Byliny / Rośliny cebulowe / Weekendy w ogrodzie

Weekend w ogrodzie #27 – Gra w kolory, gra w szachy

Majowy ogród wygląda u nas bardzo patriotycznie. Czerwone tulipany, białe kaliny. W tym roku ta kolorystyka zgrała się z barwami kampanii… Ale bez obaw, nie zamierzam pisać o polityce i wyborach, ale o połączeniach kolorystycznych właśnie. Dlaczego wybrałam czerwone tulipany? Spodobało mi się jak wyglądają u sąsiadów. Naturalnie sadzę przeróżne odmiany o zupełnie innych barwach, ale tylko czerwono kwitnące cebule nie smakują gryzoniom. Z czym zestawiam takie jaskrawe kwiaty? Stawiam na klasykę – białe narcyzy Narcissus poeticus, wilczomlecz pstry, no i niezapominajki. Lubię gdy tulipany rosną obok bukszpanów. Ładnie się prezentują razem ze świeżymi przyrostami jasnozielonego krzewu.
tulipany czerwonekalina angielskawilczomlecztulipanyrododendronpigwowiec

Zupełnie natomiast nie planowałam majowej inwazji różu. Zorientowałam się w tym roku że mnóstwo mam roślin kwitnących w tym kolorze właśnie. Magnolie „Susan” i „Betty”, bergenie, pierwiosnki, ciemierniki… czy to nie za wiele? Tak przy okazji – naprawdę polecam Wam te mieszańcowe magnolie, są bardzo odporne na mróz i kwitną niezawodnie przez długi czas. Zdarza się że patrzę na ich kwiaty aż do czerwca. Natomiast kalina angielska która wreszcze u mnie zaczyna przybierać odpowiednie rozmiary kwitnie króciutko, ale rozsiewa upojny zapach po ogrodzie. Nic go nie zastąpi, nawet kwitnący bez czy jaśmin.

tulipany różowemagnolia Susan 2bergeniamagnolia Susanmagnolia dużaJozefina

Jeśli chodzi o ogrodnicze prace, to po raz kolejny zaryzykowałam przesadzając w nieodpowiednim (tzw. niezalecanym) terminie duży krzew. Wykopałam i przeniosłam hortensję Hydrangea macrophylla o bordowych kwiatach. Trafiła na małą rabatkę za domem, którą nazywam „rabatą w stylu wiejskim”. Jest tam z grubsza wszystko co nie zmieściło się gdzie indziej, czyli miks krzewów (róże i hortensje), ziół i bylin. Aż do czerwca miejsce to nie wygląda specjalnie atrakcyjnie, latem zaś kipi od kolorów i typowo wiejskich kwiatów. Przy przesadzaniu krzewu hortensji jak zwykle starałam się by bryła korzeniowa wyszła z ziemi jak najmniej naruszona. Roślinie wykopałam 2 razy większy dół, który napełniłam mieszanką gliny, ziemi torfowej i mojego kompostu. Na dno dołka dolałam sporo wody i dopiero wsadziłam hortensję. Na koniec przysypałam ją resztą ziemi, no i jeszcze kilka razy w ciągu weekendu podlewałam aby zlikwidować wszystkie dziury powietrzne w obrębie korzeni. Ten sposób przesadzania od lat się u mnie sprawdza nie tylko w przypadku krzewów, ale także bylin. Czasami lepiej przenieść coś nawet w nieodpowiednim terminie, niż patrzeć cały sezon jak dana roślina marnieje, szpeci lub np. zagłusza inne.

przesadzona hortensja

Nowe nasadzenia na tzw. wiejskiej rabatce. Dodałam hortensję i pierwiosnki które przeniosłam z innych części ogrodu.

Na moich bylinowych rabatach na razie dzieje się niewiele, ale przyjdzie na nie czas. Pracuję obecnie nad patentem na ograniczenie rozwoju chwastów poprzez tworzenie mini ekosystemów. To ciekawy sposób który przejęłam od pionierów natural planting takich jak Noel Kingsbury. Zastanawiacie się pewnie o co mi chodzi? Sadzę byliny i trawy w taki sposób by przerastały się nawzajem. Rosną tak gęsto, że nie widać gołej ziemi dookoła. Cała trudność polega tu na dobraniu gatunków o odpowiedniej inwazyjności. W tego typu nasadzeniach byliny koegzystują niczym na łące, albo prerii – rośnie ich bardzo wiele na jednym metrze kwadratowym, same w sobie na skutek tej ciągłej walki z konkurencją o światło i pokarm nie są może zbyt dorodne, ale za to tworzą malowniczy efekt nie dając jednocześnie szans chwastom. Opracowałam już kilka takich zestawów. Do moich ulubionych należy połączenie irysów mieczolistnych Iris ensata z fiołkami motylkowatymi Viola sororia. I jedne i drugie są wytrzymałe i rozrastają się silnie. Fiołki dodatkowo się rozsiewają. Gdy irysy są w fazie wzrastania, fiołki kwitną. Potem to irysy przejmują pałeczkę. Latem i wczesną jesienią zdobią liście obu tych bylin. Niskie fiołki zacieniają podstawę irysów, nie są natomiast na tyle inwazyjne by osłabiać je czy zabierać im pokarm. U mnie to połączenie się sprawdza i od kiedy sadzę te rośliny w tej parze, nie mam problemu z ich pieleniem. W gąszczu nie zostaje miejsce na chwasty. Generalnie dobrze jest podsadzać wyższe byliny niższymi które nie korzenią się zbyt głęboko i nie są inwazyjne. Ostatnio umieszczam w imię tej zasady m. in. żurawki i pierwiosnki „u stóp” wyższych roślin. Dobra jest też jarzmianka Astrantia, rutewka orlikolistna Thalictrum aquilegifolium oraz żelaźniak bulwiasty Phlomis tuberosa (który będzie kwitła lata tydzień). Co łączy te rośliny? Są dosyć wysokie gdy kwitną, ale mimo tego nie zacieniają sąsiadów, bo ich kwiaty znajdują się na delikatnych pędach i tworzą coś w rodzaju ażurowej „chmury”. Z kolei zwarta rozeta liści „u stóp” rośliny świetnie zadarnia i chroni od chwastów.

irysy fiołki

ogrod mahonia gniazdo F100tulipany niezapominajki

Na koniec chciałabym się pochwalić moimi szachownicami – Fritillaria meleagris i Fritillaria persica. Jedna z nich zakwitła na łące. Od jakiegoś czasu próbuję je tam wprowadzić niczym w naturalne siedlisko z nadzieją że zdziczeją i będą się rozsiewać. jest to jednak bardzo utrudnione ze względu na wspomniane przeze mnie wielokrotnie gryzonie. Nornice są tu dosłownie wszędzie, i nie pomaga nawet obecność kun (jak wiecie z poprzedniego posta znaleźliśmy tu jużw sumie trzy martwe osobniki – kun, nie nornic). Nawet drapieżne ptaki które widuję kołujące nad ogrodem nie są w stanie nadążyć za żarłocznymi myszami, nornicami i innymi szkodnikami. Dlatego nie doczekam się chyba nigdy łąki pełnej szachownic. To jakiś cud że nie zjadły mojego nowego skarbu – szachownicy cesarskiej kupionej w zeszłym roku. Jeśli nie borykacie się z problemem gryzoni – spróbujcie sił sadząc te piękne cebulowe. Mało co ma tyle wdzięku i oryginalnego uroku jak one.

szachownice

6 komentarzy do “Weekend w ogrodzie #27 – Gra w kolory, gra w szachy

  1. Pięknie jest 🙂
    Ciekawy jest ten patent z tworzeniem poprzerastanych kompozycji roślin. Każdy pomysł na zmniejszenie ilości chwastów w ogrodzie jest na wagę złota. U siebie w tym roku śmielej eksperymentuję ze ściółkowaniem. Zobaczę na ile wpłynie to na ograniczenie chwastów i kondycję roślin.

    • Ściółka is the best! Ja mimo wielu wad wciąż najbardziej cenię tę z poszatkowanej kory. Kompostem ściółkuję w celu nawożenia i niestety często mam potem mnóstwo siewek chwastów. Na szczęście tych jednorocznych 🙂

    • Ps. nie wiem jak to się stało, ale nie zamieściłam najważniejszego zdjęcia na którym widać kompozycję fiołków i irysów. Już poprawiam!

  2. Hej, jezeli masz mozliwosc – postaraj sie, zeby w Twoim ogrodzie zamieszkal jez. Powinien szybko wykurzyc nornice. Gdzie sa jeze – nie moze byc chemii (ktora by sie zatrul, jedzac np slimaki) ani ostrych drutow czy gwozdzi ( o ktore moglby sobie poharatac plecki np przechodzac pod plotem). Wyglada na to, ze z tym nie byloby u Ciebie problemu J
    Jeze to bardzo wdzieczne zwierzatka.
    Niestety, sa na wymarciu – malo zostalo miejsc, gdzie moglyby bezpiecznie zyc.
    PS. Pchly, jesli zyja na jezu, nie maja szansy przejsc na czlowieka – to zupelnie inny rodzaj, niz u kotow czy psow. Wiec dzieciaki bylyby bezpieczne 🙂
    Milego dnia
    FZ

  3. Witaj 🙂 Ja jestem załamana – nornice wciągnęły hortensje, kalinę, dzikie wino i kilka lilii…. ręce opadają……. nie wspomnę o funkiach….zaczęłam sadzić paprocie, łubin i niezapominajki……. tragedia z tym paskudztwem…..

  4. Ciekawy artykuł, podoba mi się pomysł z wykorzystaniem roślin okrywowych wśród wyższych bylin. Fiołki same zasiedlają u mnie kolejne miejsca, ale spróbuję z rutewką orlikolistną i małymi żurawkami.
    A jeża bym chętnie przygarnęła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *