Książki / Niezbędnik ogrodnika / Zakupy

Trzy ogrodnicze gadżety, czyli jak zrobiłam udane zakupy

Już wkrótce kolejny długi weekend. Pomyślałam, że w związku z tym podzielę się z Wami moim ostatnimi „good bargains”. Zakupiłam przypadkowo kilka fajnych i niedrogich rzeczy, które ucieszą nie tylko ogrodnika, ale też i jego rodzinę. Tanie, ładne, praktyczne. Co Wam polecam?

image

1. Książka „RHS Chelsea Flower Show, a centrary celebration”

chelsea-flower-show

Kto by pomyślał, że w sklepie takim jak TK Maxx można wyszukać wydawnicze smaczki? Szperając w dziale „dom i ogród” natknęłam się na album celebrujący stulecie kultowych ogrodniczych targów (słowo targi nienajlepiej oddaje splendor, bogactwo i kultowy status tej ogrodniczej imprezy) Chelsea Flower Show. Udało mi się „złapać” wyświechtany egzemplarz w pomiętej obwolucie (reszta zupełnie ok) za groszową sumę 36zł! Dużo? O nie. Za taki album? Na Amazonie musielibyście wydać minimum 100zł, wprawdzie na wersję nowiutką i nieuszkodzoną, ale jednak. Cena z TK Maxxa jest naprawdę dobra. Gdy kupowałam, na półce leżał jeszcze jeden egzemplarz, więc kto z Was wybierze się do TK Maxxa pierwszy, ten skorzysta. Czemu polecam wspomnianą książkę? Wytrawnym ogrodnikom już sam tytuł publikacji powinien wiele mówić. Pozostałym streszczę tylko, że to pięknie ilustrowane wydawnictwo dokumentujące w kilku interesujących działach zmieniające się ogrodnicze mody na przestrzeni lat. W książce „RHS Chelsea Flower Show” są też oczywiście zdjęcia najsłynniejszych projektów i stoiska, które ukształtowały ogrodnicze gusta nie tylko w Anglii ale chyba na całym świecie. Ta pozycja to dobry pomysł na prezent dla przyjaciela ogrodnika. Będzie świetną pamiątką z okazji setnych „urodzin” tzw. Chelsea dla każdego pasjonata zieleni i ogrodowego designu.

2. Hamak z bawełny w kolorach lata

hamak sklep Tigerhamak

Zupełnie przyzwoity hamak, ładny i kolorowy, za 60 zł kupiłam w sklepie Tiger. Moim zdaniem świetny bo lekki, praktyczny (mieści się w specjalnej dołączonej do niego torbie -worku), idealny nie tylko do ogródka ale też na piknik na łonie natury i na balkon. Z łatwością go zaczepicie i odczepicie – w komplecie linki i zaczepy z metalu by obwiązać nimi drzewa. Możecie też po prostu wbijecie w ścianę balkonu solidne haki i na nich powiesić kolorowy hamaczek. Nie musicie go oczywiście zdejmować za każdym razem – możecie zostawić hamak permanentnie na zewnątrz (tak jak my mamy w zwyczaju). Wówczas liczcie się jednak z tym, że po kilku miesiącach znoszenia wiatru słońca i deszczu sparcieje i będzie… hmm… mało bezpieczny.

3. Zestaw małych narzędzi ogrodniczych

zestaw

Designerskie, wymyślone przez Szwajcarskich projektantów dla szwedzkiej marki. Śliczne nowoczesne narzędzia o kompaktowym rozmiarze. Kosztowały 9.90 zł (IKEA). Są dość ciężkie, bo z malowanego proszkowo metalu (ważą w sumie ok 0,5 kg), ale mimo tego bardzo wygodne. Kupiłam je z myślą o pielęgnowaniu roślin na balkonie. Idealnie będą pasowały do mojego miejskiego zielonego kącika w skrzynce i do kuchni, gdzie będę je przechowywać.Na działce byłyby chyba zbyt delikatne i za eleganckie, by poddawać je próbie przetrwania (niestety wiele narzędzi mi się szybko niszczy, albo gdzieś giną i rdzewieją zostawione wśród gęstych rabat).

LUSHOLM_2_de

fot. IKEA


Mam nadzieję, że moje zakupy wydadzą się Wam interesujące. Polecam wyżej wymienione sklepy także pod kątem innych produktów ogrodniczych. Czasami nieoczekiwanie możemy znaleźć przydante ogrodnicze akcesoria tam, gdzie zupełnie się tego nie spodziewamy. Ikea ma nienajgorsze pojemniki na rośliny, Tiger konewki, a TK Maxx sekatory firmy Wilkinson Sword i rękawiczki VIP ze skórą od Laury Ashley.

Miłego weekendu (w ogrodzie rzecz jasna, nie w sklepie 😉 )!

2 komentarzy do “Trzy ogrodnicze gadżety, czyli jak zrobiłam udane zakupy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *