Dekoracje z kwiatów / Drzewa / Mój ogród / Ogrodnicze ABC / Weekendy w ogrodzie

Weekend w ogrodzie #19 – Sprzątamy i sadzimy

dalie i tojady

Rabaty dekoracyjne przez okrągły rok to marzenie wielu ogrodników. Uprawiam jednak swój skrawek ziemi na tyle długo, by zrozumieć, że nie da się pogodzić skrajności i zawrzeć wszystkiego w jednym nasadzeniu. Klomb w stylu wiejskim pełen jednorocznych i dwuletnich roślin nie będzie nigdy zdobił zimą. Z kolei rabata krzewiasta jest dekoracyjna w jednym miesiącu, ale w innym może wydawać się muzealna i rozczarowująca. Jak pogodzić uwielbienie dla różnorodnych stylów ogrodowych, roślin i konwencji? Jak wiecie uwielbiam byliny i ostatnio wprowadzam u siebie styl tzw. new perennial planting,  który zwłaszcza w wydaniu jaki proponują projektanci Tom Stuart – Smith i Piet Oudolf zdaje się oferować bardzo wiele przez praktycznie okrągły rok. Przykłady takich bylinowych łąk które malowniczo prezentują się w grudniu i styczniu możemy podziwiać np. w ogrodzie Pensthorpe w Anglii. Jak się to ma do ogrodniczej rzeczywistości w Polsce wschodniej, gdzie uprawiam swój ogród?

Umierające byliny wyglądają pięknie, dopóki nie zwalą się jedna na drugą tworząc gnijącą wilgotną masę gnijących resztek roślin. Dlatego pozbywam się malowniczych wiechci zanim spadnie pierwszy śnieg. W czasie tego weekendu w porządkach pomagał mi Tata, mąż oraz prawie 90-letnia babcia.

Umierające byliny wyglądają pięknie, dopóki nie zwalą się jedna na drugą tworząc gnijącą wilgotną masę. Dlatego pozbywam się malowniczych wiechci zanim spadnie pierwszy śnieg. W czasie tego weekendu w porządkach pomagał mi Tata, mąż oraz prawie 90-letnia babcia.

Trawy ozdobne już teraz pokładają się na sąsiednich bylinach pod wpływem intensywnego deszczu. Rosnące obok sadźce zrudziały i rozsiewają dookoła nasiona. Inne byliny wprawdzie trzymają fason, ale jeśli wkrótce nie poucinam ich przekwitłych kwiatostanów, listopadowy śnieg przykryje je wraz z całą zieloną masą (na którą składają się obumierające pędy i liście, chwasty, etc.) nagromadzoną dookoła. Jak tu znaleźć złoty środek? Porządkować ogród do czysta już w październiku? Tak robią ogrodnicy miejscy w Warszawie i powiem Wam, że smuci mnie widok tych „łysych” rond z pasami gołej ziemi która będzie świecić pustkami aż do wiosny. Dlatego myślę nad alternatywnym rozwiązaniem u siebie. Jak zauważyliście, mimo że sadzę byliny, nie rezygnuję także z roślin letnich. Przykładem są moje dalie, które przecież w żaden sposób nie harmonizują ze stylem new perrenial planting bo są wielkie jak talerze, krzykliwe i wytworne zarazem. A jednak przydają się w ogrodzie, właśnie teraz pod koniec października, kiedy już mało co innego kwitnie. Ich jaskrawe kwiaty (szczególnie czerwonej odmiany Witteman’s Best) pięknie rozświetlają ogród. Są kolorystycznym odbiciem czerwieniejących liści na drzewach. Moja porada dla wszystkich dążących do rabaty zdobiącej na okrągło: nie rezygnujcie z roślin letnich, także tych wrażliwych na mróz! Wiadomo, że trzeba będzie wykonać dodatkową pracę jaką jest wykopywanie karp i zapewnienie im dobrego miejsca do przezimowania. Ale warto się w ten sposób poświęcić by cieszyć się kolorowymi kwiatami nawet teraz, gdy mamy już za sobą pierwsze przymrozki. Osobiście wolę dalie niż np. kanny (pacioreczniki), które mają jak dla mnie zbyt egzotyczny wygląd do ogrodu wiejskiego. Dalie występują poza tym w tak wielu odmianach, że łatwo je wkomponować niemal wszędzie.

szparagi w bukiecie

dalie, smialek darniowy, rdesty Z rabaty do bukietu: rzadko wykonuję aranżacje w wazonach, bo specjalistką w tej dziedzinie jest moja Mama… Ale spróbowałam swoich sił i oto efekty. Mój bukiet to kompozycja będąca odbiciem inspiracji prosto z rabaty: rudziejące i lekkie pędy szparagów, dalie, marcinki i tojady. Drugi bukiet powstał różnokolorowych dalii, rdestów i śmiałka darniowego (rosną obok siebie co widać na zdjęciu powyżej).

bukiet jesiennych kwiatow

Oczywiście te żywe fiolety i czerwienie to tylko akcent w całaj masie brązów, złota i rudości które powlekają ogród. To ostatnie dni gdy możemy cieszyć się tak pięknymi jesiennymi barwami. Za chwilę liście opadną. W moim mini-arboretum przebarwił się już na czerwono dąb amerykański. Niedługo pozostanie nam podziwiać tylko piękną korę, konary drzew, strukturę i formę ogrodu oraz  rośliny zimozielone.

jesien

Dobrze się składa, że sezon na ogrodnicze prace się kończy, bo powoli zbliżam się do etapu ciąży w którym trudno mi będzie robić cokolwiek poza układaniem bukietów 😉

platan, dąb

Nasz platan i dąb samosiejka. Kocham patrzeć na dostojny pokrój tych drzew. Obok przebrawia się na złoto żywopłot z róży pomarszczonej Rosa rugosa.

w lesie

Dąb czerwony przesadziłam z pierwotnego stanowiska w miejsce, gdzie tłem dla niego są jasnożółte jesienne liście lip. Przed nim rośnie młoda sosna – teraz żałuję, że nie posadziłam kilku na raz, bo sosny ładnie wyglądają w grupie i tak zazwyczaj spotykamy je w naturze.

winobluszcz

W tym roku winobluszcz mojej mamy zrobił się purpurowo – fioletowy. Na wiosnę w tym miejscu posadzę hortensje „limelight” – już nie mogę się doczekać widoku ich różowych przekwitłych kwiatostanów na takim fioletowym tle. Cis (po lewej) i wiciokrzew (po prawej) dostarczają tu nieco zdrowej zieleni.

dzika roza i dalie

Róża gęstokolczasta, podobnie jak inne róże parkowe blisko spokrewnione z dzikimi gatunkami, przybiera jesienią intensywnie  jasnoczerwony kolor. Sadzę je na tle rabat by dostarczały mi czerwieni jesienią, a wiosną delikatnych białych kwiatów w tle.

rabata jesienia

Niektóre moje rabaty toną w brązach, ale według mnie nadal są piękne. Nie obcinam kwiatostanów żelaźniaka, ani liści irysów.

W sytuacji gdy ogród wciąż pełen jest roślin, ciężko planuje się sadzenie wiosennych kwiatów cebulowych. W tej chwili bowiem rabaty to nie połać gołej ziemi i ogrodnicza tabula rasa jaką mam na wiosnę. Na szczęście jest mój ogrodniczy notes, w którym wyraźnie zaznaczyłam sobie i narysowałam gdzie powinnam co dosadzić. Piszę „dosadzić”, bo w tym sezonie prawie wcale nie wykopywałam tulipanów na lato i dlatego zmuszona byłam zaopatrzyć się w nowe. Zrobiłam to trochę z lenistwa, a trochę z rozsądku, bo podejrzewam, że ponad połowa i tak już została zjedzona przez gryzonie. Niestety – mimo obecności kuny i puszczyka w podszycie domu, na mojej działce nie brakuje nornic i kretów. Zwłaszcza te pierwsze są żarłoczne jak nie wiem co. Jedyne cebulki które im nie smakują to narcyzy. Próby walki z nornicami uważam za bezcelowe. Mam wprawdzie kilka sprawdzonych metod, ale są pracochłonne i kosztowne. Dlatego przede wszystkim dosadziłam pachnący Narcissus poeticus, wiedząc że tej rośliny gryzonie po prostu nie zjedzą. Poza tym do nasadzeń dołączyło kilka odmian tulipanów specjalnie dla Józi, która je bardzo lubi. Wkładam po 10 – 12 sztuk do plastikowych koszyczków, które przynajmniej częściowo chronią cebule przed głodnymi nornicami.

sadzenie tulipanow

Sadzenie cebul w gęstwinie bylin których nadal jest pełno na rabatachymaga sporego poświęcenia. Trudno znaleźć choćby skrawek wolnej przestrzeni, trzeba meandrować pośród wilgotnych pędów. W takich chwilach posiłkuję się zapiskami z ogrodniczego notesu, w którym wyraźnie jest wskazane które byliny wiosną są na tyle małe, by obok nich mogły zmieścić się tulipany i narcyzy.

rudbekia

Lubię „czarne kropki” przekwitłej rudbekii. W tym roku niestety któryś z moich sąsiadów chyba się „poczęstował” jej nasionami i równo poucinał większość z nich. Może to był ktoś kto chciał mi pomóc w sprzątaniu rabat? Nie wiem. W każdym razie nieuciętych kwiatostanów rudbekii zostało bardzo, bardzo mało.

jesienne kolory

„Zwyczajne” rośliny takie jak winorośl czy szparagi dostarczają w naszym ogrodzie pięknego żółtego koloru. Szparagi są moim zdaniem na tyle dekoracyjne, że w tym sezonie pokusiłam się o ich przesadzenie na rabatę. Przyjęły się, chociaż gatunek ten nie znosi naruszania korzeni. Podejrzewam że minie kilka lat zanim się zregeneruje i rozrośnie.

palenie lisci

Większość uciętych resztek roślin trafia do kompostownika. Reszta – kwiatostany z nasionami, zarażona grzybicą i innymi patogenami liście – do ogniska. Moja babcia, mimo swoich niemal 90 lat postanowiła przyjechać na działkę i pomóc nam w jesiennych porządkach. Jej zadaniem było nadzorowanie ogniska.

szparagi i aksamitki

Rośliny jednoroczne takie jak aksamitki i cynie komplementują rudożółte odcienie jesiennych liści i pędów szparagów.

rabata rozchodniki

Z rabat bylinowych sporo już zniknęło. Niektóre byliny które planowałąm „trzymać” nieucięte do wiosny poucinał mi ktoś z sąsiadów, dlatego całość nie wygląda tak jak bym chciała… Mimo wszystko z przyjemnością patrzę na purpurowe rozchodniki, fioletowe i miętowe szałwie czy wiechy prosa rózgowatego. Widoczne pojedyncze marcinki rozsiały się same.

rabata rozchodniki 2

Na koniec moja praktyczna porada. Na pewno jesteście zmuszeni grabić opadające liście, podobnie jak ja. W poprzednim poście „weekendowym” sygnalizowałam, że kosiarka spalinowa/elektryczna może z powodzeniem pomóc nam w sprzątaniu przekwitłych bylina na rabatach. Tym razem chciałam pokazać jak wykorzystujemy ją do „zamiatania” liści z trawnika. Polecam tę metodę – jest dużo przyjemniejsza niż standardowe grabienie.

skoszona trawa

Trawnik z którego usunęliśmy opadające liście za pomocą kosiarki.

zbieranie lisci kosiarka

Gdy liście są suche a trawa dobrze utrzymana, zbieranie liści do kosza trwa naprawdę bardzo szybko i nie męczy tak jak grabienie. Poza tym kosić można nawet gdy jest duży wiatr, czego nie można powiedzieć o grabieniu i paleniu liści.

Jak wykorzystujecie swoje opadłe liście? Ja kompostuję na osobnej kupie. Nie przejmuję się grzybami, w naszym ogrodzie gdzie dookoła rośnie rządzący się swoimi prawami las, dokładne zbieranie zarażonych liści drzew mija się z celem. Usuwam i palę tylko zarażone byliny i krzewy, jeśli zaś chodzi o drzewa – wolę zaufać naturze. Z opadłych liści po roku powstaje całkiem niezła próchnica którą można wykorzystywać na różne sposoby.

sloneczna rabata jesienna

Zobacz również

12 komentarzy do “Weekend w ogrodzie #19 – Sprzątamy i sadzimy

  1. Pięknie u Ciebie jesienią, naprawdę. Nie mogę się doczekać kiedy moje rabaty bylinowe będą tak rozległe. Fajnie, że pokazałaś szparagi . Tak się składa, że po raz pierwszy zobaczyłam je w jesiennej szacie dwa tygodnie temu- zdobiły jeden z warzywników u mnie na wsi. Od tamtej chwili wiem, że posadzę je wiosną na rabacie, bo wyglądają rzeczywiście zjawiskowo. A co do grabienia liści- twoja metoda z kosiarką jest także moją metodą 🙂 Co roku jesienią tak samo przygotowuję z tego próchnicę liściową. Powstaje z tego coś tak pięknego, że trzymając to sezon później w dłoniach człowiek czuje ile tam się życia kryje. Fakt, że zazwyczaj jest kwaśna, ale od czego jest popiół?

    • Szparagi są super i moim zdaniem pięknie zdobią cały sezon. Wydaje mi się jednak że są dość ekspansywne i jednocześnie nie lubią naruszania korzeni, więc proponuję sadź je w pobliżu takich roślin żeby nie trzeba było nieustannie pielić i kopać dookoła. Ziemia liściowa to świetna sprawa, to prawda. Ja stosuję swoją bez wapnowania i popiołu, po prostu sypię pod rośliny kwasolubne i sprawdza się bdb. Pozdrawiam 🙂

  2. Masz piękne drzewa. Gdybym kiedyś miała ogromną działkę z pewnością posadziłabym jakieś szlachetne i długowieczne drzewa. Ich korony potrafią zaczarować i oczarować 🙂

    Na moich rabatach bylinowych również zniknęło trochę uschniętych liści i obumarłych kwiatostanów. Drzew mam mało, więc z nadmiarem liści nie mam problemu. Tych z czereśni czy bzu używam do okrywania róż, hortensji i innych wrażliwców, a liście z drzew owocowych przekopię po prostu przy okazji porządkowania warzywnika. resztę wywiozę na kompostownik.Część liści zużyłam do przykrycia drewnianej skrzynki, która stanowić ma schronienie dla jeży, które mieszkają na działce. Jeśli nie jeże to inne żyjątka nie omieszkają schronić się w „domku” pełnym liści.

    • Słyszałam o okrywaniu roślin liśćmi bukowymi które są suche i nie gniją tak łatwo. Ale liście bzu i czereśni? Hmm, skoro polecasz chyba wypróbuję bo mam trochę tego u siebie. Dzięki za tip! PS. Jeśli masz nieco mniej miejsca może spróbuj posadzić coś mniejszego z drzew? Ja „choruję” na wiśnię ozdobną, chciałabym drugą „Amanogawę” albo „Kanzan”. Nie zajmują tak wiele miejsca. xxx P

      • Piękne są te wiśnie, ale jedna dla mnie za szeroka, druga zbyt wysoka (chyba, że dałaby się prowadzić jako niższa, max 3 metrowa, wąska kolumna)…
        Jeśli chodzi o liście, to do okrywania używam takich, jakie mam pod ręką, czyli bzu, czereśni czy jabłoni. Mam obawy przed korzystaniem z liści z parków czy lasów, bo nie wiadomo czy nie czają się w nich zarodniki jakichś chorób i czy czegoś nie przyplączę do ogródka.

  3. O jak pięknie u Was! Cudownie tak patrzeć jak pracujecie na działce całą rodziną! Pozdrowienia dla Babci!
    Ja mam podobne problemy, jak poupychać cebulki między bylinami – mam je na dwóch innych rabatach. Cebulki sadzę np. między peoniami, które są zwarte i nie rozłażą się na boki…
    Podobnie jak piszesz zastanawiamy się ciągle i zmieniamy nasadzenia, zwłaszcza na rabacie od uliczki, aby były dekoracyjne przez cały rok. Już wiosną sąsiadka zwróciła mi uwagę, że kwiaty sadzę w środku ogrodu, a ona chodząc z psem, lubi je oglądać. W tym roku posadziłam więc tulipany wzdłuż płotu…
    Szparagi znam i lubię, jako wspomnienie z dzieciństwa wiejskiego dodatku do kwiatów ciętych, teraz widzę, że jest ładny aż do przymrozków…
    Pozdrawiam serdecznie,
    M.

    • :)) Jak miło, dziękuję, Babcia była bardzo szczęśliwa, że może pomóc w ogrodzie. Ja też posadziłam moje nowe tulipany przy piwoniach, wiosną zrelacjonuję efekty (o ile cebule nie zostaną wcześniej pożarte). Jeśli chodzi o wychodzenie z ogrodem „do ludzi” i sadzenie przy płocie – też pracuję nad tym by nie skrywać najładniejszych roślin w głębi działki. W końcu przedogródek i wszystko to co widzą przechodnie (u nas takich jest akurat niewielu) może służyć nie tylko nam ale i pozostałym, dostarczać przyjemności i inspirować. Ach te ogrody, ileż one dają szczęścia i motywacji do działania! Człowiek ciągle zastanawia się co tu ulepszyć. 😉 pozdrawiam ciepło, xxx P

  4. Witaj może tym mi doradzisz 🙂 odkryłam dzisiaj że najprawdopodobniej nornica zżarła moją piękną pind diamond……strasznie mi jej szkoda 🙁 kupiłam kilka nowych hortensji i teraz boje się je posadzić!!!! Działka jest pośrodku pół i lasów więc walczyć chyba nie ma sensu…..czy mogę wysadzić hortensje w gruncie w dużych plastikowych donicach????? Pozdrawiam

    • Rozumiem że coś popodgryzało Ci korzenie krzewu? Ja mimo że mam plagę nornic to nie zauważyłam by podjadały korzenie hortensji, wybierają raczej rośliny cebulowe. Jeśli miałabym taki problem chyba spróbowałabym posadzić krzew w drucianej siatce (tzw. chicken wire) ukształtowanej w cylinder (pisałam o tym w poście o gadżetach ogrodniczych na 2015 r). Donica może się nie sprawdzić – musi być wielka by spełniała swoją funkcję i nie ograniczała rozwoju korzeni, a nornice i tak mogą się dobrać do korzeni „górą”.Powodzenia i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *