od 30 zł
  • Gdzie kupić? Amazon, E-bay, sklepy z narzędziami i profesjonalne sklepy z nożami

pokrowcepokrowiec

 17. Gumowy kabelek ogrodniczy

Bardzo przydatny, wygodny w użyciu i niewidoczny z daleka drucik, idealny do podwiązywania powojników, wysokich bylin, pomidorów i pnących róż. Używam go od dawna i bardzo chwalę sobie ten gadżet. Jedyna jego wada polega na tym, że po sezonie gumka ulega degeneracji – zostaje sam drut. Dlatego wężyk nie nadaje się do podwiązywania drewniejących pędów. Wymagane jest też co sezon kupowanie nowej paczki. Ale mimo wszystko warto.

  • Cena: ok 7 zł
  • Gdzie kupić? w sklepach i marketach ogrodniczych, w internecie np. tu

rubber trellis

18. Rękawiczki modnisi

Całkowity zbytek biorąc pod uwagę, że szybko się zużywają i niszczą. Skoro jednak aż tylu szanujacych się projektantów mody oferuje rękawice ogrodnicze… to chyba mogę sobie przynajmniej o jednej takiej parze pomarzyć. Lubię mieć ładne rękawiczki. Może ktoś zrobi mi kiedyś prezent na urodziny? W końcu jestem ogrodniczką i stylistką 😉 (na zdjęciu rękawiczki brytyjskich marek Orla Kiely i Celia Britwell).

  • Cena: $$
  • Gdzie kupić? online

Celia Britwell rekawice Orle Kiely

 

ZAKUPY TYPU WINDOW SHOPPING SĄ WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ. ALE TO NIE ZNACZY ŻE TRZEBA KUPIĆ WSZYSTKO I OD RAZU! PAMIĘTAJCIE:

Garden on

Zobacz również

4 komentarzy do “Top gadżety ogrodnicze 2015

  1. Fajny zestaw! Wierzę w mikroorganizmy i dżdżownice! ładne są rękawiczki kaloszki, choć realnie pewnie pozostanę przy sprawdzonych rękawiczkach w kwiatki no-name…
    Bardzo podobne plakietki jak pokazujesz tylko z białym tłem kupiłam ostatnio w markecie budowlanym.
    Swoją drogą już ktoś kiedyś pisał o beznadziejności oferty roboczych strojów w Polsce i przeciętnym wyglądzie polskiego ogrodnika/ogrodniczki. Tak, może przynajmniej na przyszły sezon zainwestuje w ładny T-shirt, straciłam nadzieję na znalezienie dobrych i użytecznych spodni…
    Serdeczności!
    m.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *