Moje rankingi / Ogrodnicze podróże / Parki i ogrody historyczne

Warszawski przewodnik ogrodniczo – turystyczny, czyli co warto zobaczyć w stolicy

No i mamy Nowy Rok. Dla wielu osób oznacza to składanie obietnic i snucie planów. Jeśli wśród Waszych noworocznych postanowień znalazło się wycieczka do Warszawy, to ten wpis Wam się przyda. Przygotowałam osobisty przewodnik/kalendarium na Nowy Rok, w którym starałam się zaprezentować najciekawsze warszawskie ogrody oraz miejsca które warto zobaczyć pod kątem „ogrodniczej turystyki”. To bardzo subiektywne i jednocześnie dosyć przewidywalne zestawienie, ale myślę że przynajmniej części z Was moje propozycje wydadzą się ciekawe. Jestem bowiem nie tylko wielbicielką ogrodów, ale także wielką miłośniczką mojego rodzinnego miasta.

widok na śródmieście

STYCZEŃ & LUTY- Trakt Królewski i Łazienki Królewskie

Wycieczka do stolicy w styczniu to generalnie słaby pomysł. Zimno, na niebie zazwyczaj bura szmata zamiast nieba, przyroda w uśpieniu. Jeśli jednak zdarzy się, że będziecie w tym okresie w Warszawie, to polecam spacer udekorowanym świątecznie Traktem Królewskim zwieńczony wizytą w Łazienkach. Park ten po rewitalizacji (która nadal trwa i postępuje) oferuje naprawdę wiele, także w okresie bezlistnym. Brak interesujących bylin o tej porze roku (wyjątkiem mogą być jedynie pojawiające się w łagodniejsze zimy ciemierniki) rekompensuje architektura i malownicze ukształtowanie terenu. W tym roku dodatkową atrakcją jest specjalna iluminacja która aż do lutego dekoruje park. Pierwszego marca zaś, o godz. 18.30 w Muzeum Łazienki Królewskie odbędzie się Zimowy Wieczór Światła – spacer, podczas którego będzie można podziwiać pięknie oświetlone królewskie ogrody i obiekty rezydencji Stanisława Augusta.(fot. nr 1 via Mona M. Fetela, nr 5 via cire.pl)

www.lazienki-krolewskie.pl

10885048_10205793830869072_721511680217715019_nimage (7)image (8)image (2)Lazienki_aleja_chinskaimage (6)

MARZEC – Park Skaryszewski

Miejsce piękne w zasadzie o każdej porze roku, szczególnie jednak polecam spacer po „Skaryszaku” wczesną wiosną i jesienią. O urodzie tego parku stanowią przede wszystkim stare drzewa i rozległe aleje, których urok można docenić właśnie w wiosennych miesiącach. Jeśli pogoda sprzyja, można wybrać się na przejażdżkę rowerem wodnym po kanale, ewentualnie skosztować „chmury amaretto” – kultowego ciasta ze słynnej skaryszewskiej cukierni „Misianka”, która mieści się w parkowych zaułkach. Przyjeżdżając tu o innej porze roku weźcie koc i akcesoria do aktywnego spędzania czasu – w Skaryszaku jako jednym z niewielu parków stolicy powszechnie praktykowane jest biesiadowanie na trawie i zabawa we frisbee/badmintona .

http://zielona.um.warszawa.pl/tereny-zielone/parki/park-skaryszewski

F1000026F1000029Magnolie w parku Skaryszewskim na PradzeMagnolie Warszawa park Skaryszewski

KWIECIEŃ – Park Ujazdowski

Jeden z piękniejszych stołecznych parków, który śmiało można nazwać „zielonym salonem stolicy”. Powstał pod koniec XIX wieku, i znajduje się w rejestrze zabytków. Kocham go za piękny i harmonijny układ alejek (tylko elegancki ubity żwirek, żadnego asfaltu), za wspaniałe drzewa, doskonale podzieloną za pomocą wielkich skupisk krzewów przestrzeń. W Ujazdowskim nie brakuje też „pozaogrodniczych” atrakcji – należą do nich staw z kaczkami, najnowocześniejszy w Śródmieściu plac zabaw, pomnik Ignacego Paderewskiego cudem ocalony z wojennej zawieruchy oraz przedwojenna waga osobowa. W tym parku zawsze jest czysto i nie istnieje problem kloszardów – prawdopodobnie dlatego, że zamykany jest dość wcześnie. Do typowo ogrodniczych atrakcji należą zaś dorosłe okazy cypryśnika błotnego, orzecha czarnego, dąb szypułkowy, aleja kasztanowa (pamiętnej wiosny 2014 roku kwitła wcześniej niż zwykle,  bo już w końcu kwietnia) oraz partery z bukszpanu pięknie obsadzane wiosennymi bylinami.

http://warszawa.wikia.com/wiki/Park_Ujazdowski

F1000009 F1000010 F1000011 F1000012

MAJ – Ogród botaniczny UW, lilaki na Saskiej Kępie i Plac Grzybowski

W maju w Warszawie zaczyna się wreszcie robić interesująco dla amatorów roślin i pięknych ogrodów. To dobry moment na wizytę w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie właśnie w maju kwitnie słynna aleja bzów oraz kolekcja różaneczników i azalii. Więcej o ogrodzie UW i jego wielu atrakcjach pisałam tutaj. Amatorom lilaków gorąco polecam także majowy spacer po Saskiej Kępie, jednej z tych dzielnic stolicy w której nie da się odczuć destrukcyjnych następstw drugiej wojny światowej. Dokładnie jak pisała Agnieszka Osiecka w słynnej piosence, w maju w tej prawobrzeżnej dzielnicy miasta zapach bzu unosi się w powietrzu na każdym rogu. Przy okazji można spędzić miło popołudnie w jednej z tamtejszych  knajp. Polecam zwłaszcza Dom Funkcjonalny, restaurację Prosta Historia i kawiarnię Francuska 30 (dwie z nich to knajpy moich znajomych i powiem Wam, że są to miejsca naprawdę świetne, nie pożałujecie zjedzonego lunchu ani wypitej kawy!). Ostatnim must see majowej Warszawy jest według mnie Plac Grzybowski na którym w maju kwitną tysiące czosnków ozdobnych, a niekiedy też późne tulipany (nasadzenia są modyfikowane z roku na rok). Więcej zdjęć z majowego placu Grzybowskiego na końcu wpisu tutaj, a strona ogrodu botanicznego UW gdzie znajdziecie godziny otwarcia i kalendarz eventów tutaj.

F1000015 F1000016plac grzybowski 10plac grzybowski 07plac grzybowski 11

CZERWIEC – Ogród Botaniczny PAN

Jeśli mam być szczera to nie jestem fanem ogrodu botanicznego PAN w podwarszawskim Powsinie. Jest to placówka mocno zaniedbana, niedofinansowana, po prostu jednen wielki zmarnowany potencjał. A mogłoby to być miejsce wyjątkowe. Tymczasem prozaiczne problemy takie jak skoszenie trawnika, utrzymanie w ryzach ziół czy pielenie skalniaków stanowią tu problem nie do przeskoczenia. Mimo wszystko dla turysty – ogrodnika stratą byłoby odwiedzić Warszawę w czerwcu i nie zajrzeć do tego ogrodu. Właśnie wtedy kwitną bowiem interesujące rabaty ozdobne z irysami (niesamowita okazja do obejrzenia kilkudziesięciu odmian i wybrania czegoś do swojego ogrodu nie na podstawie zdjęcia, lecz na podstawie oględzin na żywo). W czerwcu kończą kwitnienie powsińskie rododendrony, co nie ukrywam jest dość przyjemne dla oka. No i znajdująca się tu narodowa kolekcja róż – rzecz zupełnie nie promowana i nieznana, a szkoda. Tylko w czerwcu można napatrzyć się na piękne stare odmiany które nie powtarzają kwitnienia. Zapach w różance jest upojny. Warto zahaczyć także o arboretum. Jeśli natomiast wybieracie się oglądać części zaaranżowane na alpinarium czy florę niżową Polski – odradzam. Chyba że lubicie oglądać łany skrzypu polnego i mniszka lekarskiego pośród skalnych bylin. (foto nr 1 via Ogród Botaniczny PAN)

www.ogrod-powsin.pl

ogród PAN

4132

LIPIEC – Ogród na dachu BUW

Gdy studenci opuszczą stolicę, na rozgrzanym lipcowym słońcem dachu Biblioteki Uniwersyteckiej robi się naprawdę przyjemnie. To jednak nie jedyny moment w roku gdy warto tam zajrzeć – późnym latem kwitną piękne rozchodniki i powojniki, jesienią przebarwiają się kolorowe pnącza itd. Od niedawna atrakcją Powiśla gdzie znajduje się biblioteka jest też ogród na dachu pobliskiego Centrum Nauki Kopernik, co oznacza że można zaliczyć dwie ogrodnicze atrakcje jednego dnia. Szczegóły na temat ogrodu BUW, jego nasadzeń i struktury tutaj.

(fot. via fotoforum.gazeta.plMareckr Marek Rykiel, e-ogrody.pl)

Buw_by_mareckr

Ogrod-na-dachu-Biblioteki-Uniwersytetu-Warszawskiego3 TRbA5I7fvLzEphEazB

SIERPIEŃ – Park w Wilanowie

Pamiętam dzień, w którym dowiedziałam się o rewitalizacji parku wilanowskiego. Przyjechałam tam na spacer niczego się nie spodziewając. Doznałam nie lada szoku gdy zamiast moich ulubionych krzywych stożków z cisu zobaczyłam buldożery wyrywające wiekowe krzewy, koparki ryjące trawniki, zamknięte dla zwiedzających alejki… Ogarnęła mnie rozpacz i panika. Pobiegłam do punktu informacji zasięgnąć języka. Pracująca tam dziewczyna okazała się mi znana z widzenia ze studiów. Nawiązałyśmy długą dyskusję o tym co się dzieje w parku i czy na pewno tak powinno to wyglądać. Całe szczęście koleżanka była osobą kompetentną, szczegółowo mnie poinformowała o całym przebiegu rewitalizacji. Można powiedzieć, że część jej argumentów o konieczności zniszczenia „komunistycznych asfaltowych alejek” do mnie nawet wtedy trafiła. Ale dopiero na widok folderków  z wizualizacjami przyszłego barokowego jardin zaznałam umiarkowanego spokoju. Po latach muszę przyznać, że to co się stało w Wilanowie ma swoje plusy i minusy. Plus to wierne odtworzenie parku wedle projektów z czasów króla Jana Sobieskiego. Minusem jest utrata jego dotychczasowej charakterystycznej ozdoby – krzywych cisowych stożków, które sprawiały że wilanowski park różnił się nieco od innych barokowych założeń w Europie. W końcu to dzięki nim trafił nawet jako jeden z dwóch polskich ogrodów do kompendium wydawnictwa Phaidon „Najpiękniejsze ogrody świata”. Dziś Wilanów to eleganckie różanki, partery z bukszpanu, żwirowe alejki… jednym słowy XXI – wieczny barokowy Disneyland. Ale biorąc pod uwagę ubóstwo naszego kraju pod względem materialnych zabytków kultury należy docenić nie tylko park, ale cały obiekt jako wyjątkowy i wart obejrzenia. Sierpień zaś to doskonały miesiąc by podziwiać kolorowe kobierce kwiatów jednorocznych, wąchać pachnące róże i doceniać kojący chłód tamtejszego malowniczego jeziorka.

http://www.wilanow-palac.pl/park_wilanowski.html

m_pal_wilanow_p1

Rewitalizacja wilanowskiego parku oznaczała zniszczenie wszystkiego co rosło w nim do tej pory w części formalnej, w tym usunięcie oryginalnych krzywych stożków z cisu.

a7a93cd93dcd1d1b56547673d95dc68a

Po wiekowych cisach nie ma już śladu…

Ogród wilanowski dziś:

(zdjęcia via www.fototrip.pl, http://www.panoramio.com/, www.wilanow-palac.art, plwawalove.pl)

z10310953Q,Ogrody-w-Wilanowie-po-remoncie wilanow_palac_w_wilanowie_16689218 90399604 2013_ogrod_pn 646_wilanow_ogrod_wschodni_wojciech_holnicki 1e25adf53d2ea4c9e7491e917753bde2 26be6f2728

WRZESIEŃ – Plac Grzybowski i wystawa Zieleń to Życie

Jesień w stolicy to obfitujący w atrakcje czas dla ogrodników. Tradycyjnie we wrześniu ogłasza się zwycięzców konkursu „Warszawa w kwiatach”. W ciepłe dni nadal można przechadzać się po stołecznych ogrodach botanicznych, warto zajrzeć na tzw. działki czyli RODy (mój ulubiony to „Obrońców Pokoju”) które są teraz kolorowe od kwiatów letnich. Nawet klomby na ulicach miasta wyglądają we wrześniu pięknie – co roku Zarząd Oczyszczania Miasta i MPRO dosadza na jesieni kilkanaście tysięcy nowych kwiatów na rabatach, w pojemnikach i pasach zieleni (głównie chryzantem, wrzosów, kapusty ozdobnej). W ubiegłym roku jesienią dosadzono aż 18,5 tys. kwiatów! Samo przechadzanie się ulicami Śródmieścia to jednak za mało. Polecam Wam zatem jeszcze dwa inne punkty obowiązkowe podczas wrześniowej wizyty w stolicy. Stali czytelnicy bloga wiedzą że Plac Grzybowski aka „warszawski Lurie Park” to moje ulubione ogrodnicze miejsce. Więcej na ten temat pisałam we wpisie „Warszawa jak Chicago” i żeby się nie powtarzać, zostawię Was po prostu z kilkoma fotografiami.

Plac grzybowski 1 Plac grzybowski 7 Plac grzybowski 8 Plac grzybowski 9

Jeśli zagościcie w Warszawie we wrześniu nie przegapcie też targów „Zieleń to życie” – cyklicznej imprezy na której można popatrzeć na ofertę szkółek z całej Polski, zrobić zakupy, znaleźć nieco inspiracji i zasięgnąć informacji bezpośrednio od hodowców roślin.

F1000007 20140829_112446 20140829_112630

PAŹDZIERNIK – Parki Saski i im. Marszałka Rydza – Śmigłego oraz wspólny ogród SDK

Jesień w Warszawie bywa piękna i w niemal każdym starym parku przyroda prezentuje się wtedy wspaniale. Lubię w tym okresie spacerować po skarpie warszawskiej (m.in. parku Rydza – Śmigłego) lub parku Saskim. Piękne drzewa (np. purpurowy buk, czeremchy, platany) cudownie się przebarwiają i malowniczo prezentują na tle małej architektury. W październiku z tarasów Frascati (zdjęcie poniżej) znikają już zwykle szpetne grill-bary z parasolkami Żywca (psioczę teraz na te budki, a nie raz uratowały mnie one od głodowej zapaści gdy pracowałam w biurze na pobliskiej ulicy Wiejskiej). Jeśli akurat nie będzie strajków, warto się przejść stamtąd na Wiejską właśnie, aby przyjrzeć się zieleni wokół Sejmu. Zdaje się że nikt nie zwraca na nią uwagi, a przecież jest tam wiele interesujących krzewów,  m.in. przepięknie prowadzone dorodne ogniki Pyracantha, które jesienią na tle cisów wyglądają po prostu bosko. Polecam także jesienną przechadzkę po parku Saskim, dawnym zielonym salonie Warszawy. Z przedwojennej świetności nie pozostało wiele, ale jesień to czas gdy parterowe klomby wyglądają w nim nadal atrakcyjnie, a przy tym walory krajobrazowe tego założenia (jeziorko, grupy drzew, oraz rzeźby) zastaniemy w pełnej krasie. Do Saskiego zabierzcie koniecznie coś zdrowego do karmienia kaczek, to jedno z ich ulubionych siedlisk. Nie zapomnijcie posłuchać Chopina z głośnika na granitowej ławeczce. Pójdźcie też rzucić okiem na odrestaurowany Pałac Błękitny na obrzeżach parku, dawny dom mojej idolki i wielkiej polskiej ogrodniczki Izabeli Czartoryskiej (1746 – 1835).

(fot. via panoramio.com, filosss.fotolog.pl Lech Gawuc/Reporter via pogoda.onet.pl,  jancio.flog.pl,  photokinetic.blogspot.comwww.geodruid.comgdziebylec.plwww.garnek.pl)

28524876ESCF83780002JOH2ULGGXCUB-C321-F3  3720083_ogrod-saski-jesienia-1 ee776c733e_thmb800_img_0670_jpgwarszawa-ogrod-saski-jesieniajesien

Początek października to także okres w którym warto wybrać się do warszawskiego SDK (Służewiecki Dom Kultury). Osiedlowy dom kultury na szarym blokowisku zyskał nietypowy, bardzo designerski wygląd nowoczesnej galerii. O światowym charakterze tej instytucji świadczą przede wszystkim liczne przedsięwzięcia i wystawy w niej organizowane. Ale Was na pewno zainteresuje ogrodnicza część SDK- tzw. community garden zwany Wspólnym Ogrodem. Cały sezon wolontariusze i ochotnicy (głównie dzieci z pobliskiego osiedla) uprawiają w nim warzywa. Na jesień przypada zbiór plonów i ich konsumpcja, organizowane są warsztaty gotowania i robienia przetworów. Główną animatorką życia ogrodu SDK jest warszawska partyzantka ogrodnicza, artystka i społeczniczka Jodie Baltazar.  Na zdjęciu ogród SDK jesienią i wiosną (foto via. pixxe.org i wawa love)

http://www.sdk.waw.pl/pl/pracownie/wspolny-ogrod

sdk_building

c867e4ea868210c8c4b15a98cef78e73

LISTOPAD – Cmentarz Powązkowski

Ta destynacja to dość oczywisty wybór na listopad. W tym miesiącu bowiem przyroda nie oferuje wiele jeśli chodzi o miejską zieleń w Warszawie. Najciekawsze ogrody są pozamykane. Parki prezentują się jako tako, ale to nie jest ich najszczęśliwszy okres… dlatego według mnie w listopadzie najlepsze co można zrobić będąc w stolicy to wybrać się na zabytkowy cmentarz powązkowski. Taka wycieczka wśród starych pomników i równie starych drzew w refleksyjnym klimacie Zaduszek, kiedy to Powązki są pięknie oświetlone milionem zniczy, należy do wyjątkowych przeżyć estetycznych (a dla wielu z nas także i duchowych). Można również oczami wyobraźni wskrzesić czasy gdy miejsce to było własnością wspomnianej Izabeli Czartoryskiej i siedzibą jej wspaniałego parku krajobrazowego dorównującego największym europejskim założeniom architektury zieleni w XVIII wieku. powązkowski park zniszczył jeszcze za życia Izabeli najazd Moskali, ale wyjątkowy klimat tej części Warszawy pozostał. (fot. via garnek.pl)

stare-powazki

Jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania odnośnie oglądania Warszawy pod kątem ogrodów, to dawajcie znać! Polecę Wam interesujące szkółki i sklepy ogrodnicze, powiem gdzie warto zrobić przystanek by coś zjeść i w której dzielnicy są ciekawe ogródki przydomowe. Wystarczy do mnie napisać: weekendwogrodzie@gmail.com

MIŁEGO WEEKENDU!!!!!!!!!! Ps. Już połowa stycznia. Na naszej lubelskiej działce około 8 marca zwykle pojawiają się już przebiśniegi, czyli… do wiosny zaledwie 1,5 miesiąca! 🙂

Zobacz również

8 komentarzy do “Warszawski przewodnik ogrodniczo – turystyczny, czyli co warto zobaczyć w stolicy

  1. Przydałoby się moim zdaniem więcej miejsc , które znają tylko warszawiacy, np. jakieś otwarte podwórka czy ogródki przyblokowe nawet. Na parki każdy trafi, ale żeby np. wybrać się na Saską Kępę dla lilaków to już bardzo cenna informacja. Plac Grzybowski na pewno późnym latem odwiedzę- pamiętam zdjęcia z twojego artkułu na ten temat. Taka zieleń przy jakimś biurowcu co to było pomarańczowo od miechunki to też gdzieś w okolicy?

    • Jankosia takich miejsc niestety nie ma w Wwie zbyt wiele, to miasto plomb, bram i ogrodzeń. Ale w swoim czasie nie omieszkam dokonać swojego rankingu który będzie alternatywą dla konkursu „Warszawa w kwiatach”. Biurowce o które pytasz to ul. Chodkiewicza, Mokotów.

      • Koniecznie. Ba! Ja nawet myślę że mogłabyś to wydać w formie papierowej finansując koszty druku dzięki kilku reklamom 😉 Ja w każdym razie czekam na taki alternatywny przewodnik. Pozdrawiam

  2. Pola – jak milo uslyszec, ze już niedługo wiosna 🙂 Bardzo fajnie czyta się Twoje teksty – z wielu rad chętnie skorzystam 😉 ja odwiedzam ogrod botaniczny PAN w Powsinie wlasnie zima. Kolekcja egzotycznych roślin w palmiarni jest niesamowita – kwitnące i owocujące pieprz, kawa czy mandarynki – to jest hit dla dzieci 🙂 i dorosłych 😉

    Milena

    • Milena uprzedzałam że to subiektywne zestawienie… 😉 Ja nie jestem wielbicielem egzotyków, dlatego pominęłam m.in. wystawy kaktusów i szklarnie UW… Ale Twoja propozycja z palmiarnią brzmi ciekawie. Widziałam ją w programie „Rok w ogrodzie”, dzięki za wskazówkę odnośnie atrakcji dla maluchów! Może Józia nie będzie się „częstować” owocami z krzaka 😀

  3. Ciekawe zestawienie, dorzuciłabym jeszcze co nieco: ogród na dachu Centrum Nauki Kopernik, Pola Mokotowskie, okolice Cytadeli, Ogród Saski, zieleńce wokół Muzeum Historii Żydów….
    Każdy ma swoje ulubione ścieżki, czasami wspólne, czasami inne…
    serdeczności!
    m.

  4. Bardzo inspirujący spacer. Polecam jeszcze magnolie na Saskiej Kępie i „saskie trykoty”
    Magnolie gwiaździste wokół różanki na Skaryszku w okresie kwitnienia wyglądają magicznie.
    I jedno drobne wątpliwość, w Wilanowie to były jednak krzywe tuje nie cisy.

    • O trykotach saskich wcześniej nie słyszałam – dziękuję za podzielenie się informacją! Świetne! Co do Wilanowa to chyba masz rację, że akurat iglaste stożki były tujami, aczkolwiek strzyżone cisy też tam rosły. W książce Phaidona „The Garden book” jest wyraźnie napisane „Cone shaped yews” i chyba mnie to zmyliło… Już poprawiam błąd 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *