Mój ogród / Ogrodnicze ABC / Rośliny cebulowe / Weekendy w ogrodzie

Weekend w ogrodzie #32 – Kraina miliona przebiśniegów

liscie narcyzów

Tyle już lat staram się upiększyć mój ogród, by zachwycał na przedwiośniu. Notuję każdego roku czego brakuje i koryguję: było za brązowo, więc dosadziłam cisów i innych zimozielonych. Było smutno – dodałam ciemierniki. Było ciemno – pod krzewami zasadziłam przebiśniegi. W tym roku wypielęgnowałam rabaty i zgrabiłam zapuszczone trawniki, żeby jako tako działka się prezentowała. Zabawne jest jednak to, że mimo wszystkich tych zabiegów, piękniejszy od każdego zakątka ogrodu wciąż pozostaje wąwóz.

Galanthus nivalis wąwóz wiosną Galanthus nivalis w lesie wiosna

We współzawodnictwie estetycznym z przyrodą zawsze przegrywam, zwłaszcza na przedwiośniu. Latem łatwo jest w konkursie piękności z wąwozem wygrać, za pomocą kwiatowej feerii barw i „bylinozy”. Ale teraz, w marcu? Tylko wąwóz oferuje tę niepowtarzalną naturalną mieszankę kolorów, faktur i zapachów, z którą ogród nie może się równać. Naturalne zestawienia roślin są idealne. Wawrzynki wilczełyko delikatnie obsypane liliowymi kwiatkami towarzyszą przylaszczkom. Te z kolei pięknie wyglądają pośród kęp trawy, mchu i kopytnika porastających bardziej nasłonecznione zbocza jaru. Gładkie, powyginane z braku światła (jaki doskwiera w pieczarze wąwozu), pnie i gałęzie grabów przyroda pięknie obsadziła kępami przebiśniegów. Tu i ówdzie zwalony konar, cały omszały i przybierający barwę limonki, kontrastuje swoją miękkością z matowymi, gładkimi i chłodnymi liśćmi przebiśniegów. Z ziemi, która jest pięknie czarna, wystają już też ażurowe listki kokoryczy, a nawet zawilców, które tworzą u moich stóp rodzaj zielonej koronki . Wszystko to miesza się w cudowny sposób, którego nie potrafię lepiej opisać. Przy tym bogactwie gatunkowym, fakturowym i kolorystycznym jakie oferuje wąwóz, ogród blednie. Co mi pozostaje? Ponaśladuję sobie trochę Panią Wiosnę. Rozsadzę tych przebiśniegów, żeby mieć swój malutki “dywanik”. Daleko mu będzie do tego kobierca rosnącego w lesie, ale zawsze coś.

piękne przebiśniegi przebiśniegi pod krzewami kompost i przebiśniegiprzebiśniegiprzebiśnieg z bliska przebiśniegi w ogrodzie kwiaty wiosenne w moim ogrodzie

Naprawdę jako ogrodnik głównie trawowo–bylinowy, miałam do niedawna kompleksy. Wydawało mi się, że mój ogród o tej porze roku jest jakiś marny, brak mu czegoś co pozwoliłoby zaczepić oko. Już zbierałam pieniądze na ten wielki oczar, który widziałam w pojemniku w jednej ze szkółek… Na szczęście odkryłam, że Piet Oudolf (mój wzór do naśladowania i ogrodniczy idol) korzysta z Instagrama. Wrzucił wczoraj na swój profil fotografię własnego ogrodu w Holandii. Słynne na cały świat rabaty w Hummelo wyglądaj a na niej buro i smutnawo. Ot żywopłot z cisu, jakieś łyse drzewa, trawnik w niezbyt żywym kolorze. Tym bardziej kocham Oudolfa za to, że się takim nieperfekcyjnym ogródkiem chwali. Co będzie chłop udawał, że ma nieustannie kolorowo na rabatach? W marcu jest buro, jeśli jest jakaś zieleń, to ciemna, od iglaków, albo limonkowo – oliwkowa od mchu na trawniku. Jakieś kwiatki się wychylają, ale niepozorne. Po co próbować to zamaskować, przerobić, zmienić? Jest jak jest, i to jest piękne. Kocham to marcowe preludium przed eksplozją żółcieni, która nastąpi w ogrodach za kilka tygodni. Nie będę ulegała pokusie wsadzenia krokusów (górskie kwiaty nie pasują tu, w lubelskich jarach wąwozach). Fascynują mnie natomiast bazie (jak chyba każde duże dziecko). Po prostu uwielbiam je oglądać, dotykać. Nie wyobrażam sobie bez nich wiosny, i zdecydowanie postaram się, by było ich u mnie jeszcze więcej. Chyba będę musiała zweryfikować mój wcześniejszy pogląd i negatywne nastawienie do topoli.
wawrzynek wilczełykoliście bergeniibazie kotkiosikarozmnażanie przebiśniegówbazie bazie na wierzbieirysyciemiernikogród w marcuMały HenioNa koniec lapidarnie poinformuję, że stado dzików dalej dewastuje mój ogród. Jest coraz gorzej – vide fotografie. Ogrody otwarte, które tak promowałam, powoli przestają być dla mnie zasadne. Jestem smutna i zmartwiona, bo najwyraźniej czas pomyśleć o ogrodzeniu. Dobrze, że chociaż tych dużych drzew mi zwierzęta nie poniszczą… Na szczęście już wkrótce dzikom przybędzie pożywienia gdzie indziej. Oby trzymały się od moich rabat jak najdalej!

ogród zniszczony przez dziki

Efekt przejścia stada dzików po moim ogrodzie. Jakieś komentarze?

xxx

P.

ps. Żeby nie było tak pesymistycznie, pochwalę się, że znowu z sukcesem spuszczaliśmy sok z klonu. Domowy syrop klonowy z jawora jest super!

sok z klonu

Zobacz również

7 komentarzy do “Weekend w ogrodzie #32 – Kraina miliona przebiśniegów

  1. Muszę Ci powiedzieć, że ja uwielbiam taką wczesną wiosnę 🙂 Zawsze chodzę i szukam pierwszych kwiatków, tak wyczekiwanych po zimie, uwielbiam bazie, pękające pączki i już niedługo zakwitną magnolie! Słońce świeci i jest pięknie!

  2. a co z wierzbą Leliwa na skraju brzozowego zagajnika? A posadzona przeze mnie (w „nieodpowiednim miejscu” wierzba IWA? – obrodziła baziami?

  3. O kurcze, dziki miały u ciebie prawdopodobnie niezłą imprezę 😉
    Przebiśniegi w dzikich zakątkach wyglądają pięknie. Te pierwsze wiosenne kwiaty najlepiej prezentują się między liśćmi, gałązkami, a mchem, a nie na wypielęgnowanej rabacie. Zmurszałe liście to piękne tło dla przebiśniegów i krokusów.

  4. Dzień dobry 🙂
    Na początek muszę pochwalić cudowne zdjęcia, bardzo mi się podobają i bije z nich dobra energia :). Co do przyrody, to ja chyba cały czas mam kompleksy, nawet w lecie…ja się umyślę, nasadzę…pójdę na spacer i łąka wygląda o niebo lepiej niż moja rabatka ;). Ale cóż taki mój los myślę sobie :).
    Pozdrawiam!

    • Dzień dobry Agato, dziękuję bardzo za komplement 🙂 Ulżyło mi, że moje dylematy i kompleksy nie są obce innym ogrodnikom. Do niedawna bałam się, że niewielu ludzi już parzy na przyrodę, a przecież to najlepsza ogrodniczo-artystyczna inspiracja. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *