Architektura krajobrazu / Opinie / Recenzje & relacje z wydarzeń

Zaskakujące inspiracje GARDENIA 2016: Jak ogrodnictwo społeczne przenika do mainstreamu

Po komercyjnych targach trudno spodziewać się czegoś, co nie jest nastawione na zysk, efektywność i poprawianie wyników. Tym bardziej zaskoczyło mnie, że na Gardenii (największej w tej części Europy imprezie organizowanej dla ogrodniczej branży na Międzynarodowych Targach Poznańskich) znalazłam aż tyle przejawów ogrodnictwa “zrównoważonego rozwoju”. I nie chodzi mi wyłącznie o to, że chemiczne koncerny wprowadziły eko-sprej na mszyce i bionawóz do ogródka.

miejski warzywnik ogród społeczny

PROJEKT „MIEJSKA DŻUNGLA”

Choć jestem ogrodnikiem wiejskim, posiadającym łąkę, las i traktor, na co dzień mieszkam w zasmogowanej Warszawie. Bardzo interesuje mnie więc tzw. Urban Gardening, ogrodnicza partyzantka, planowanie zielonej przestrzeni publicznej i ogródki społeczne. Moją uwagę na targach Gardenia przykuł projekt “Miejska Dżungla”, zrealizowany przez pracownię architektury krajobrazu GARTE z Poznania, a zaprojektowany przez Natalię Moskalik. Zielony kącik wyglądający jak fragment miasta, ale nie typowej dziur w Polsce powiatowej. Bez iglaków, kostki bauma, odblaskowej zjeżdżalni. Za to z atrakcyjną zielenią wtopioną w małą architekturę. Do tego kreatywny (ładny!) plac zabaw, kawiarenka, meble miejskie, warzywnik, nowoczesne klomby, mural… To jest Polski projekt? WOW!

miejski ogród na ścianieogród pokazowy Gardenia 2016 ogród pokazowy Gardenia 2016 mural ogród pokazowy Gardenia 2016 drzewa z desek ogród pokazowy Gardenia 2016 firma Garte ogród pokazowy Gardenia 2016 hamaki miejskie ogród pokazowy Gardenia 2016 zielona ściana ogród pokazowy Gardenia 2016 runianka japońska Miejska Dżungla projekt Gardenia 2016 ogród pokazowy Gardenia 2016 Garte plac zabaw Stipa tenuissima

W przypadku realizacji GARTE potwierdził się stereotyp, że młode osoby zaangażowane do działań wprowadzają “powiew świeżości”. „Miejska Dżungla” Natalii Moskalik była jedną z naprawdę niewielu realizacji pokazowych na Gardenii, w której wykorzystano najświeższe trendy. Skąd autorka czerpała inspiracje? Z podróży i internetu. Banalne? Przykro stwierdzać, ale 99% polskich ogrodników, i (co gorsza) projektantów ogrodów, najwyraźniej nie podróżuje i nie zagląda do sieci, bo zamiast kreatywnych rozwiązań proponują thuje, jałowce chińskie, i naprawdę brzydkie place zabaw. Zawieszone przez Natalię na ścianie doniczki w rurach przemysłowych wyglądają świetnie i bardzo przypominają mi to co widziałam 2 lata temu w ogrodzie BMW w warszawskim Norblinie. Skąd pomysł na drzewka wykonane z desek? Projektantka przyuważyła podobne kilka lat temu w Lizbonie, a włóczkowe ozdoby to nawiązanie do projektu artystycznego ze stołecznej Saskiej Kępy. Reszta to już efekt jej wyobraźni autorki. Trzeba przyznać – bardzo udany.

Gardenia 2016 Garte Natalia Moskalik

Natalia Moskalik – architekt krajobrazu, autorka projektu stoiska firmy Garte na targach Gardenia 2016

plac zabaw Garte ogród pokazowy Gardenia 2016

Okazuje się że znienawidzone przeze mnie sprężynowe bujaczki dla dzieci występują w estetycznej, drewnianej odmianie.

witraże ogród pokazowy Gardenia 2016

Kolorowe witraże zawieszono nad zaaranżowanym na stoisku „podwórkiem” by stworzyć przyjemną, bardziej kolorowa i kameralną przestrzeń pomiędzy murami.

detal mała architektura ogród pokazowy Gardenia 2016Uwagę na stoisku GARTE zwracają koncepcja i wykorzystane materiały. W opisie projektu można przeczytać, że nie chodzi w nim o utopijną ideę miasta–ogrodu, ale o to by zrealizować drobne pomysły, które poprawią jakość życia mieszkańców, ożywią betonowe pustynie. Warzywnik, donice, zielone ściany, warsztaty z miejskiego szydełkowania mają być przykładem do naśladowania dla lokalnych wspólnot. To naprawdę ma sens! Oczywiście projekt stworzony na targi nie nadaje się do zastosowania 1:1 w rzeczywistości. Przede wszystkim rośliny dobierano tak, żeby wyglądały ładnie w lutym, i „wypełniły” klomby. Zaskakujące jest w mojej opinii, że architektce udało się stworzyć nasadzenie ciekawe w formie i kolorze, pełne modnych roślin, ale jednocześnie pozbawione efekciarstwa i naturalne. Nie ma tam ani jednego iglaka! Jedyną odmianową rośliną jaką zauważyłam, była turzyca Carex “Ice dance”. Projektantka przyznała, że najbardziej lubi rośliny bezodmianowe, takie które pomagają tworzyć nasadzenia imitujące naturalne siedliska. Jej idolem jest Piet Oudolf. Hmmm… moja bratnia dusza?

architekt krajobrazu Natalia Moskalik

Wszechstronnie wykształocna, podążająca za światowymi inspiracjami Natalia.  Studiowała geografię, ochronę środowiska i architekturę krajobrazu, a pracowała jako nauczycielka. Chyba właśnie dlatego jej projekt tak mi się spodobał – widać w nim wrażliwość na potrzeby dzieci, inspiracje ze świata, pochylenie się nad naturą.

ogród pokazowy Gardenia 2016 pomidory

Dobór roślin do stoiska był wymuszony przez lutową targową rzeczywistość. Ale udało się nie popaść w banał. Pomidory do miejskiego warzywnika przygotowywano od kilku miesięcy.

ogród pokazowy Gardenia 2016 firma Garte ogród pokazowy Gardenia 2016 ogród pokazowy forsycja ogródek w rurach ogród z rur na ścianie

GARTE otwarcie inspiruje się ideą ogrodnictwa społecznego. Miejski warzywnik, doniczki z recyclingu, dzieci bawiące się w nietypowych urządzeniach, które nie ograniczają ich kreatywności… promowanie takich pomysłów to dla mnie duży plus, i znak, że powoli zaczyna się coś zmieniać. Już nie myślimy wyłącznie kategoriami “zasłonić się tujami” i „wybrukować ścieżkę kostką”.

KAWKA Z OGRODNICZYMI OUTSIDERAMI

Przytłaczająca większość wystawców Gardenii postawiła na tradycyjne rozumienie ogrodu, pracy w nim i funkcjonowania człowieka wobec przyrody. Tym bardziej byłam mile zaskoczona obecnością „antykoniunkturalnych” postaci z ogrodniczego świata, które skupiły się na spotkaniu blogerów ogrodniczych. Najpierw biolog/artystka, czyli Magda Sobolewska, która prowadzi pięknego i mądrego bloga „Barwy Ogrodu„, opowiadała o roślinach. Jej wystąpienie przydało mi się dla uporządkowania i uzupełnienia wiedzy (musiałam zgooglować czym są sztobry). W Magdy opowieści zainteresowały mnie zagadnienia dotyczące etyki wykorzystania roślin GMO (interesuję się ich wpływem na zdrowie jako eko-mama). Także zagadnienie inwazyjności roślin, i potrzeba ochrony rodzimego krajobrazu wydała mi się ciekawa. To dobrze, że ktoś z blogerów ogrodniczych powiedział o etyczno-przyrodniczych aspektach naszego hobby (Magda zresztą często o tym pisze).

Werxwer i Jakub Gardner Myśliwec

Od lewej: Wera „Werxwer”, Jakub „Gardner” Myśliwiec i ja, na spotkaniu blogerów ogrodniczych.

Jestem tylko zaskoczona, że wykład Magdy umieszczono w harmonogramie dnia targowego zaplanowanego dla profesjonalnych twórców ogrodów (ogrodniczych przedsiębiorców). Zdziwiło mnie również, że tego samego dnia wykładali założyciele Fundacji Łąka. Wprawdzie bracia Podyma przekonywali w swojej prezentacji, że inwestycja w łąkę jest opłacalna i powinna zainteresować również komercyjnych twórców ogrodów, ale tylko teoretycznie, bo praktyka jest nieco inna. Zapytałam jaki byłby koszt obsiania fragmentu mojego ogrodu, który poryły dziki. Po obniżce, w promocji było to… kilka tysięcy złotych. Kogo na to stać? Piszę o tym nie żeby krytykować (całą sobą popieram działalność Fundacji Łąka, już mam plan jak włączyć ich w społeczne działania w mojej dzielnicy), ale żeby wyrazić obawę, czy architekci zieleni podejmą się nakłaniania klientów na ten wspaniały, choć ewidentnie drogawy pomysł. Nasiona zbiera się ręcznie w naturalnych siedliskach. Powiedziano mi, że mieszanki łąkowe dostępne w sklepach dla rolników nie stanowią tu tańszej alternatywy, gdyż zawierają bardzo dużo traw. Jednym słowem – nasiona od Fundacji Łąka to rzecz wyjątkowa, której nie zdobędziesz sam, ani nie kupisz byle gdzie.

Łukasz Łuczaj wykład

Czy to nie wspaniale, że promotorzy bioróżnorodności, zachowania naturalnego krajobrazu, ogródkowania bez chemii i nawozów sztucznych, pojawili się na typowo komercyjnych targach? Mnie ten fakt BARDZO ucieszył. Szczególnie, że wraz z nimi pojawił się nie kto inny, ale mój osobisty idol czyli Łukasz Łuczaj. Tak tak, mam zdjęcie z moim „guru”, wielokrotnie cytowanym tu, wspaniałym etnobotanikiem, autorem jedynego w swoim rodzaju bloga o jadalnych roślinach, pisarzem i naukowcem.

Pola Madej - Lubera i Łukasz Łuczaj

Pan Łukasz jest naprawdę świetny. Skromny, życzliwy, pomocny. Ideowiec który inspiruje. LOVE!

Do Fundacji Łąka i współpracującego z nią Łukasza Łuczaja, mogę jeszcze dopisać Fundację Ratowania Ogrodów Ginących (jej twórcą jest designer ogrodów Arek Łuc z którym zrobiłam wywiad w 2015 roku) i fundację Organizacja Ogrodów Polskich Jakuba „Gardnera” Myśliwca. Obaj Panowie przybyli na blogerski zlot, jakby czując, że znajdą posłuch w swoich społecznych działaniach. Moje poparcie już mają 🙂

http://oop.org.pl/ – strona organizacji Jakuba „Gardnera” Myśliwca. Imponująca, zwłaszcza zakładki „kodeks wartości” i „nasza estetyka”.

http://www.frogorg.org/home.html – Strona organizacji Arka Łuca, która jest polską filią słynnego Chelsea Fringe!

szklarniagadżety ogrodniczeCieszę się, że w siedlisku komercji znalazłam bratnie dusze i inspirujące projekty. Dzięki temu mogę nawet przymknąć oko na fakt, że roślinnych inspiracji na Gardenii nie było prawie wcale. Co tu dużo mówić – typowe branżowe targi. O ich charakterze najlepiej świadczą przyznane nagrody. Grand Prix otrzymał jałowiec płożący „Salamander” (to nie żart. Czy wy też macie wrażenie, że to powrót do lat 80?). Nagrodzony producent chemii zaś zaszalał ze stoiskiem targowym. Nie byle co. Jako osoba ze świata mody mogę je tylko porównać do słynnych targów Bread & Butter, gdzie podobnie prezentowały się wielkie europejskie marki odzieżowe. Plexa, chrom, telebimy i driny. Był nawet szampan Veuve Clicquot Ponsardin Brut (sic!). Mój mąż patrząc na ten punkt bardzo go pochwalił za udaną organizację stoiska (ma chłop pojęcie, bo na co dzień zajmuje się organizacją eventów dla dużych odzieżowych firm). Wniosek? W kategorii „modne marki” Agrecol (niech już ta nazwa padnie) uplasował się wysoko. Pamiętajmy jednak, że moda szybko się zmienia. Moim skromnym zdaniem aktualnie zawiewa w stronę BIO, ECO, WATERWISE, SUSTAINABLE GARDENING itp. Czy mam rację? Czas pokaże 🙂

Zobacz również

11 komentarzy do “Zaskakujące inspiracje GARDENIA 2016: Jak ogrodnictwo społeczne przenika do mainstreamu

  1. Polu, bardzo ciekawa jest Twoja relacja. I spostrzeżenia dotyczące fundacji Łąka (pokrywają się z moimi; w sklepie panowie sprzedają jakieś mieszanki ilustrowane zdjęciami kwiatów jednorocznych). Czasami można po prostu nie kosić trawnika. http://www.naogrodowej.pl/artykul,Kosiarze_i_esteci_-_o_miejskich_rabatach_slow_kilka____,734?PHPSESSID=15bbrk2a458mgr7gf0nbefkhb2

    O ile zdołałam się zorientować to Łukasz Łuczaj sam się zaprosił :).
    Ciekawe jak mało nowych osób miało prelekcje na spotkaniu blogerów?

    Projekt Natalii Moskalik jest składanką podejrzaną w internecie. To mi się nie podoba. Bo może pora abyśmy coś świeżego i twórczego wymyślali sami.

    • Cieszę się że cię zainteresowało, i żałuję że nie wpadłaś, liczyłam że porozmawiamy. Co do Natalii Moskalik – któż z nas, bloggerów, nie inspiruje się tym co znajdzie w internecie?

      • Staram się, aby składanki nie było :). Oczywiście materiały czerpię też z internetu, ale i z natury. Myślę, że p. Natalia ma potencjał; stąd ta reakcja. A patrz na Arka Łuca – czerpie inspisracje, ale jakże twórczo je przekłada na swój język. I nie są to inspiracje tylko z innych projektantów, ale z otaczającego świata czy historii przetworzone na język ogrodu. To mi się w nim podoba.
        Co do spotkania to na pewno się jeszcze spotkamy. Czy w tym roku jest Święto Ochoty?

  2. Co do Arka – dopiero teraz się ocknełam i skojarzylam kto to. A w przedsionku ministerstwa tłumaczyłem mu, że nie wiem do czego go przykleić i ze do niczego nie pasuje. To by się zgadzało – trudno do czegoś porównać jego talent 🙂

  3. Spokojnie Pola, eko i bio trendy dotrą na Gardenię za dekadę 😉 Ogrodnictwo miejskie odkryją dopiero, kiedy rozszaleje się na dobre i zadomowi w przestrzeni miast 🙂
    Ogród „Miejska dżungla” był świetny, szkoda, że umieszczono go na końcu ostatniego pawilonu i pewnie nie wszyscy do niego dotarli. Mnie się udało, chociaż przeszłam wokół niego niemal z zegarkiem w ręku, bo czasu było mało.
    Obecność Łukasz Łuczaja czy Fundacji Łąka na spotkaniu blogerów to dla mnie również mega gratka. Wygląda na to, że blogerzy dużo lepiej czują trendy, niż skostniała branża ogrodnicza produkująca milionową odmianę iglaka.

  4. my god, a myśmy tak hejtowały tę dżunglę! że słaba, uboga, wtórna, nieprzystająca do opisu! tylko rury spustowe mi się podobały.
    Jeżeli chodzi o propozycje sprzedażowe i promocyjne fundacji i blogierów- wszystko na swoją drugą stronę. Dobrze, że jest jakaś wartość dodana 🙂

    • „Myśmy” czyli ty i kto? 🙂 mnie się dżungla podoba. Zaraz idę na warsztaty projektowe Laboratorium Przestrzeni mojego pobliskiego ogrodu Jordanowskiego. Zamierzam pokazać ten projekt jako wzór.

  5. Pingback: O Gardenii słów kilka. – Elficki Zakątek

  6. Dziękuję Polu za dobre słowo. Co miałaś na myśli pisząc o dniu mojego wykładu? Czy to, że mógłby być w sobotę, w dniu dla publiczności? Pewnie tak, choć z publicznością bywa różnie. Na ekorozsadniku w Wawrze dzień później byli zupełnie inni słuchacze. Moim zdaniem warto mówić do bardzo różnych… Podoba mi się ten artykuł, przeleciałam obok tego stoiska i widzę, że szkoda…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *