Kazimierz Dolny / Mój ogród / Przyroda / Weekendy w ogrodzie / Życie w Kazimierzu Dolnym i okolicach

Weekend w ogrodzie #23 – Przebiśniegi, palmy i sprzątanie wąwozu

F1100004

Wraz z nastaniem wiosny jakaś tajemnicza siła pcha mnie na działkę. Choć wiem, że ziemia jest jeszcze zbyt mokra by kopać, że pogoda nie zawsze dopisuje i że w naszym domu za zimno dla dzieci… to jednak nie umiem zrezygnować z weekendu w ogrodzie. Przyjeżdżam i zastanawiam się od czego zacząć. To sezon na grabienie i przycinanie (tak, na Lubelszczyźnie jeszcze soki nie ruszyły). Biorę się więc za grabie i sekatory. Uwielbiam wiosenne porządki w ogrodzie! Szczególnie gdy mogę przy tym obserwować pierwsze kwiaty, no i słuchać śpiewu ptaków.

F1090035 F1090038

Inspiracje do wczesnowiosennego ogrodu przychodzą do mnie z natury. Spacer po wąwozie dostarcza tylu wrażeń, że nie potrzebuję już wyrafinowanych przykładów na nasadzenia z gazet. Łan przebiśniegów, cis i wawrzynek wilczełyko – czego chcieć więcej by na marcowych rabatach było ładnie? Naprawdę tysiące przebiśniegów czyli Śnieżyczki przebiśnieg Galanthus nivalis kwitnących jeden przy drugim robią wrażenie. Dlatego co roku dosadzam nowe pod wysokimi krzewami. Cieszę się, że można (a nawet powinno się) je przesadzać w czasie kwitnienia. Mamy wtedy efekt „instant” i możemy sobie wyobrazić jak kwiaty będą się prezentowały gdy już się porządnie rozrosną. Do każdego dołka z cebulkami dodaję kilka garści dwuletniego kompostu. Wybieram takie miejsca do sadzenia cebulek, które w późniejszych miesiącach będą wilgotne i zacienione, teraz zaś gdy na gałęziach nie ma liści są odkryte i słoneczne. Moje przebiśniegi rosną przy wejściu do naszego wąwozu, ale oczywiście wiem że pozyskiwanie ich z natury jest surowo zabronione. Widziałam jednak cebulki do kupienia online i w supermarketach. Można też z łatwością pozyskać przebiśniegi np. od sąsiada, z jednej kępki możemy uzyskać kilka roślin na raz.

F1090037F1090010F1100006F1090032F1090016

Chłopaki koncentrują się teraz na oczyszczaniu lasu. Mają dosłownie chwilę na to by powywozić zwalone drzewa i wyciąć nieduże samosiejki, które się zanadto zagęściły. Za chwilę ptaki rozpoczną gniazdowanie i prace trzeba będzie przerwać. Jeśli chodzi o ogrodnicze zabiegi techniczne, to ja oprócz grabienia liści z rabat i trawnika kontynuuję oczyszczanie bylin. Ucięłam już wszystkie stare pędy ciemierników, teraz biorę się za strzyżenie traw. Symbolicznym rozpoczęciem wiosny w moim ogrodzie jest ucięcie starych kwiatostanów hortensji. Gdy znikają, staje się jasne, że teraz czekamy już na nowe pączki i że zieleń powoli będzie wypierała brąz. Upadając na trawę „suszki” hortensji stały się zabawką dla Henia. Patrzył jak zahipnotyzowany na upadające kwiatowe kule. Co za ulga, że dziecku nie potrzeba plastikowych zabawek! 😉

F1100010 F1100001

Trzymam trawy ozdobne na rabatach do ostatniej chwili. Uważam że z „pióropuszem” lepiej zimują i przede wszystkim ładnie dekorują ogród. Ale marzec to już najwyższy czas by posprzątać! Odnośnie porządków – spodobało mi się, że Kazimierski proboszcz namawiał parafian do sprzątania śmieci w okolicy. Przykre, że w ogóle muszę wspominać o tym na blogu poświęconym ogrodom i naturze, ale śmieci to wciąż wielki problem w Polsce. Często ludzie dbają o ogródek i tzw. obejście, ale nie przeszkadza im to wywalać nieczystości do lasu, albo tak jak wspominał ksiądz – rzucać cmentarnych zniczy zaraz za bramą cmentarza do wąwozu. Jestem pewna że czytelnicy tego bloga dbają o środowisko, ale na wszelki wypadek chciałabym zaapelować o to by wszyscy właściciele działek, zwłaszcza tych położonych poza dużymi miastami blisko natury, znaleźli wiosną czas na sprzątanie okolicy. Wystarczy pójść na spacer w workiem foliowym i pozbierać puszki, butelki. U nas to już coroczna tradycja zapoczątkowana przez moją mamę. Dzieci oczywiście pomagają: (fot. Mama)

CAM01458

Wracając do Kazimierza Dolnego – trwa sezon „bez turystów”. Warto teraz zajrzeć do małego miasteczka by popatrzeć na rynek bez parasoli z reklamą piwa i bez kiczowatych straganów. Na Małym Rynku tylko w ten weekend będzie jeszcze Pani Teresa Kalinowska, plastyczka i artystka tworząca najpiękniejsze palmy, o której już pisałam rok temu. Tym razem Pani Teresa zainteresowała mnie oryginalnymi pisankami innej artystki – Ewy Mitrus. Nie wiem jaką techniką dokładnie są wykonywane, ale wydają się bardzo oryginalne. Resztę mam nadzieję opowiedzą zdjęcia 🙂

F1090034F1090030F1090019F1090018 F1090026 F1090022F1090031F1090021F1090012F1100008

Za chwilę kolejny piękny wiosenny weekend. Już nie mogę się doczekać kolejnych wizyt na wsi i kolejnych wpisów! Do zobaczenia! xxx

F1090024

Zobacz również

9 komentarzy do “Weekend w ogrodzie #23 – Przebiśniegi, palmy i sprzątanie wąwozu

  1. Na szczęście z tym śmieceniem po lasach jest coraz lepiej. Uważam że to zasługa słynnej ustawy śmieciowej. U mnie w lesie zawsze było pełno śmieci przynoszonych w workach jak do kontenera normalnie. Odkąd każdy i tak za wywóz musi płacić to już nie ma kombinowania. Zdarzają się jeszcze butelki po piwie, ale to już nie to samo co znaleźć na własnej działce na przykład sedes- przykład z życia wzięty.
    Wiosny już nic nie zatrzyma! 😀

  2. Fajnie się czyta Twojego bloga ta radość z zajmowania się ogrodem niby taka staroswecka pasja, a przecież Jesteś młodą kobietą i to jest zachecające do zakładania swojego ogrodu o ileż byloby piękniej wokolo nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *